Posty

Stres...

Czytam dzisiaj, że rodzice w jakimś gimnazjum "zaatakowali" szkołę, w której był przeciek i odwołali egzamin. Mówią Ci wściekli rodzice, że dla ich dzieci to mega stres i w ogóle... Boże! Świat na głowie staje, bo ja miałem takie stresy w szkole i jakoś żaden rodzic nie protestował!? Nauczyciel lał mnie linijką po łapach albo targał za uszy. Klasówki były z zaskoczenia i zmieniane co godzinę i jakoś nie stresowałem się tak, by matka chodziła do szkoły. A teraz te dzieci to jakieś delikatnie, zniewieściałe głupki, nie mówiąc już o rodzicach, którzy chyba zupełnie zgłupieli w tej demokracji i wolności. A stres jest podstawą tworzenia. Nie wyobrażam sobie ani jednego mojego zdjęcia, w które nie byłaby zaangażowana potężna (!!!) dawka stresu. Tego twórczego i tego paraliżującego zarazem. Stres powoduje szybsze krążenie, to powoduje wzrost ilości tlenu w mózgu... same korzyści.. :) Macie stres jak robicie zdjęcia? Jak się u Was objawia stres fotograficzny? Działa deprymująco czy r...

Za wygraną...

Dajecie czasami za wygraną? Oczywiście pytam o fotografię, która pewnie dla części z Was stanowi prawie 90% życia... jak dla mnie. Czy poddajecie się przeciwnościom i po prostu oddajecie pole, nie robiąc zdjęcia, które siedzi wam w głowie, jak pestka tkwi uparcie w owocni...? Brakuje Wam czasu, pieniędzy, sprzętu, a może talentu...? Czym łatwiej usprawiedliwiacie niezrobienie jakiegoś zdjęcia. Mam na myśli rzeczy raczej pozostające w zasięgu, a nie fotografię lodowca na Antarktydzie..:) Ja niestety coraz częściej odpuszczam. Odkładam aparat i mówię sobie, że lepiej aby to zdjęcie nie powstało. Rzucam ręcznik jeszcze zanim wyszedłem na ring. Na ten przykład... od wielu miesięcy planuje zrobić cykl fotografii podczas podróży służbowych. Taki wiecie "projekt"... przez duże P. I tak się zabieram do tego jak do jeża. Nie wymaga to wcale ode mnie jakiejś wielkiej pracy, ot trza pomyśleć, wziąć aparat i pokombinować z napotkanymi ludźmi. I wiecie co... wole w tym cholernym pociągu, ...

Paolo Roversi...

Obraz
Jeśli wśród "czarnobielowców" liderem w fotografii modowej, ale nie do końca modowej, czyli takiej quasi modowej jest Peter Lindbergh, o tyle w wersji kolorowej, takim lindberghiem jest dla mnie Paolo Roversi. Jego zdjęcia są tak 'niemodowe', jak tylko mogą być, a jednocześnie są tak 'kobieco-modowej', jak rzadko kto potrafi. Lubię tę część jego zdjęć, w której nie ma tej nadętej pomponady techniki i oświetlenia, nie ma galopujących w nicość póz i wygibasów. Jest za to zwiewność i delikatność ubrana w ciuchy, które nadają całokształtowi delikatny szlif. Tutaj Jego strona. fot.: Paolo Roversi

Nieoswojona technika...

Obraz
Dyskusja bez końca. Czy technika ma znaczenia dla sztuki czy też sztuka obywa się bez techniki? Dzisiaj w "Rzepie" czytam ciekawy artykuł, który mnie po raz kolejny natchnął na przemyślenie ile tak naprawdę, w fotografii zależy od mojej wiedzy technicznej, a ile od estetycznego wyczucia...? "Rzepa" opisuje technikę sal operowych w materiale: "Co słychać w operze" . Naprawdę polecam Wam przeczytanie tego... To świetny przyczynek do tego samego problemu w fotografii. Ja znowu wszedłem w etap sprzętowego poszukiwania. Pisałem o tym też tutaj . Wiadomo wszystkim, że opanowanie techniki jest podstawą dalszego rozwoju w określonej dziedzinie. Jeśli nie nauczysz się trzymać pędzla to nie namalujesz "Ukrzyżowania...", jeśli nie nauczysz się zadąć porządnie, to żadna trąbka nie zagra jak chcesz... jeśli aparat i pomiar światła stanowi dla Ciebie barierę, to guzik będzie i z największego talentu. Kiedyś stwierdziłem, że zmiana sprzętu i nowe medium w moic...

"Artysto" - pokaż kalekę...!

Obraz
Od lat męczy mnie coś. To coś, ukrywa się pod słowem: wykorzystywanie. A dokładniej - czy artysta ma prawo wykorzystywać innych ludzi i ich ułomności do osiągnięcia jakiegoś celu mniej lub bardziej artystycznego. By zaspokoić swoje ego!? Kurcze fundamentalne pytanie, które rodzi się za każdym razem gdy widzę banalny portrecik jakiegoś ćpuna pod dworcem lub pijaka lub słynne już zwycięskie zdjęcia narkomanki z WPP kilka lat temu. Tym razem poruszył mnie (negatywnie) materiał omawiany na SO autorstwa Oiko Petersena, pt.: "DOWNTOWN Collection ", w którym gość przebrał ludzi chorych na Zespół Downa w śmieszne stroje i ustawił ich w śmiesznych pozach. Jednocześnie czytając uzasadnienie autora krew mnie zalewa: "W obiegowej opinii zespół Downa kojarzy się z nieszczęściem i smutkiem, jednak w rzeczywistości może być całkiem inaczej. Jeżeli tylko nie będziemy patrzyli na osoby z zespołem Downa przez pryzmat naszej normalności szybko okaże się, że zespół Downa wcale nie musi być...

Artysta niszowy...

Obraz
To miano wielu chciałoby uzyskać. Weszło do języka kilka lat temu w dobie szaleństwa marketingowego, kiedy to reklamodawcy i agencje poszukiwały niszowych odbiorców dla produktów swoich klientów. Wpasować się w nisze, to jak znaleźć Grala. Zapewnić to ma wyjątkowość i pewny rynek odbioru. Dodatkowo w teoriach marketingowych istnieje pojęcie lojalności, a grupy niszowe mają najwyższy współczynnik lojalnościowy. Bo są to ludzie oddani jakiejś wąskiej idei, zakochani w tym, sekta taka trochę. Fotograf niszowy robi zdjęcia odpadków pod blokami, krawężników zakręcających tylko w prawo, obsikanych przez psy kół samochodowych lub zachody słońca widziane z parkingów podziemnych hipermarketów. Ważne aby nikt inny lub grupa niewielka, nie robiła takich samych zdjęć. No i ważne jest ujęcie tego w tzw.: kontekście, bo dzięki temu artysta niszowy może udowodnić, że to jest w ogóle coś warte. Zakres niszy można też poszerzyć. Niszowe jest np.: fotografowanie na starych materiałach Polaroid i (koniec...

Czy szanować Sztukę w Internecie....?

Jeden z moich Internetowych znajomych - bosz!, co za określenie - robi świetne zdjęcia. Ba! On robi w mojej opinii fotografię przez duże 'F' i naprawdę daleko wybiega poza klasyczne fotografie portretu czy mody. On po prostu robi Sztukę! Pytam się go więc, po jaka cholerę wystawiasz te działa sztuki na Plfoto!? I on odpowiedział mi dokładnie tak, jak sam bym sobie odpowiedział, bo ja też wystawiam swoje zdjęcia na Plfoto! Nie to, żebym przyrównywał swoje zdjęcia do sztuki, ale po prostu zastanawiać się zacząłem czy jest w polskim Internecie jakieś miejsce, gdzie można zobaczyć wystawiane naprawdę wysokiej klasy zdjęcia artystyczne? Pytania pomocnicze - czy jest w ogóle sens istnienia takiego miejsca i czy jest to wykonalne? Kto miałby tym kierować, kto moderować, kto decydować o zamieszczeniu prac? Jaki zakres, jaka tematyka...? Itp, itd.... Pytałem kolegę o to, bo zastanawiam się czy takie "deprecjonowanie" swojej sztuki, która obcuje "ramie w ramię" z fot...