The end...
Prawie każdy tytuł mojego posta nosił wielokropek. Dlaczego? To akurat proste, każdy z nich był jedynie moją wizją tego, czym może być, jest lub czym wydaje mi się, że jest fotografia. Wieloznaczność jest wspaniałą cechą fotografii. Odnosimy widziany obraz do swoich doświadczeń, odczuć, stanów emocjonalnych z danej chwili. Wielokropek jest jak listki przysłony. Odpowiednio domknięte potrafią ukazać to, co w tle lub to co na wierzchu. Wielokropek rozmywa nam dosadny pierwszy plan, kieruje myśl, wzrok na inne elementy tematu. Miałem nadzieję, że nawet nie zgadzając się ze mną, czyni się dyskusję o fotografii czymś, co pozwala poznać. Poznać inne widzenie, ludzi, fotografów i wreszcie - samą fotografię jako medium. Pewnie już się domyślacie, że to forma listu pożegnalnego. Użytkownicy elektronicznych aparatów powiedzieliby, że się baterie skończyły. Ci, którzy cenią manuale zapewne stwierdzą, że po prostu rolka się kończy. Jakkolwiek tego cudnie nie określę, mam wrażenie, że doszedłem do ...




Komentarze
najgorsze jest to, ze mam umowiona tancerke do zdjec i przez Ciebie mam ograniczone pole manewru ze stylizacja ;)
to na które zwrócił uwagę Wujek DB jest w taki formalny sposób najbardziej kreatywne [nie lubię tego słowa, ale inne mi nie pasuje].
Kasia
1. kolczyki to według mnie niepotrzebny dodatek przy tych ujęciach, bez nich byłoby czyściej i estetyczniej( poza tym w balecie chyba się ściąga biżuterie do tańca/treningu?)
2. wkurzają mnie te krany przy parapecie na pierwszej fotografii
Zapominając o tych drobiazgach, wyszło bardzo subtelnie i naturalnie. Widać, że modelka Ci zaufała i dzięki temu nie była sztuczna. Fotografie uspokajają i bardzo łagodnie przedstawiają temat.
Dobra robota!
jak to było w tym Twoim studiu o którym pisujesz to powiem Ci, ze masz tam genialne światło zastane od tego okna. normalnie pozazdrościć!
Kran... uch.. cały w nim urok./:)
Gosia Barta
anka roman
anka r. raz jeszcze
http://tbn0.google.com/hosted/images/c?q=cd2d5447c279bb26_landing
oraz
http://tbn0.google.com/hosted/images/c?q=9d0340984fd39310_landing
świetna robota
Gdybym tylko miał studio w takim budynku i do dyspozycji tyle baletnic...:)!!
O tych dziewczynach i paniach pisze się i mówi TANCERKI. Tancerki. Jeszcze raz - tancerki
Nauczyły mnie tego absolwentki szkoły we Wrzeszczu, gdym się tam udał po modelkowe wsparcie ćwierć wieku temu. Bo określenie "baletnica" to dla nich obelga.
PS. Foty - nie tylko tancerek - genialne. Blog takoż. Podziwiam.