Posty

Jezzy...

Obraz
Wiecie, że pewne rodzaje fotografii stają się modne co pewien czas. Teraz na topie są polaroidy przeterminowane, poszarpane i źle zeskanowane. No to ja jestem jezzy... :) Polaroid 250, ładunki Polaroid 669, Epson 4990 mod. Paranoja

Say hello to Toruń...

Tak tylko pozostając wdzięcznym za miłą gościnę, chciałbym podziękować ekipie z Torunia za zaproszenie i spotkanie. Tak sobie myślę, że każden człek w obecnym świecie powinien jednak wyjść do ludzi, a taki odludek jak ja to już zwłaszcza. I nic, że przy okazji robi z siebie trochę pajaca i głąba, i wymądrza się na tematy, o których wie niewiele więcej, co słuchający i oglądający. Ważne by poobcować! Z ludźmi się poobcierać między stolikami. ale nie tak w huku jakiegoś łup, łup... tylko tak z szacunkiem dla dźwięku, słowa, obrazu... Miło było zobaczyć ludzi zainteresowanych, po prostu słuchających. Fajnie. Dziękuje i do zobaczenia gdzieś między obiektywem a tłem :)

Inteligentna fotografia...

Obraz
Czym jest inteligencja? Rozkoszne pytanie... Może ilością papierków z uczelni, w których (jak kiedyś pisałem) długość semestru jest krótsza niż świeżość bułki z Biedronki...?! A może ilością znanych sobie języków obcych...?! A może inteligencja to umiejętność gadania całą noc na "inteligentne" tematy...?! A ja myślę, że inteligencja to jest wtedy, gdy wiemy kto jest autorem i jaki tytuł ma książka, którą rozpoczyna zdanie: "To był mały piesek rasy japońskiej." Coś, co jest niemierzalne, często sprawia wielki kłopot tym, którzy uwielbiają oceniać. Łatwiej jest w sporcie, tam musi być ktoś najszybszy, najsilniejszy czy najbardziej nasmarowany olejem. W sztuce tak nie ma. A, że sztuką jest to, co lubicie robić po pracy z aparatem, to oceniać Was i Wasze prace jest trudno. Potrzeba bowiem do tego inteligencji. A już w największej mierze to fotograf potrzebuje inteligencji do robienia zdjęć. Jak się spotkają te dwa inteligentne twory (fotograf i oceniający), może powstać...

Fotografia łączy pokolenia...

Obraz
Każde miasto ma swoje miejsca tajemne... Miejsca, które znają zazwyczaj miejscowi lub jedynie prawdziwi autochtoni... tacy z ojca na syna. Zawsze uważałem, że wiem dużo na temat swojego miasta - Gdańska. Że jeśli nie sam widziałem, to przynajmniej znałem miejsca warte pamięci. Dzisiaj okazało się, że nie! Pomnik "Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku" zna każdy gdańszczanin. Stoi on przed gmachem Głównym Poczty i okazuje się, że składa się niejako z dwóch części. Ta druga część jest "schowana" na dziedzińcu poczty, gdzie znajduje się rzeźba autorstwa Marii i Zygfryda Korpalskich, a tuż obok niej wyjątkowa i nieznana mi zupełnie "instalacja" poświęcona tym, którzy przeżyli obronę i zostali potem rozstrzelani na gdańskiej Zaspie po sfingowanym procesie. Zobaczyłem tę instalację pierwszy raz w życiu i kleknąłem z wrażenia. Upalny dzień, pusto. Za rogiem, może ze dwadzieścia metrów dalej wrze majowy najazd turystów na Gdańsk, a z płotem i jedną bramą znajduje się...

Wyloguj się...

Obraz
Logout.... ma wiele znaczeń. Klasyczne informatyczne, ale też nowe i używane w setkach kontekstów. Logout to też pewien sposób życia. Pozostawanie poza nurtem zjawisk związanych z informatyką i całym tym internetowym zamieszaniem powoduje, że człowiek nie porusza się w realiach, które stały użytkownik sieci traktuje jak pewnik istnienia. Prościej: jeśli nie masz strony w Internecie - nie ma Cię. Jeśli nie masz konta na Naszej Klasie - nie ma Cię. Jeśli nie ma konta na Plfoto i maxmodels - nie ma Cię. Skutki są zawsze dwojakie... Bycie znanym, uznanym, znajomym, ocenionym, ocenianym, oceniającym daje nam życie sieciowe i często decyduje czy ktoś się do nas odezwie i uzna, że warto zaufać. Ma tez to skutek taki, że wydaje się nam iż nie ma innego życia niż życie sieciowe. Czasami osoby żyjące w sieci są całkowicie różne od tych znanych z ulicy. Trochę tworzą swoje alter ego. Taką jaką chcieliby być lub po prostu prawdziwe ja, bo trudniej zweryfikować jacy są naprawdę. Ale zacznijmy zbliż...

Paranoja...

Obraz
. wizaż, stylisz: Beata Fryz , mod. Agnieszka ::Paranoja:: (techn.: Kodak 127mm, Crown Graphic, Velvia 50, Provia 100F)

Livingston w Pałacu Opatów w Gdańsku-Oliwie

Obraz
Tym, którzy nie słyszeli, a czas mają, czynię znajomą wystawę prac Jacqueline Livingston, "Album rodzinny. Przestrzenie intymności". Do zobaczenia w Pałacu Opatów, które stanowi oddział sztuki nowoczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku. Wystawa czynna do 31 maja, wt.-pt. w godz. 9-16, sob.-niedz. 10-17, bilety 10 i 6 zł. Myślę, że warto, bo po prostu warto :) Więcej na temat autorki w Gazecie . PS Byłem 1 maja i oglądnąłem. W całym Pałacu Opatów nie było żywej duszy. Zdjęcia autorki zajmują parter, dwie sale, 25 obrazków. I niestety słowo "obrazki" jest tutaj w pełni uzasadnione. Nie chcę popaść w jakąś szczeniacka krytykancka manierę, ale kompletne nieporozumienie jak dla mnie. Ani to rzeczywiście sporne i dwuznaczne, ani to prowokacyjne, ani poprawne, ani ciekawe, ani ładnie podane. 90% Was, którzy odwiedzają tego bloga i zostawiają po sobie jakiś ślad do swoich galerii robi lepsze zdjęcia. Wiem, dla wielu te słowa, to kolejny przejaw mej frustracji, ale tak to widzę...