Posty

Obiecane...

Obraz
Słowo się rzekło... baletnica: Malwina

Akcja PR...

Obraz
Ponieważ 22 stycznia już wkrótce, chcę Was zmobilizować do wystrzelenia się z 1,22 zł :) Rudolf wszedł mi tak na ambicję, że postanowiłem agitować w sposób mi tak dalece obcy, iż sam się dziwię co czynię.. :) Ale co mi tam... przecież zawsze mogę powiedzieć, ze to dla dobra fotografii! Patos jak najbardziej wskazany.. A więc jeśli ktoś z WAS, czytających tego bloga chciałby spotkać się w miłym gronie na koszt organizatorów na wspaniałym, jedynym i niepowtarzalnym plenerze "pozytywnie zakręconych ćpunów fotograficznych" to.. NIECH ZAGŁOSUJE na ten blog :) Znaczy mój blog... :) Łącząc się bowiem z pomysłem Rudolfa na organizację na wygraną pleneru lub zakup albumów dla czytelników - myślę, że jeśli w finałowej 10. znajdą się dwa blogi o fotografii - nasz szanse rosną!! Wybrane blogi recenzować będzie Wojciech Mann, co już samo z siebie będzie promocją fotografii :) A ja udostępnię moje studio w Gdańsku i możemy ostro pobalować..:) A więc Kochani... numer macie po lewej stron...

Polecane... Christian Tagliavini

Obraz
No tak. Zdecydowana stylistyka Erwina Olafa z trochę mniej perwersyjnym podejściem do niektórych tematów. Nawet nawigacja na stronie prawie identyczna. Jak sam przyznaje - Olaf jest jego mistrzem. Ale powiem szczerze, że opad szczeki dawno u mnie niespotykany...:) Ależ mi się ryjek śmieje to takich fotek i takiego zaangażowania stylistycznego w sesję... My God! fot.: Christian Tagliavini

Polecane... David Eustace

Obraz
Mamy oczywiście do czynienia z zawodowcem. Niemniej, mam wrażenie, że nie oddał się do końca komercji, o czym mogą świadczyć takie cykle jak "US powergen" czy "Scotish Ballet". Do tego portrety... ech fajne... fot.: David Eustace (x3)

Prawdziwy ślubny potop... takosamości

Obraz
Takosamość - jak podaje mój osobisty słownik polszczyzny prowadzony od trzydziestu paru lat z tyłu mojej głowy, zwrot ten oznacza całkowity zanik unikatowości, a tym samym inwencji twórczej u osób obdarzonych tym epitetem. Ma on wydźwięk pejoratywny. Można stosować go w konstrukcjach: takosamościowy pogląd, takosamościowe rozwiązanie lub.... takosamościowa fotografia. Przez dwa weekendowe dni (17-18 stycznia), centrum takosamościowej fotografii ślubnej w Trójmieście znajduje się na Hali AWF, gdzie odbywają się targi "Weselnik". Czemu poświęcone są te targi tłumaczyć chyba nie muszę. Odwiedziłem, bo chciałem zobaczyć jak wygląda kondycją trójmiejskiej fotografii ślubnej. Kilka słów pozytywnych, abym potem mógł szybko wrócić do mojego marudzenia i smędzenia. Otóż, skok jakościowy, ale przede wszystkim ilościowy jaki wykonał się w działce "fotografia ślubna" przez ostatnie 5-7 lat jest dla mnie niewiarygodny i jest powodem do wielkiego szczęścia. Nareszcie zniknął już...

Oko cyklopa...

Obraz
Czy zdajecie sobie sprawę, że na co dzień posługujecie się jedną z najbardziej ”śmiercionośnych” broni niebezpośrednich w historii ludzkości...? Prawdziwy killer, rasowy zabójca podąża za swoją ofiara mają w kieszeni marynarki jej portret wykonany zazwyczaj przy pomocy długoogniskowego szkła. Ten kawałek papieru, bądź plik cyfrowy przechowywany w podręcznym palmtopie stanowi swoisty wyrok śmierci. Jest więc współwinnym mającemu nastąpić morderstwa. Umieszczone jakieś 40.000 metrów nad ziemią satelity krajów, które uważają, że mają do tego prawo, fotografują każdej sekundy przez 24 godziny na dobę i 365 dni w roku większość miejsc na tej planecie. Używają do tego sprzętu, który w prostej drodze (bez szczególnych zakrętasów technologicznych) wywodzi się z dwóch soczewek postawionych obok siebie. Ten sam sprzęt służy do namierzania celów dla rakiet dalekiego zasięgu, które zniszczą każdy sfotografowany wcześniej sprzęt naziemny. Czynią więc go jednocześnie pośrednim ogniwem w zabójstw...

Pismo dla fotografa...?

Może być internetowe, może być papierowe (nawet lepiej), ale żeby było. Czytając z rana codzienną dawkę serwisów i pism "fotograficznych" rodzimych za głowę się łapię nad poziomem edytorskim, nad poziomem merytorycznym i jakością estetyczną tych stron i gazet... Czy wszyscy edytorzy, graficy i łamacze dobrzy wyjechali do Londynu...? Ręce opadają. Wołam więc z niskości swego stołka o powstanie w Polsce jakiegoś profesjonalnego wydawnictwa, które umiejętnie wyważy ilość reklam i sprzedajność reklamodawcom z jakością siebie samego. Swego czasu z niecierpliwością oczekiwałem reaktywacji Pozytywu, dziś już wiem, że nic z tego nie będzie. Numer kontrolny był świetny, patrząc z perspektywy tego co widzę na rynku teraz. Niestety pewnie rachunek ekonomiczny zabił w zarodku ten pomysł. Szkoda. Obecnie rynek podzielony jest na dwie frakcje, jak w życiu: ci od sprzętu, testów i komputerowych ramek oraz ci, którzy poszli w sztukę głęboką i czyta ich niszowa ilość odbiorców (np.: Kwartalni...