Posty

Portret kolodion 40x50cm!

No... to jest coś :)

Wszędzie dobrze tam, gdzie.... mamy czas...

Obraz
Właśnie. Miałem okazję zobaczyć kawalątek Polski południowej. A dokładnie Podkarpacie w miniaturze. I wiecie co, jadąc samochodem po tych okolicach zdałem sobie sprawę, że ich krajobraz jest zdecydowanie bardziej "atrakcyjny fotograficznie" od moich okolic pomorskich. Takie bardziej urozmaicony, jakby przez to weselszy, jakby też bardziej zwarty - może przez brak płaskiej perspektywy... W każdym razie - odczułem, że jest fajniej, ze mam ochotę porobić zdjęcia plenerowe, których już dawno nie robiłem. Wieczorem porozmawiałem z miejscowym pstrykaczem i on wysłuchał tych moich wynurzeń pobłażliwie uśmiechając się pod nosem. Kiedy zawiesiłem pytanie w powietrzu licząc na jego wdzięczność, że zauważyłem te wszystkie zalety ich regionu, on odparł jednym zdaniem, które zabrzmiało jak finalny dźwięk zamykający koncert. - Ale wy macie... morze! Tak. Czyli co, stawiamy na szali atrakcyjności fotograficznej morze i góry? Co przechyli się? Efekt nowości działa w fotografii bezbłędnie. To...

Jesienny foto zarobek - 7,5mln USD

Obraz
Dokładnie 7,484,100 dolarów amerykańskich zarobiły zdjęcia sprzedane w sezonie jesiennym na aukcjach Domu Aukcyjnego Christie's. To swoisty rekord świata sprzedaży fotografii. Dzień 7 i 8 października przejdzie do annałów jeśli chodzi o wylicytowane kwoty za fotografię na świecie. No, ale nie ma się co dziwić, bo na listach sprzedażowych znalazły się m.in. zdjęcia takich autorów jak: Bruce Davidson, Adolph De Meyer, Heinrich Kuehn, Sally Mann, Richard Misrach, Erwin Olaf, Marcus Aurelius Root czy Joel-Peter Witkin. Ceny kształtowały się różnie, bo też i ilość zdjęć sprzedawanych w kolekcjach była naprawdę spora. Rodzynkiem jesiennym okazał się zbiór kolorowych zdjęć z kolekcji Bruce i Nancy Berman "The American Landscape", które to zdjęcia różnych autorów poszły za 1,544,625usd i obejmowała kilkadziesiąt pozycji, m.in.: William Egglestone, William Christenberry, Mitch Epstein. Prywatna kolekcja 59. zdjęć Sally Mann poszła za 667,625usd , a pojedyncza praca Adolph de Meye...

Upośledzenie ...

Tego się obawiałem. Okazuje się Moi Drodzy, że dla wielu z fotografów, którzy poddali się cyfrze, którzy zachłysnęli się bitami zamkniętymi w małym, czarnym puzderku karty flash, nie ma już powrotu do analoga. Nie ma, bo nie są już w stanie zrobić zdjęcia i nie obrabiać go godzinami w PS. Dla nich, obraz zarejestrowany na filmie jest po prostu zły, niedobry. Ich estetyka przesiąkła już obróbką, przesiąkła plastikiem i gładkością jakiejś tam kolejnej matrycy z milionami czegoś. Na jednym z blogów znalazłem zdjęcia. Nie wiem czemu wszystkie fotografowane tam osoby mają skórę albo żółta, albo zieloną, albo inne kolory ciągnięte w Lightroom się tam pojawiają, ale jest też "powrót do analoga" - jak napisał autor. I to jest świetny przykład tego, że spaczenie cyfra przechodzi na umiejętność (a właściwie nieumiejętność) zrobienia poprawnego (już nawet nie dobrego) zdjęcia aparatem fotograficznym, a nie cyfrówką. O ile cześć z tych cyfrowych fotek wygląda jako tako i może się podobać...

[i] [i] [i] [i] [i] [i]... 2009

Obraz
Willy Ronis Irving Penn Julius Shulman Roy DeCarava Hubert Van Es Helen Levitt Żebyśmy pamiętali...

Jak nie robić photocastów...

Obraz
Aż przykro mi, że przykładem na temat tego posta będzie link do strony agencji, która wyznaczała (wyznacza!?) kierunki i trendy w rozwoju fotografii przez ostatnie dobre 50 lat. No, ale wszystko się zmienia, do tej samej rzeki paluchów nie da się włożyć wiec, jak widać i Agencja Magnum, bo o niej mowa, podlega prawom korozji... korozji jakości. Oto poniżej link do photocastu tejże agencji z materiałem z Gruzji, a właściwie o Gruzji, a tak już super dokładnie do materiału o prezydencie Gruzji >>> Georgian Spring. Oglądnąłem to trochę z zażenowaniem. Zarówno ze względu na same zdjęcia, ale przede wszystkim na formę jaka przyjął ten konkretny cast. Bałagan jakiś zupełny, kupy się to nie trzyma. Zdjęcia są po prostu słabe, a całość rozłazi się jak stare kapcie babci. I choć niektóre, inne zdjęcia Thomasa Dworzaka utrzymane są w bardziej lub mniej lubianej konwencji wojennej - to tutaj się nie popisał jakoś. Pozostaje pytanie... czy pogoń za nowoczesnymi technikami, nie staje się d...

Pomysł na pokazanie...

Obraz
Temat tego jak pokazywać fotografię jest odwieczny. Odwieczne też wydaje się zestawienie ze sobą dwóch zmiennych: formy i treści. Ostatnio publikowałem info o moim wymarzonym miejscu na wernisaż i za każdym razem gdy w sieci znajduje jakieś ciekawe fotki backstage z wystaw, staram się to zbierać i wnioskować w czym leży pies pogrzebany, że niektóre wystawy oglądamy z zainteresowaniem, a niektóre przypominają przypięta do drzwi sklepu kartkę "Zaraz wracam - autor". O tym, jak pokazać swoje zdjęcia decyduje mnóstwo czynników. Przede wszystkim pewnie rodzaj fotografii, działka, w której działamy. Inaczej pokazać można street, a inaczej fotki ptaków. Inaczej portrety, a inaczej akty. Znalezienie złotego środka i znalezienie funduszy, to klucz do sukcesu - mam wrażenie. Na ten przykład, znajdujący się teraz na pierwszym miejscu mojej listy zainteresowań mokry kolodion, poza sprawianiem trudności w samym "procesie zdjęciowym", sprawia też problem prezentacyjny potem. No ...