Posty

Klapa... od sedesu

Wieczór był nerwowy. Spokój odliczanych diodami mignięć zegarka w DVD powoli mnie wyciszał. Zasnąłem. Poranek na kanapie z bólem kręgów szyjnych, ale gorsza świadomość tego, że nie załadowałem wieczorem fiszek do kaset, a rano zdjęcia. Szmer w korytarzy zwiastował nadciągające tsunami w postaci drobnej sylwetki prawie 5-latka naładowanego energią od szóstej rano. Dobra. Umowa. - Przeglądasz Internet, a tata idzie do łazienki załadować filmy. Czego nie robimy jak tata ładuje filmy? - Nieeee wchoooodziiiiiimy... Znużony głos wydobywający się z piżamy rozbraja mnie... Ręka już operuje myszką... Kasety porozkładane po podłodze. Filmy wypakowane i macanie się zaczyna. Pudełko Ilforda rozbebeszone spoczywa po prawej, po lewej stosik kaset. Zaczynamy. Po pierwszym filmie, zdecydowany szmer z pokoju i miarowe szurnięcia papci zwiastują kłopoty... Szybkie spojrzenie na drzwi i... o matko!! nie zamknąłem zamka. Błyskawiczne liczenie w głowie, co zdążę schować najpierw zanim roztworzy się światło...

Fotograf NN... Stanko Abadzic

Obraz
Nie chcę nic pisać, aby nie sugerować, ale jakie archetypy fotograficzne widzicie w tych pracach? Bo ja co najmniej kilka i to naprawdę utrzymanych w stylistyce! Jestem pod wrażeniem...!!! Stanko Abadzic fot.: Stanko Abadzic (x5, źródło: Blur Magazine ) PS Więcej na temat Stanko przeczytacie w najnowszym, 15. numerze Blur Magazine na stronie 36

Rzecz...

Obraz
Nie poświęcam tego typu fotografii zbyt wiele miejsca, zarówno na blogu, jak i w mojej głowie. Być może dlatego, że uważam ją najczęściej za fotografię stricte techniczną. Pozbawioną jakiejś głębi. Mam wrażenie, że jednak w wielu przypadkach się mylę. A nawet pozostaje w czarnej dziurze niewiedzy...:) Fotografia przedmiotu, bo o niej mówię, może być bardzo interesująca i duchowa wręcz. Gdy myślę o polskich klasykach to przede wszystkim mam w głowie trzyliterowe nazwisko Żak. Paweł Żak i jego malarsko-poetyckie ujęcie tematu przedmiotu: Paweł Żak, z wystawy "Słodki poniedziałek i inne martwe natury" Paweł Żak, "Opowieści" Wygląda bowiem na to, że to jak widzimy przedmiot może zależeć od wielu czynników. Niektórzy, jak Paweł, mają widzenie rozbudowane... inne... ze złamaną perspektywą... odkrywcze w sumie. Można też pokazywać zwyczajne rzeczy w sposób epatujący jedynie formą... jak czyni to Jody Ake - mój ulubiony portrecista kolodionowy: Jody Ake , Still Life Oczywiś...

Pojedynki straceńców...

Obraz
Wchodząc w fotografię, zawsze najłatwiej jest podglądając mistrzów robić próby ich skopiowania. Ponieważ jednak słowo kopiowanie, ma dość pejoratywne znaczenie w takim kontekście, więc często zamiennie stosuje się słowo tribute :) Bardzo znanym projektem były opisywane tutaj już próby dogonienia mistrzów fotografii fashion przez Rankin'a . On powtórnie fotografował najsłynniejsze jego zdaniem siedem fotografii mody. Generalnie wychodzę z założenia, że takie wyścigi, takie pojedynki są ciekawym wyzwaniem. Zwłaszcza jeśli robią je amatorzy bez zaplecza, który najczęściej dysponowały pierwowzory. Ciekawe jest też postrzeganie tego samego motywu w oczach innych ludzi. Najbardziej jednak zdumiewa mnie czasami fakt, że najczęściej z góry przesądzony wynik takiego zestawienia potrafi doczekać się kilku wyjątków... :) Porwanie się na zdjęcia-ikony wymaga odwagi i zapewne też talentu. Tym bardziej miło mi, że wśród ludzi, których znam z sieci, są tacy desperaci. Pozytywni desperaci. I na do...

Włoskie perfetto...

Obraz
Generalnie jestem bardzo 'uzewnętrzniony' kiedy widzę dobrą fotografię. Łapię za telefon, dzwonie do ludzi, polecam, gadam o czymś, czego zazwyczaj oni nie widzieli, ale kupują to ode mnie. Tak było przy poprzednim numerze włoskiego Vogue gdzie powalił mnie Steven Meisel. A ponieważ mam pod skórą zaszytą jakąś taką polsko-słowiańską chyba manierę, że nie przyjmuje do wiadomości, że można zrobić wiele razy coś bardzo dobrze, a nawet wybitnie więc tym bardziej zdumiewa mnie i 'uzewnętrznia' kiedy widzę, że jednak można. W naszych rodzimych magazynach króluje coraz bardziej żenująca para Krajewska-Wieczorek. W najnowszej Pani mają sesję, w Vivie zrobili Durczokowi fotki, a'la macho , że oplułem ze śmiechu okładkę, bo Durczok się tak nadaje na macho, jak ja na Johnego Depp'a. Tymczasem, kolejne prace maestro Meisela są po raz kolejny na najwyższym poziomie. No choćbym zżymał się, że przerost struktur i nagromadzenie ciuchów przygniata te sesję (kapie tutaj od dodatk...

Homo homini camera obscura est...

Fotografujący ludzi mają zdecydowanie ciekawiej niż Ci od plenerów, ptaków i architektury. Ja właśnie jestem w tzw. cugu. Lubię pracować dokładnie jak teraz. Po kilku miesiącach (!?) zastanawiania się i dojrzewania do wizji, złapałem po pierwszej sesji to, co lubię w portretach. Luz i dystans do pracy. Mam dużo mniejsze ciśnienie niż w momencie narodzenia się pomysłu... To pomaga. Na dodatek, po raz kolejny zupełnie mimowolnie, moi bohaterowie mi pomagają. Pomaga mi w tym też technika.... Tak, ta powolna technika powodująca, że samo rozstawienie sprzętu i aparatu zajmuje mi dobre 30 minut. Ten czas jest doskonałym katalizatorem, który rozładowuje wstępne napięcie spowodowane wizytą "pana fotografa" w domu, w zakładzie pracy... Wówczas właśnie nieoczekiwanie dla mnie nadchodzi pomoc ze strony modeli. Rozmowa. Zagajenie. Ciekawość. Jedno słowo, zdanie rozpoczyna konwersacje, która rozluźnia obie strony. Na dodatek, nie są to wcale gadki o niczym. Nie zakładam sztucznych tematów...

Siedemnasty...

Nie lubię zmienić tematyki tego bloga, ale czasami muszę, bo się duszę. Zdążę więc jeszcze dzisiaj opublikować ten wpis. Niefotograficzny. Otóż data dzisiejsza zmasakrowana przez sączące się mediów jadowite polityczne popierdółki o słowa, wojenki o gesty, tarcze srarcze i rozliczenia o jelenia, jest w sumie dla mnie dość istotna. Pewnie z racji wychowania. Pewnie z racji genów. Nie będę jednak roztrząsał tutaj czy ludobójstwo to ludobójstwo, a zdrada to zdrada. Tak tylko przypomniałem sobie pieśń, która miałem okazję usłyszeć na żywo parędziesiąt lat temu już chyba w Gdańsku w dawnym Żaku, obecnie Nowy Ratusz. Jacek Kaczmarski, Ballada wrześniowa