Posty

Fotka na...

Biuro, godzina 10:11. Otwarty laptop. Program Trzeci szumi znad parapetu. Klima gubi się rażona słońcem zza okna. - Cześć Piotr... - ? (wyjaśniam, że znak zapytania oznacza unoszenie brwi, muszę unosić obie, bo jednej unosić się nigdy nie nauczyłem) - Co robisz? - ? - Aha, pracujesz... A ja miałabym małą prośbę... - ? - Słyszałam wiesz, że ponoć robisz zdjęcia.... - ? - No, że stronę masz, że aparat dobry masz... Nie byłam na stronie, ale wiesz... tak mówią... - ? - No i właśnie ja w tej sprawie, bo wiesz chciałam Cie prosić abyś mi zrobił zdjęcie. - ? - Nie, no ja mam swoje zdjęcia, ale wiesz one takie normalne są, w domu robione, na spacerze, a ja chciałabym coś lepszego. Takiego robionego przez kogoś kto umie, dobrym sprzętem... - ? - No... dobra powiem wprost.... no po prostu potrzebuje fotkę na Naszą Klasę! - ? - I po prostu może byś mi pomógł...? Pewnie wiesz jak to zrobić i może coś wymyślisz. Może jakoś mnie pokierujesz. Żeby to było inne i żeby się podobało. - 600zł kosztuje t...

Reporter - zło konieczne...!

Obraz
Znajomi podpytują mnie czemu nie poświęcam więcej czasu reporterce i fotografii prasowej. A ja niezmiennie odpowiadam, że powód jest jeden. Zawód fotoreportera w Polsce doprowadzono (doprowadzili głupi właściciele koncernów i głupi wydawcy) do skraju debilizmu. Fotografię prasową i prace reportera sprowadzono do "zrób mi fotę na Nasza Klasę". Upadek wartości pracy reportera, a co za tym idzie i dostępność tego zawodu dla każdego idioty posługującego się aparatem jest przerażająca. Jeśli zabierze się fotografowi czas, pieniądze, przestanie się szanować go jako twórce (tak fotoreporter jest twórcą!), to otrzymamy w krótkim czasie stado pstrykaczy, którzy już sami nie wiedzą dlaczego nadal uprawiają ten zawód i dlaczego jeszcze nie klepią ślubów wyłącznie. Choć i tak 90% z nich musi dorabiać (!) na wszelkiego rodzaju imprezach. Nie jest to może aż tak wyjątkowe, bo "boki" reporterzy robili zawsze i była to właściwie jedna z zalet tego zawodu, że służbowym sprzętem (prz...

Z serii nieudane...

Obraz
Jakoś zaniedbałem trochę moją serię nieudanych fot. No więc nadrabiam :) Nie żebym robił same dobre, ot jakoś skaner nie chce czasami przełknąć tych błędów :) Fachowo to się mówi kanapka... :) .

Łapię ciszę... przeszłością

Obraz
Oglądanie starych filmów czy przeglądanie starych numerów gazet, to zajęcia, które dają nam wytchnienie i uspakajają. Ja dzisiaj trafiłem w świat już trochę przeze mnie zapomniany. A kiedyś tak ulubiony i w dodatku ściśle związany z fotografią. To świat wiatru, trzcin, wody i samotności. Cichej, spokojnej samotności liczonej w godzinach,czasami nawet w dniach. Samotności od ludzi, bo w przyrodzie nie ma samotności... nawet największe samotniki muszą od czasu d czasu zebrać się w stada. Przyroda wie, co robi. A ja lubiłem ją podglądać. Może niewielu z Was wie, że kiedyś moi modele mieli zdecydowanie mniej cierpliwości niż Ci teraz :) A sceny nie dało się powtórzyć, bo jak zmusić tego ptaszka poniżej do odwrócenia głowy w moim kierunku?:) Szczygieł Albo jak sprawić by Ohary zaczęły się ponownie bić tuż przed moim stanowiskiem rozbryzgując fontanny wody? :) Ohar A może Uhla i Nurogęś potrafią na zawołanie ustawić się profilem?:) No niestety nie... Uhla Nurogęś Każde z tych zdjęć wymagało ...

Kocham Cię Życie...

Nie ciśnieniuję się... Wracam na chwilę do wpisu o tym, że nie da się być cały czas na fali. Serfujący na fali zawodnik też musi nabrać wysokości by pociągnąć fale, ale zaraz potem opada i w ten śmieszny sposób wiosłuje rękami pod falę. Oni w sumie więcej leżą na tej desce niż płyną, co jest świetnym usprawiedliwieniem dla nierobienia wybitnych rzeczy. Ale chcę Wam opowiedzieć historię... Rozsiądźcie się wygodnie. Zapewniam Was, że takie sytuacje możliwe są wyłącznie wtedy, gdy Wasza pasja zjada Was jak mój Młody kromkę z miodem z rana. Dwoma gryzami. ~~~~~~~~ Galeria w Gdańsku. Autorska. Dwa lata temu wchodzę do niej z moim zdjęciem i mężczyzna w środku rozpoczyna ze mną dyskusję na temat kondycji fotografii i tego, czy jest sens abym zostawił swoje zdjęcie w komisie. Rozmowa cudna. Spokojna. Szeptana prawie. Obrazy tłumnie spoglądające ze ścian zabierają głos wyłącznie w kwestiach estetycznych. Gremialnie analizują nasze słowa milczeniem. Pożegnanie, uścisk ręki. Kilka miesięcy temu ...

Związek trwały...

Moda nie istniałaby bez fotografii. Fotografia bez mody pozbyłaby się kilku najwybitniejszych przedstawicieli gatunku. Związek ten wydaje się więc nierozerwalny. Dlatego warto oglądnąć wchodzący wkrótce na ekrany kin film "Coco Chanel". Chociażby dla samych strojów :) No, ale przede wszystkim dla Audrey Tautou :) W kostiumach do filmu maczał palce sam kreator-fotograf Karl Lagerfeld...

Szekspir według Leibovitz... Italian Vanity Fair

Obraz
Tak się za każdym razem łapię na tym, że Annie jest osoba dość wszechstronną fotograficznie. I tylko mnie trochę martwi to, że Jej wszechstronność ma jakoś wiele wspólnego z pieniędzmi. No bo KTO, pytam KTO jest w stanie wyłożyć kasę na TAKĄ sesję jeśli nie wielki koncern wydawniczy? Romeo i Julia we włoskim Vanity Fair. Tym razem Annie zapytała się: "Być albo nie być...?" Czy wyszło jej 'być'...? No sam nie wiem. Mieszane odczucia mam z tej sesji... Koniecznie zobaczcie ją papierowo, bo papier jednak dodaje jej tego dymku papierosowego, który znaczy dobrą knajpę, jak baryt daje fakturę. fot.: Annie Laibovitz (Vanity Fair, marzec 2009) PS Jest jedna rzecz, której nie kumam. Oto znajduje info, że ta sama sesja była już publikowana w grudniowym Vogue ... O co chodzi?