Posty

Cukier w cukrze...

Obraz
Dobra.. Na blogu Beaty (Ćwiczenia z patrzenia) trwała ciekawa dyskusja w temacie obróbki i pomocy graficznej w zdjęciach reporterskich. To dość ważne, bo jak słusznie zauważył jeden z komentatorów, rozpatrywać powinniśmy ingerencje w zdjęcie (czy nazwiemy ją zabiegiem estetycznym, czy montażem) w kontekście jego rodzaju i jego definicji. Fotografia reporterska ma nam pokazywać jakąś rzeczywistość, a nie ją kreować. Stąd wiele uwag do zabiegów graficznych, które w ostatnich latach stają się tak nagminne, że jury różnych konkursów przestało już prawie rozróżniać, czego zabraniają ich własne regulaminy, a co jest dozwolone. Przykładem pod dyskusję było zdjęcie jednego z ulubieńców wszystkich jury wszelakich ostatnio konkursów w Polsce - Adama Lacha :) Skądinąd, ja akurat w sumie lubię zdjęcia Adama, co nie zmienia faktu, że "jego styl fotograficzny" (jak wmawiają mi niektórzy) dla mnie jest jedynie graficznym przetworzeniem zdjęć. Na stronie agencji NAPO (której istnienie jest ...

Fotograf NN... Philippe Booch

Obraz
No tak... Prosto, bez maniery, konsekwentnie... Czy od portrecisty można czegoś więcej wymagać? Philippe Booch wie jak to się robi i robi mi to...:) fot.: Philippe Blooch (x4) *dedykuję Jackowi...:)

Fotograf NN... Frank Petronio

Obraz
No jest coś w tych zdjęciach, co skusiło mnie aby ściągnąć portfolio w PDF i odpalić w trybie full screen i... popłynąłem. Jakaś przedziwna mieszanka kiczu z naturalnością i prostotą. Ironia się wylewa - bajer! Złapało mnie więc Wam polecam Franka Petroni o i jego pomysł fotografowania amatorek. fot.: Frank Petronio x3

Po prostu kolodionowy magic...!

Czyż to nie zwala z nóg...?! :):):):) I ta reakcja ludzi...! I ten format...! "Masz to w cyfrze, masz to?!" - spytałby Pazura :)

Nieładna fotografia, zła fotografia ,....zła...!

Besztam fotografię , bo zasłużyła. Ale nie bez powodu. Choć jak zwykle sama fotografia niewiele może popsuć, za to jej twórcy mogą. Oj mogą! Zacznijmy tak... Przykład nr 1 W dyskusji na temat formy prezentacji zdjęć w sieci, ktoś przywołał przykład blogów z fotografią, nazwijmy ją, codzienną. Poszedłem tym tropem i przejrzałem klika takich blogów. I oto co widzę... Właściciel bloga wstaje rano: robi fotę zaspanego ryja, na fotce nr dwa właściciel bloga robi fotkę jak myje zęby, fotka nr 3 to już wyższa szkoła jazdy, bo fotograf robi fotkę jajecznicy na patelni (opary pary i gaz się niebieszczy), dalej to konsekwencja dnia: pociąg, tramwaj, rower, cały czas fotki pokazują co robi właściciel... Dobra... zmieniam bloga i idę do linków właściciela i przeskakuje na pierwszą pozycję... Tutaj zaskoczenie... po znanej serii: ryj, kibel, kuchnia (tym razem grzanki z serem), autor postanawia wrócić (bo to kontynuacja z dwóch poprzednich lat) i tradycyjnie pokazać mi swojego kota. Kot chodzi, sie...

Kłamstwo kłamstwem pogania

Obraz
. Ben Curtis, AP Sharif Karim, Reuters Sharif Karim, Reuters Sharif Karim, Reuters Issam Kobeisi, Reuters Mahamed Azakir, Reuters Wymowne prawda..?:) A jak działa na pierwszej stronie jakiegoś poczytnego dziennika! Jak bomba. Zabili dzieci. Tylko, że to są zdjęcia pozowane... wspaniały przykład reporterki prasowej, równej tej z dorabianiem dymu i kopiowaniem postaci czy nóżek gołębi :) Wygooglalem sobie hasło "press photo fraud" i piękne przykłady wyskakują. Skoro można tak okłamać czytelnika, to czemu nie zrobić sobie winiety na pół klatki, podciągnąć kontrasty aż do bólu gałek i granicy wyświetlania monitora. A skoro tak można, to może żeby fotoreporter nie tracił czasu, warto by wysłać fotę do kolegi grafika i niech on przerobi co trzeba. Kto wówczas będzie autorem zdjęcia? Ale, ale... - Wiesz iczek jak wygląda plik RAW? Tak pytam czy umiesz sobie wyobrazić o co w ogóle biega w tej fotografii cyfrowej? - ? - Plik RAW to całkowite nic, do którego to NIC dodaje się to, co zo...

Krawaty w Japonii okiem Kuby Kamińskiego...

Obraz
Sięgnąłem dzisiaj po weekendową Rzepę i o dziwo na stronach "Plus Minus" zatrzymałem się na... fotografiach! Tak - fotografia w gazecie codziennej - Alleluja! :) Japonia, a właściwie jej biurowo-'retrejsowy' fragment pokazał ciekawie Kuba Kamiński. Oczywiście ja zaraz wróciłem pamięcią do zdjęć Wieteskiz Tokyo , które już chyba stały się jakimś odniesieniem dla wszystkich kolejnych "reportaży" z Japonii, ale porównywać ciężko, bo Kuba w odróżnieniu od Wojtka skupił się na jednym aspekcie. Nie zmienia to faktu, że zarówno część opublikowana (7 fot) w Rzepie, jak i większy wybór na podcascie gazety to kawałek bardzo dobrej roboty. I muszę przyznać, że wczułem się w ten klimat choć nie dane mi było zagościć w kraju Kwitnącej Wiśni... Materiał zatytułowany "Marsz krawaciarzy" chyba oddaje, to co tam się dzieje i jak to wygląda. Tekst znajdziecie TUTAJ , a foty TUTAJ . Polecam Wam, coraz rzadziej coś dobrego można znaleźć w druku. Obok "klasycznych...