Posty

Dupa zza krzaka...

Obraz
Cytat: „Moja technika opiera się na braku techniki. Obiektywem jest moje oko, moja charyzma, moja umiejętność dostrzegania chwili i prawdy w dowolnej postaci: ujęcia, kolorów, świata, scenerii. To one stanowiły zawsze sedno mojej sztuki fotograficznej”. Zanim odkryje autora, chciałbym napisać,że jak 99% facetów lubię popatrzeć na gołą kobitę. Ot tak, po prostu. Jeśli dodatkowo jest to ładne zdjęcie z pomysłem i widać w nim kunszt autora, to już w ogóle zamienia się to w "celebrację oczną". Cóż facetem jestem i tutaj zatrzymam się po raz drugi, bo złożony grypą siłą rzeczy musiałem pastwić się nad pilotem telewizyjnym i dane mi było oglądnąć po trochu większość obecnie nadawanych seriali TV. Ło makto! Ja się nie dziwię, że obecnie wszyscy faceci są zniewieściałymi łajzami, bo obraz faceta wyłaniający się z tych "M jak M" czy innych "39 i pół" jest przerażający. Snujące się mimozy, płaczące, wrażliwe z wypielęgnowanymi twarzami i cierpiącym wzrokiem. Dżizas!...

Tagi na dzisiaj: cyfra, ciemnia, obróbka, PS....

Obraz
Są blogi, na których autorzy usilnie starają się przekonać nas, że COŚ jest lepsze od CZEGOŚ i na odwrót, że CZEGOŚ jest lepsze od COŚ. W fotografii, dyskusja owa koncentruje się zazwyczaj wokół systemów (system A jest lepszy od B) i wokół metody (metoda B jest lepsza od A). Są blogi, na których mówi się, że analog jest lepszy od cyfry, bo jest prawdziwszy. Bo daje efekty nie podlegające przetwarzaniu przez jakiś tam procesor z wpisanymi milionami scen, który uogólnia nasze widzenia tego, co po drugiej stronie aparatu. Dodatkowo, te same blogi i ich właściciele kłócą się miesiącami, że obróbka fotografii w PS jest łamaniem prawdy zawartej w suchym źródle (RAW czy jakoś tak). No to tylko wrzucam tutaj zdjęcie, które skądinąd może być już dobrze znane. I to zdjęcie mam nadzieję raz na zawsze zamknie usta Tym niewiernym i nierozumiejącym nic bloggerom, którzy nie poddają się nurtowi zmian i cywilizacyjnemu progresowi. Tacy jesteście mądrzy!? No to popatrzcie na instrukcję jaką Avedon zos...

Dobra, bo zwykła....

Obraz
Niektórzy piszą , że nie rozumieją fotografii, która dla nich nie przedstawia nic poza rejestracją rzeczywistości. A że często owa rejestracja dotyczy rzeczy unikalnych, to nie powinno czynić wyjątkowego zdjęcia z samego tego faktu. A ja mówię... veto! A właśnie, że fotografia rzeczy oczywistych jest dla mnie najlepsza. Może taki etap mam. Może nie umiem robić artu w stylu autora tamtego wpisu. Może... Jednak mam niewątpliwą przyjemność i rozkosz, uwieczniając rzeczy oczywiste, zwykłe, normalne, proste w sposób prosty. Ot - może czasami nie warto za wiele kombinować i sam widok nieba lub człowieka zaspakaja nasze ego fotograficzne. KUMAKA Studio, 2009

Miliony kadrów....

Ponieważ Gościa uwielbiam, a jego klimaty zwalają mnie z krzesła za każdą nowa produkcją, to polecam Wam klasyczną już składankę z miliona kadrów w wykonaniu Eugenio Recuenco . Tym razem sesja dla Pull&Bear. Ech Eugeniusz, Eugeniusz... skąd Ty bierzesz te scenografie!?

To be PS or not to be...

Obraz
Właśnie. Co w końcu z tym PS. Czy okradanie fotografów tworzących swoje prace z autorstwa tychże, sugerując uzyskanie efektu końcowego pracą z grafiką komputerową, którą się posłużyli jest zawsze sprawiedliwe..? Pamiętacie jednego z laureatów Hasselblad Masters w roku 2008 - August'a Bradley'a? Wygrały zdjęcia, które ja określiłem jako w 100% praktycznie Photoshop. Kilka poniżej: fot. August Bradley Dzisiaj przez przypadek trafiłem na YouTube na film z realizacji tej sesji i trochę się zawstydziłem, bo patrząc na sceny, które on zbudował i wstępny klimat przed obróbka - muszę przyznać, że nie odbiega to aż tak dalece od efektów pokazanych potem... Bo tutaj nie ma wklejek, nie ma sztucznych wpasowań ptaków... on to zaaranżował...! Może więc nie zawsze ingerencja w PS jest aż tak zbrodnicza dla zdjęcia...? Może fotografowie jednak wkładają w oświetlenie, klimat, scenografię kupę pracy aby uzyskać efekty bez potrzeby software..? Naprawdę mnie August zaskoczył pozytywnie...

Pod wodą powietrza brak...

Obraz
Cóż... się zastanawiałem czy gdzieś znajdę parę słów na temat tej sesji, ale nie doczekałem się... Listopadowy Twój Styl przynosi nam sesję Rafała Milacha, który zszedł pod poziom ziemi. I dosłownie i w przenośni. Fotografował Pawła Korzeniowskiego (pływak) i Martę Domachowską (tenisistka), którzy są parą. Materiał ma nam opowiadać jakie to trudne związki sportowców. Ponieważ pływanie kojarzy się z wodą, to nie trudno zgadnąć jaki pomysł ma fotograf. Na basen marsz! Ale, ale... co tam woda. Zróbmy to jakoś mniej oczywiście. No to może... hmmm... pod wodą? Ależ to oryginalne... Efekty wyszły mniej więcej takie jak oryginalność pomysłu. Paweł zaciska usta, a Marta pławi się wokół niego w zwiewnych tiulach... Koszmar. Ani to ładne, ani pomysłowe, a już naprawdę ilość tego typu sesji na starcie dyskwalifikuje takie "powielactwo". Rafał Milach musi z czegoś żyć. Rozumiem. Mam nadzieję, że zapłacili Mu tyle, że przez trzy miesiące będzie mógł jeździć i realizować swoje ambitniejsze...

Piano schody....

... uśmiałem się do łez i zdałem sobie sprawę z zależności jakie zachodzą co dzień w moim mózgu..! Że tez ktoś na to wpadł! Czapa z głowy! ... i inna zabawa: