Posty

Związek trwały...

Moda nie istniałaby bez fotografii. Fotografia bez mody pozbyłaby się kilku najwybitniejszych przedstawicieli gatunku. Związek ten wydaje się więc nierozerwalny. Dlatego warto oglądnąć wchodzący wkrótce na ekrany kin film "Coco Chanel". Chociażby dla samych strojów :) No, ale przede wszystkim dla Audrey Tautou :) W kostiumach do filmu maczał palce sam kreator-fotograf Karl Lagerfeld...

Szekspir według Leibovitz... Italian Vanity Fair

Obraz
Tak się za każdym razem łapię na tym, że Annie jest osoba dość wszechstronną fotograficznie. I tylko mnie trochę martwi to, że Jej wszechstronność ma jakoś wiele wspólnego z pieniędzmi. No bo KTO, pytam KTO jest w stanie wyłożyć kasę na TAKĄ sesję jeśli nie wielki koncern wydawniczy? Romeo i Julia we włoskim Vanity Fair. Tym razem Annie zapytała się: "Być albo nie być...?" Czy wyszło jej 'być'...? No sam nie wiem. Mieszane odczucia mam z tej sesji... Koniecznie zobaczcie ją papierowo, bo papier jednak dodaje jej tego dymku papierosowego, który znaczy dobrą knajpę, jak baryt daje fakturę. fot.: Annie Laibovitz (Vanity Fair, marzec 2009) PS Jest jedna rzecz, której nie kumam. Oto znajduje info, że ta sama sesja była już publikowana w grudniowym Vogue ... O co chodzi?

Polecane... Tim Gruber

Obraz
Jest coś wyzywającego w portretach Tim'a. Ten para-reporterski sposób kadrowania, to światło z lampy i te kreowane do bólu sytuacje. Niby zastane, a jednak aranżowane. Nie muska tych fot. Nie upiększa ludzi. Oddaje ich takimi jakimi są lub (!!!) takimi jakich on ich widzi. Cytując motto autora: "Every face has a story" - polecam: Tim Gruber fot.: Tim Gruber (x3)

Look on the dark side of life...

Obraz
Nie wiem, czy rozumiem czym jest macierzyństwo... Nie wiem, czy fotografia umie opowiedzieć czym ono nie jest... Wiem, że życie ma setki stron w różnych odcieniach... Jedną z nich, zapewne tę po lewej stronie wykresu poziomów, zajmuje esej Paula Ruhter'a - "He deserves more". Nie chcąc tłumaczyć, cytuje autora: Okay, so here is a three-piece series I worked on for several months. Natasha's Story is not a story about teen pregnancy, but her decision and emotions of giving her baby up for adoption. I followed Natasha and her family through the pregnancy and emotionally photographed the final moments that the family spent with the new baby. A family from Wyoming adopted the baby boy and were present for the birth. Throughout the months, this story had its ups and downs, from a story-telling stand point, but in the end, we were lucky to have gained the trust of a wonderful family to accept us and to let us witness one of the hardest things I've ever had to photograph....

Fotograf NN... Jerome Bonnet

Obraz
Portrety Jeroma są połamane. Nie są to mistrzowskie kompozycje ani niezwykle wymyślne scenerie. W sumie wpisuje się w mój poprzedni post o przeciętności w dobrym wydaniu. Mój kolega powiedziałby zapewne, że są za mało zdecydowane. Niemniej Jerome, jak pamiętacie, dostał 2. nagrodę w kategorii Portret na tegorocznym WPP za zdjęcie Dennisa Hoppera (poniżej na zielonej kanapie). Ze spokojnym sumieniem, ale tez trochę przekornie polecam: Jerome Bonnet fot.: Jerome Bonnet (x3)

Niewybitni....

Obraz
Słońce co sekundę przetwarza 600 mln ton wodoru w hel, tracąc 4 mln ton swojej masy Czy ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić te liczby, te wielkości, te masy? Nikt. Bo dotykamy spraw absolutnych prawie. Nieograniczonych ilością, ale raczej możliwością ogarnięcia przez nasz umysł. Staramy się wszak to jakoś klasyfikować i zrozumieć, ale dążenie do znalezienia odpowiedzi w kwestiach absolutu jest ułudą. Tak samo jak stała i bezustanna dążność do zrobienia zdjęcia doskonałego. Dzisiaj dowiedziałem się, że powinienem robić zdjęcia skrajne, wybitnie skrajne i "zdecydowanie zdecydowane", bo tylko taka fotografia ma szansę się dzisiaj przebić. Fotki, które zatrzymały się na etapie tworzenia w pół drogi, są zdaniem mojego rozmówcy, nic nie warte. Bo nikt nie zwróci na nie uwagi. Jąłem przeto sam ze sobą toczyć dyskurs, aż mi zaschło w gardle i sięgnałem po butelkę Tarczyna porzeczkowego, gdzie na zakrętce znalazłem przytoczone pierwsze zdanie posta. Pomyślałem, że to dążenie do b...

No co ja mam w twarzy....?

Obraz
...cierpienie? :) Jest taka pewna właściwość ludzkiej twarzy, dzięki której nadaje się ona do portretu lub nie. Coś takiego w wyglądzie i budowie twarzy, co powoduje, że wyłapanie tego w kadrze i w wizjerze gwarantuje sukces. Ba! Sukces jest murowany. Złapanie tej szczególnej właściwości jest wyzwaniem. Ale można się tego choć w części nauczyć. - Dlaczego Pan się we mnie tak wpatruje? - kobieta w średnim wieku staje na przeciwko mnie w Empiku. Ma w twarzy zuchwałość i odwagę. To ten typ osoby, która z ciekawości pójdzie w ciemną ulicę i nawet nie mrugnie okiem na niebywałą propozycję zanurzenia się w czymś nieznanym. - A przepraszam, ale ma Pani ciekawą twarz. - Normalną - Każdy tak odpowiada, ale sama Pani wie, że wszyscy się jakoś różnimy. Taka rozmowa z obcym człowiekiem jest wyzwaniem, które uwielbiam. Bo delikatny uśmiech w kąciku ust powoduje, że już mam nitkę w ręku i teraz tylko delikatnie wysnuwam ją. Nie. Nie jak pająk do ofiary podchodzę. Raczej jak ciekawy szczeniak do pi...