Posty

"Spojrzenie Boczne" asystenta...

Obraz
Chciałbym przez chwilę zastanowić się nad rolą asystenta... Jak widać na załączonym obrazku pełni on rolę kluczową przy wielu kadrach. Niech Was nie zmyli nonszalancja ukazana tą ręką w kieszeni, tutaj każdy ruch jest zaplanowany, a każda poza ma swoje znaczenie :) Bardzo trudno jest o dobrego asystenta. Takiego, który rozumie kiedy należy zawiasy szczękowe trzymać zwarte, a kiedy może pozwolić sobie na drobną uwagę, bo wbrew pozorom wcale nie jego umiejętności techniczne są najważniejsza, ale... estetyka i rozumienie się z fotografem. To, że asystent musi wiedzieć gdzie stanąć by nie zasłaniać światła z okna, że musi wiedzieć jak posługiwać się blenda by nie dodać za dużo światła - to jest norma jakaś. Podstawówka. Ale znaleźć takiego, który szepnie: "wiesz co, do dupy ten kadr" po godzinie ustawiania modeli - to jest Święty Graal :) Mam szczęście. Mam dobrego asystenta, choć to określenie względem niego jest niesprawiedliwe, bo to jest po prostu mój partner fotograficzny. F...

Sponsor...

Z angielska [:ze sponsor] :) A pytanie brzmi - jak znaleźć sponsora? Ale tak po kolei, jaka jest droga aby otrzymać pieniądze na jakiś swój projekt fotograficzny lub na wystawę? No bo co..? Robię wydruki i pielgrzymuje po firmach, gdzie moja droga kończy się w 80% na recepcji..? I nigdy nie dociera do osób decyzyjnych? Wysyłam płyty DVD z prezentacjami? Dzwonię po biurach? Chętnie zrobiłbym wystawę swoich prac. Zbieram kasę, ale jak w życiu, skarbonkę muszę rozbijać już po miesiącu, bo akurat mi końcówki drążków szwankują i sworznie czas wymienić :) Skorupami od skarbonek zapchałem już pół piwnicy. A wystawa się oddala. Artysta nie jestem więc nikt nie chce wystawiać mnie w CSW - bo moje prace są takie "normalne". Nie umiem fotografować krzaków w wmawiać ludziom, że to "reminiscencje mojej jaźni zamknięte między plątaniną liści i gałązek" Stypendium nie dostanę, bo nie mam dorobku artystycznego, bo tych cholernych krzaków nie fotografowałem! Zero zaplecza, zero sukc...

Portret kolodion 40x50cm!

No... to jest coś :)

Wszędzie dobrze tam, gdzie.... mamy czas...

Obraz
Właśnie. Miałem okazję zobaczyć kawalątek Polski południowej. A dokładnie Podkarpacie w miniaturze. I wiecie co, jadąc samochodem po tych okolicach zdałem sobie sprawę, że ich krajobraz jest zdecydowanie bardziej "atrakcyjny fotograficznie" od moich okolic pomorskich. Takie bardziej urozmaicony, jakby przez to weselszy, jakby też bardziej zwarty - może przez brak płaskiej perspektywy... W każdym razie - odczułem, że jest fajniej, ze mam ochotę porobić zdjęcia plenerowe, których już dawno nie robiłem. Wieczorem porozmawiałem z miejscowym pstrykaczem i on wysłuchał tych moich wynurzeń pobłażliwie uśmiechając się pod nosem. Kiedy zawiesiłem pytanie w powietrzu licząc na jego wdzięczność, że zauważyłem te wszystkie zalety ich regionu, on odparł jednym zdaniem, które zabrzmiało jak finalny dźwięk zamykający koncert. - Ale wy macie... morze! Tak. Czyli co, stawiamy na szali atrakcyjności fotograficznej morze i góry? Co przechyli się? Efekt nowości działa w fotografii bezbłędnie. To...

Jesienny foto zarobek - 7,5mln USD

Obraz
Dokładnie 7,484,100 dolarów amerykańskich zarobiły zdjęcia sprzedane w sezonie jesiennym na aukcjach Domu Aukcyjnego Christie's. To swoisty rekord świata sprzedaży fotografii. Dzień 7 i 8 października przejdzie do annałów jeśli chodzi o wylicytowane kwoty za fotografię na świecie. No, ale nie ma się co dziwić, bo na listach sprzedażowych znalazły się m.in. zdjęcia takich autorów jak: Bruce Davidson, Adolph De Meyer, Heinrich Kuehn, Sally Mann, Richard Misrach, Erwin Olaf, Marcus Aurelius Root czy Joel-Peter Witkin. Ceny kształtowały się różnie, bo też i ilość zdjęć sprzedawanych w kolekcjach była naprawdę spora. Rodzynkiem jesiennym okazał się zbiór kolorowych zdjęć z kolekcji Bruce i Nancy Berman "The American Landscape", które to zdjęcia różnych autorów poszły za 1,544,625usd i obejmowała kilkadziesiąt pozycji, m.in.: William Egglestone, William Christenberry, Mitch Epstein. Prywatna kolekcja 59. zdjęć Sally Mann poszła za 667,625usd , a pojedyncza praca Adolph de Meye...

Upośledzenie ...

Tego się obawiałem. Okazuje się Moi Drodzy, że dla wielu z fotografów, którzy poddali się cyfrze, którzy zachłysnęli się bitami zamkniętymi w małym, czarnym puzderku karty flash, nie ma już powrotu do analoga. Nie ma, bo nie są już w stanie zrobić zdjęcia i nie obrabiać go godzinami w PS. Dla nich, obraz zarejestrowany na filmie jest po prostu zły, niedobry. Ich estetyka przesiąkła już obróbką, przesiąkła plastikiem i gładkością jakiejś tam kolejnej matrycy z milionami czegoś. Na jednym z blogów znalazłem zdjęcia. Nie wiem czemu wszystkie fotografowane tam osoby mają skórę albo żółta, albo zieloną, albo inne kolory ciągnięte w Lightroom się tam pojawiają, ale jest też "powrót do analoga" - jak napisał autor. I to jest świetny przykład tego, że spaczenie cyfra przechodzi na umiejętność (a właściwie nieumiejętność) zrobienia poprawnego (już nawet nie dobrego) zdjęcia aparatem fotograficznym, a nie cyfrówką. O ile cześć z tych cyfrowych fotek wygląda jako tako i może się podobać...

[i] [i] [i] [i] [i] [i]... 2009

Obraz
Willy Ronis Irving Penn Julius Shulman Roy DeCarava Hubert Van Es Helen Levitt Żebyśmy pamiętali...