Posty

Konkurs... foty za śniadanie

Ogłoszono konkurs.... Regulamin ma w sobie coś diabolicznego. Zastanawiam się, czy tylko ja mam jakieś podskórne wrażenie robienia mnie w konia. Ale powoli. Zapoznajcie się i dajcie mi znać, za którą opcją obstajecie po przeczytaniu regulaminu: 1. Gdybym był złośliwy , to bym napisał, że ten regulamin w skrócie brzmi tak: .. daj mi swoje folio, ja Ci dam dwa śniadania, pokaże Ci co chcę abyś sfotografował, potem jeśli się spodoba, to zapłacę Ci za to niewielkie pieniądze, bo gdybym to zamówił u profesjonalisty to by mnie kosztowało ze 30-50 tys.... a tak kosztuje 8 tys. :) Ale jestem cwany i w dodatku krzewię kulturę fotograficzną.... 2. Gdybym nie był złośliwy , to bym napisał, że ten regulamin w skrócie brzmi tak: ... pokażcie się najlepsi, dam Wam szansę, zafunduje Wam darmowy pobyt u mnie i tylko poproszę o wykonanie paru zdjęć, potem je opublikuje i dam Wam trzy albumy i na dodatek zapłacę kasę, której nigdzie nie dostaniecie za wasze zdjęcia... Taki jestem uczynny i krzewię w do...

MaleMEN czy MieliMEN

Obraz
Pisałem kiedyś o tym wydawnictwie. Teraz już mi się pisać nie chce, bo tylko śmiech pusty mnie ogarnia jak widzę tam te sesje fotograficzne. Z numeru na numer wygląda na to, że im się wkrótce suwak skończy w PS. I co potem!> :) Dżizas... mamy XXI wiek... takie zabawy w PS były fajne jakoś tak w roku 2001. Czy naprawdę nie stać ich na porządną sesję FOTOGRAFICZNĄ, a nie sesję graficzną? Bosz - rozpacz. Zobaczcie zdjęcia Tomka Sikory - powinni mu odszkodowanie zapłacić, ale jak znam życie to mu wmówili, że wyszedł świetnie... tak zimowo :) Chryste! To samo zresztą z, bądź co bądź, fajnym aktorem - Marcinem Dorocińskim ... rany Julek.. :( Jak nazywa się edytor tego pisma...? Kto zamawia te sesje...? Bo kto płaci to mnie gila... :)

Fotografia blogowa...

Padło jak strzał z armaty. Prosto w ucho, gwałtowna erupcja decybeli ścisnęła się w wąskim kanaliku ucha i przedarła do mózgu. Eksplodowała weń. Fotografia blogowa... A właściwie i precyzyjnie - fotografia fotoblogowa {FF}. W sumie to jej istnienie, a dokładniej taką kategorię - uświadomił mi J. Rzucił od niechcenia i jakoś tak utkwiło w głowie, bo do tej pory jedynie podświadomie odczytywałem immanentne jej cechy oglądają różne fotoblogi. A ona ma swoje cechy. I ona istnieje i jak uwielbiają robić to wszystkowiedzący komentatorzy - jest właściwa sobie jak fotki flickrowe... bo ponoć taka kategoria też jest? Czym jest FF? Jakie cechy ma FF? - jest odautorska bardzo? - jest niewątpliwie osobista, bo zazwyczaj tematyka to okolice życia autora? - jest "tabloidalna"? (to słowo mnie zabija! - jest tak idiotyczne) - jest szczera? - jest prawdziwa? (czy to nie to samo co szczera?) - jest nietechniczna? - jest spontaniczna? Cóż... moim zdaniem jest niewątpliwie ekstrawertyczna zakraw...

Jowita Mormul w Gdańsku.... dzisiaj 18:00

Obraz
Jeśli ktoś z Was w piątki popołudniu woli posłuchać ciekawego człowieka niż jechać do domu - to zapraszam na wykład otwarty Jowity Mormul w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku przy ul Korzennej (NCK), godz. 18:00, dziś - piątek 29 stycznia. Nie znam Jowity, ale chętnie posłucham... jest członkiem Rady Artystycznej ZPAF i fotografuje :) Jej strona autorska to przegląd różnych podejść do medium, jakim jest fotografia, ale nie tylko. Sam jestem ciekaw, co mówi osoba, której twórczość jest w 90% dla mnie niezrozumiała i tajemniczo skomplikowana :) Najbardziej znanym przedsięwzięciem jest cykl "Przestrzeń intymna". [strona autorska Jowity Mormul]

Coś się stanie w lutym...

Obraz
Nie od końca wiem co, ale ponieważ David Eustace jest jednym z moich ulubionych portrecistów, więc zapraszam Was od lutego na jego stronę. David ukończył właśnie swój projekt dotyczący portretów mieszkańców Nowego Jorku. Niestety musimy poczekać na efekty, ale chyba będzie warto :) A przy okazji polecam przeglądnąć folio... Różności. Raz lepiej, raz gorzej.

Historia do czytania...

Obraz
Dzisiaj krótko, ale treściwie. Polecam Wam gorąco materiał Krzysztofa Jureckiego opublikowany na stronach Culture.pl. Myślę, że pomimo swej lakoniczności i charakteru bardzo zwartego, każdy szanujący się rodzimy fotograf powinien znać pionierów fotografii polskiej...:) Polecam "Historia fotografii polskiej do roku 1990" - Krzysztof Jurecki. "Budowa mostu Kierbedzia", fot. Karol Beyer (zdjęcie z okresu: 1859-1863)

Warsztaty u Mistrza...?

Właśnie. Okazało się, że po raz kolejny mam odrębne zdanie o czymś, co wydaje się być przecież oczywiste. Na dodatek, Mr. D stwierdził, że nie rozumiem słów, których używam :) A wszystko zaczęło się od tematu - warsztatów. Sytuacja często spotykana obecnie - znany fotograf (naprawdę znany i uznany na świecie nawet - Mistrz) ogłasza, że prowadzić będzie warsztaty. Dokładniej, w jego imieniu jakiś portal lub szkoła ogłasza, że on organizuje warsztaty z tymże znanym fotografem. I teraz tak... słowo warsztaty ma zaszyte gdzieś znaczenie - nauka. Po to się je organizuje. By się czegoś nauczyć. Tak rozumieją to zwyczajowo ludzie i po to zapisują się na warsztaty. Cóż... ja widzę to inaczej. "Warsztaty ze znanym fotografem - Mistrzem" absolutnie nie są organizowane w celach naukowych! Moim zdaniem są organizowane wyłącznie z dwóch powodów: by zarobił "znany fotograf" i by uczestnik mógł "poobcować ze znanym fotografem". Nie ma tutaj żadnego aspektu nauki. Powiem ...