Posty

Fotograf NN... Christine Fenzl

Obraz
Bez zbytniego gadania, polecam Christine Fenzl Niektórych rozczaruje, niektórym się wyda banalne. A jednak. Zapisałem w Ulubionych. Może dlatego, że są tam foty z Gdańska z lat 2002-2003 i ogląda się je jak obecne foty z Rumuni czy Białorusi :) fot.: Christine Fenzl

Sen to ruch, jawa to....

Czy zauważyliście, że śnicie raczej filmowo? Że obrazy układają się w film. Obraz ciągły. Natomiast jak na jawie przypominacie sobie coś, to są to raczej pojedyncze kadry? Klatki fotograficzne? No ja tak mam. Jestem gdańszczaninem. Urodziłem się tutaj w latach 70, wykształciłem, założyłem rodzinę i pracuje. Siłą rzeczy nie jest mi obojętne co dzieje się w tym miejscu. Nie mogę więc przemilczeć tej rozdmuchanej już przez wszystkich daty 4 czerwca. Ale nie będę mówił o wyborach. Chcę tylko wspólnie z Wami przypomnieć sobie jedną rzecz, która tkwi we mnie tak jakoś szczególnie mocno fotograficznie. Ma oto w głowie taki kadr... Najpierw okoliczności: korytarz w klasycznym M4 na gdańskiej Żabiance, drewniane ściany boazeryjne (a jakże!), dźwięk takiego samego dzwonka u wszystkich. Jestem w domu z babcią. Mama o tej godzinne zazwyczaj wraca do domu.... lecę do drzwi i kadr: - kobieta z prawie całkowicie czarną twarzą stoi w progu z siatkami w jednej ręce i torebką opuszczoną w drugiej ręce, ...

Czego Wy chcecie ludzie... ?!

Co chcielibyście czytać na temat fotografii w Internecie? Co Was interesuje i co Was już mierzi w pisaniu o fotografii? Jakie tematy i jaka forma dyskusji potrafi Was jeszcze wciągnąć? Tak się jąłem zastanawiać wraz z Pewnym Warszawskim Fotografem, bo i mnie udziela się odruch wymiotny gdy widzę kolejną jałową dyskusję na kolejny nic nie znaczący temat. Kiedy kolejne młode pokolenie zadaje te same pytania, to nauczyłem się już nie odsyłać ich do Google, ale milczeć lub pomóc. Jednak to denerwuje. Denerwuje mnie to, że ludzie pragną posiąść wiedzę fotograficzną o sprzęcie i o fotografii jako idei na zasadzie właśnie Google czy Wikipedii. Wszystko chcą mieć od razu, zaraz teraz. Nazwałbym to zjawisko "Efektem Komórki" . Wszystko mogę załatwić od razu, bo mam pod ręką cały świat. Zamknięty jedynie pod trzema kliknięciami czy ikonkami na wyświetlaczu. Więc czy potrzebne jest nam w ogóle jakieś miejsce w sieci, gdzie można podyskutować!? Ale nie forum kolejne gdzie z biegiem czas...

"Śmierć po południu"...

Obraz
by Ernest Hemingway... (wizaż: Beata Fryz, mod. Monika)

Granica...

Obraz
Zrobiłem zdjęcie mojej babci. Babcia jest na granicy światów. 94 lata istnienia. 1128 miesięcy snu i jawy. 33840 dni poranków i wieczorów. Portret zatrzymuje w błysku białka ludzkie istnienie? Czy to tylko moja zuchwale bałwochwalcza idea fotografii portretowej? Bluźnię...?

Święty Gral portretu znaleziony...?

Obraz
Wnioskując z notki wydawniczej, kielich ów znalazł autor podręcznika "Fotografia portretowa bez tajemnic" - Bryan Peterson. Jak bowiem wyjaśnia wpis wydawcy: "Sztuka portretowania to największe wyzwanie dla fotografa, który robiąc zdjęcia ludziom, musi być zarówno artystą, jak i psychologiem. W swojej najnowszej książce Bryan Peterson pokazuje, jak w tej dziedzinie fotografii odnaleźć radość i przekazać ją innym, a przede wszystkim jak utrwalić te pozytywne emocje na zdjęciu." No no... w takim razie nie mam już co się sprężać. Wystarczy, że przeczytam taki podręcznik z kolorowymi zapewne fotografiami i będę robił portrety. Cool! No, ale niestety jest pewien problem. Ja nie wierzę w podręczniki do sztuki. Wierzę w instrukcje obsługi pralki, obcinarki do zdjęć czy nawet młotka, ale w instruktaż dotyczący robienia fotografii, zwłaszcza portretowej to jakoś uwierzyć nie mogę. Oczywiście zmierzam w do bardziej ogólnej myśli dotyczącej podręczników do fotografii w ogóle ....

Ploty, plotki, ploteczki... Leibovitz bankrutem?

Obraz
Chmmm... nie żebym żerował na czyimś nieszczęściu, ale wiadomość jest dość ciekawa w sumie. Oto Annie Leibovitz ma poważne kłopoty finansowe. Jedna z liderek najlepiej zarabiających fotografów musi szukać kasy. Jak podał "Dziennik" za plotkarskim serwisem "Gawker" Annie naraziła się Disneyowi :) Pamiętna sesja z udziałem wielkich gwiazd Hollywood zaniepokoiła właściciela praw autorskich do wizerunku postaci z bajek. Zresztą tutaj szczegóły, a tutaj źródło. Dodatkowo wchodzą w grę problemy z kamienicą, która kupiła. Ech... gdybym napisał, że trzymam kciuki za Anni to zabrzmiałoby śmiesznie, bo ona da sobie rade, ale kwoty o których mowa są równie wielkie, jak jej zdjęcia. fot.: Annie Leibovitz