"Artysto" - pokaż kalekę...!
Od lat męczy mnie coś. To coś, ukrywa się pod słowem: wykorzystywanie. A dokładniej - czy artysta ma prawo wykorzystywać innych ludzi i ich ułomności do osiągnięcia jakiegoś celu mniej lub bardziej artystycznego. By zaspokoić swoje ego!? Kurcze fundamentalne pytanie, które rodzi się za każdym razem gdy widzę banalny portrecik jakiegoś ćpuna pod dworcem lub pijaka lub słynne już zwycięskie zdjęcia narkomanki z WPP kilka lat temu. Tym razem poruszył mnie (negatywnie) materiał omawiany na SO autorstwa Oiko Petersena, pt.: "DOWNTOWN Collection ", w którym gość przebrał ludzi chorych na Zespół Downa w śmieszne stroje i ustawił ich w śmiesznych pozach. Jednocześnie czytając uzasadnienie autora krew mnie zalewa: "W obiegowej opinii zespół Downa kojarzy się z nieszczęściem i smutkiem, jednak w rzeczywistości może być całkiem inaczej. Jeżeli tylko nie będziemy patrzyli na osoby z zespołem Downa przez pryzmat naszej normalności szybko okaże się, że zespół Downa wcale nie musi być...

Komentarze
I to na plaży...
na to tez za wolny http://onephoto.net/uploads/alkos/1212442185_gal_672_25235.jpg ?
Czy to byl F4 D2H, 1ds 1dmkII czy inne "swinstwo", cała ta wyolbrzymiana przez ciebie znajomosc sprzetu konczy sie po 2 godzinach obcowania. Potem jest juz tylko uzytecznosc jego lub nie.
Za rok tak samo bedzie wolny ten AF... tak samo. Na dodatek ja bede starszy i juz refleks nie ten.. .ech...
Co do AF-ów wszelkiej maści to złośliwość rzeczy martwych daje po dupie w najbardziej nieodpowiednim momencie:| Nie ma to jak swoja prawica na lufie;P