Posty

Zofia Nasierowska, 1PR Polskiego Radia, godz. 00:00

Wańkowicz mawiał, że upiększała każdego. Warto wiec posłuchać przed radioodbiornikiem o Niej. Dziś koło 00:00 - zapraszam!

Radio Maryja...

Mam wrażenie, że ludzie pasjonujący się jakąś dziedziną artystyczną są trochę jak słuchacze Radia Maryja. Niby wszyscy wiedzą, że coś "nie halo", ale i tak rzesza równie zakręconych fanatyków lgnie do tematu jak moher do stacji z Torunia. I tak sobie pomyślałem, że w sumie to czemu ja się czepiam takiego radia...? Oczywiście, chodzi w tym konkretnym przypadku o jakieś tam szerzone poglądy, które raczej są co najmniej nietolerancyjne i to w imię Boga chrześcijan. Jeśli jednak maniacy maczający swoje dłonie w tiosiarczanie sodu lub siarczanie żelaza każdego wieczoru, zaczynają propagować takie podejście i w dodatku zaklinają się, że to prawdziwa fotografia i oni stanowią sól ziemi tej - to już zaczyna być niepokojące... Czy to nie fanatyzm? Przyznam, że trochę się przestraszyłem... Własnego zaangażowania w świat fotografii, który jakoś tak stawiam cegła po cegle... Bo zaczynam odczuwać, że to nie jest tak tylko ot... fotki se strzelam. Czy Wy tez tak macie, że jak nie strzelaci...

Moda na analoga...

Obraz
To już pewne. Moda na analoga zapanowała wszędzie. Na blogach pojawiają się pełne złośliwości wynurzenia dotychczasowych właścicieli cyfr, którzy wyżywają się na swoich jeszcze tak niedawno hołubionych aparatach, bo właśnie "odkryli" moc średniego formatu na filmie. Na forach dyskusyjnych w tematach "techniki analog", zepchnięte dotąd na margines ilościowy zgłaszanych postów tematy analogowe, przeżywają swój renesans. Mój technik laboratoryjny, który swą niszową działalność jeszcze kilka lat temu traktował bardzo niepewnie, mówi mi dzisiaj, że ilość klientów się podwaja... i to bez żadnej reklamy. Wszyscy robią czarno-białe, najczęściej na średnim. Dotychczas elektroniczni jedynie prawie fotografowie, umieszczają na swoich blogach fotki zeskanowane z negatywu i nawet nieobrobione do końca (nieplamkowane w PS), bo są tak bardzo analogowi, że jedynie na papierze przywiązują wagę do estetyki. Na plaży przy wietrze 110km/h spotykam ludzi rozkładających statywy i swoje ...

Mission Imposible Breaking News...

Obraz
Zapewne cześć z Was również otrzymała wczoraj niusa od twórców i organizatorów Impossible Polaroid Project... Tylko więc kopiuje treść, bo warto to rozgłaszać gdzie się da! Myślałem skrycie, że panom się nie uda, a wygląda na to, że się udaje i to bardzo dobrze. Marka pozostaje na rynku i w dodatku Impossible Project dogadało się ze spadkobiercą Polaroida firmą Summit Global Group - co do produkcji u nich materiałów. W połowie 2010 roku już pierwsze, stare-nowe materiały. Oto breaking news: THE IMPOSSIBLE PROJECT INSPIRES POLAROID® TO RELAUNCH INSTANT CAMERAS Dear Supporter of The Impossible Project, the pleasure is all ours to herewith inform you about the latest and likewise groundbreaking news regarding our quest to keep Instant Photography alive by re-inventing a new analog integral film for vintage Polaroid cameras. Already holding the first working hand-coated samples in our trembling hands, we are pleased to herewith announce an epoch making cooperation between Polaroid (who can...

Cztery ręce... fotograficzne

Właśnie oglądam jedna z najwspanialszych sztuk w Teatrze Telewizji "Kolacja na cztery ręce", czyli Bach i Haendel przy wspólnym stole. Cóż za majstersztyk aktorski w wykonaniu Janusza Gajosa i Romana Wilhelmiego. Nie wiem czy pamiętacie scenariusz... generalnie pojedynek geniuszu z pragmatykiem. Pojedynek muzyki, która płynie gdzieś z głębi boskiego daru z mozolnie tworzonymi dziełami. Odwieczna walka między rzemiosłem, a darem wrodzonym. Król Muzyki (Haendel) i ojciec dwadzieściorgu dzieci, Saksończyk Bach. Obaj tworzą. Fotografują półnutami i kadrują pasażami i zdobnikami. Dla jednego jest to wyłącznie rzemiosło, kolejne zlecenie okupione wytężoną pracą, dla drugiego upuszczanie krwi zawierającej boskie frazy. Tak naturalnie... Tak po prostu... Czy można porównać wrodzoną genialność i zdolność do wyłapywania kadrami najwspanialszych ujęć z mozolnie wypracowaną umiejętnością zrobienia średnio dobrego zdjęcia? Jak to oceniać..? Ponoć nie każdy z nas może być Mistrzem, ale Mis...

Aleksandr...

Obraz
Aleksander pochodzi z rejonów niegdysiejszego ZSSR. Kiedyś jego miasto stanowiło stolicę niezależnego państwowego bytu, najpotężniejszego w średniowieczu w tej części świata. Potem "przygarnęła" ich Radziecka Rewolucja. Jego statek handlowy przypłynął do Gdańska kilka dni temu. Aleksander jest już zapewne gdzieś z powrotem na Morzu Północnym. Stopy wody Aleksandr! KUMAKA Studio - październik 2009

Fotografia nie jest sztuką piękną...

Spotkanie z Michałem wprowadziło mnie w przygnębienie. Poza samą wartością spotkania, po prostu Michał przyniósł mi do studia bardzo smutną wieść. Otóż fotografia nie jest już sztuką piękną. Znaczy nie dla wszystkich. Znaczy generalnie, nie dla ludzi związanych ze sztuką. Innymi słowy i wprost - Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku nie prowadzi już na studiach stacjonarnych katedry fotografii. A istniała tam ona od 1996 roku. Artyści więc, bo zakładam, że szkoły publiczne artystyczne w Polsce prowadząc zazwyczaj artyści, nie uznają już fotografii za sztukę. W sumie... warte zastanowienia... w 1996 roku była to sztuka, a teraz nie jest...!? Co się zmieniło? Może odpowiecie sobie sami..?:) Ale odpowiem Wam słowami rektoratu, który umieścił fotografię w dziale studiów Niestacjonarnych pod tytułem: "Realizacja obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografia w zakresie fotografii". (???) Niezłe! Patrząc na to, że każdy ma aparat i każdy ma też telefon komórkowy - można sprowadzić oba t...