Posty

Z serii nieudane...

Obraz
Jakoś zaniedbałem trochę moją serię nieudanych fot. No więc nadrabiam :) Nie żebym robił same dobre, ot jakoś skaner nie chce czasami przełknąć tych błędów :) Fachowo to się mówi kanapka... :) .

Łapię ciszę... przeszłością

Obraz
Oglądanie starych filmów czy przeglądanie starych numerów gazet, to zajęcia, które dają nam wytchnienie i uspakajają. Ja dzisiaj trafiłem w świat już trochę przeze mnie zapomniany. A kiedyś tak ulubiony i w dodatku ściśle związany z fotografią. To świat wiatru, trzcin, wody i samotności. Cichej, spokojnej samotności liczonej w godzinach,czasami nawet w dniach. Samotności od ludzi, bo w przyrodzie nie ma samotności... nawet największe samotniki muszą od czasu d czasu zebrać się w stada. Przyroda wie, co robi. A ja lubiłem ją podglądać. Może niewielu z Was wie, że kiedyś moi modele mieli zdecydowanie mniej cierpliwości niż Ci teraz :) A sceny nie dało się powtórzyć, bo jak zmusić tego ptaszka poniżej do odwrócenia głowy w moim kierunku?:) Szczygieł Albo jak sprawić by Ohary zaczęły się ponownie bić tuż przed moim stanowiskiem rozbryzgując fontanny wody? :) Ohar A może Uhla i Nurogęś potrafią na zawołanie ustawić się profilem?:) No niestety nie... Uhla Nurogęś Każde z tych zdjęć wymagało ...

Kocham Cię Życie...

Nie ciśnieniuję się... Wracam na chwilę do wpisu o tym, że nie da się być cały czas na fali. Serfujący na fali zawodnik też musi nabrać wysokości by pociągnąć fale, ale zaraz potem opada i w ten śmieszny sposób wiosłuje rękami pod falę. Oni w sumie więcej leżą na tej desce niż płyną, co jest świetnym usprawiedliwieniem dla nierobienia wybitnych rzeczy. Ale chcę Wam opowiedzieć historię... Rozsiądźcie się wygodnie. Zapewniam Was, że takie sytuacje możliwe są wyłącznie wtedy, gdy Wasza pasja zjada Was jak mój Młody kromkę z miodem z rana. Dwoma gryzami. ~~~~~~~~ Galeria w Gdańsku. Autorska. Dwa lata temu wchodzę do niej z moim zdjęciem i mężczyzna w środku rozpoczyna ze mną dyskusję na temat kondycji fotografii i tego, czy jest sens abym zostawił swoje zdjęcie w komisie. Rozmowa cudna. Spokojna. Szeptana prawie. Obrazy tłumnie spoglądające ze ścian zabierają głos wyłącznie w kwestiach estetycznych. Gremialnie analizują nasze słowa milczeniem. Pożegnanie, uścisk ręki. Kilka miesięcy temu ...

Związek trwały...

Moda nie istniałaby bez fotografii. Fotografia bez mody pozbyłaby się kilku najwybitniejszych przedstawicieli gatunku. Związek ten wydaje się więc nierozerwalny. Dlatego warto oglądnąć wchodzący wkrótce na ekrany kin film "Coco Chanel". Chociażby dla samych strojów :) No, ale przede wszystkim dla Audrey Tautou :) W kostiumach do filmu maczał palce sam kreator-fotograf Karl Lagerfeld...

Szekspir według Leibovitz... Italian Vanity Fair

Obraz
Tak się za każdym razem łapię na tym, że Annie jest osoba dość wszechstronną fotograficznie. I tylko mnie trochę martwi to, że Jej wszechstronność ma jakoś wiele wspólnego z pieniędzmi. No bo KTO, pytam KTO jest w stanie wyłożyć kasę na TAKĄ sesję jeśli nie wielki koncern wydawniczy? Romeo i Julia we włoskim Vanity Fair. Tym razem Annie zapytała się: "Być albo nie być...?" Czy wyszło jej 'być'...? No sam nie wiem. Mieszane odczucia mam z tej sesji... Koniecznie zobaczcie ją papierowo, bo papier jednak dodaje jej tego dymku papierosowego, który znaczy dobrą knajpę, jak baryt daje fakturę. fot.: Annie Laibovitz (Vanity Fair, marzec 2009) PS Jest jedna rzecz, której nie kumam. Oto znajduje info, że ta sama sesja była już publikowana w grudniowym Vogue ... O co chodzi?

Polecane... Tim Gruber

Obraz
Jest coś wyzywającego w portretach Tim'a. Ten para-reporterski sposób kadrowania, to światło z lampy i te kreowane do bólu sytuacje. Niby zastane, a jednak aranżowane. Nie muska tych fot. Nie upiększa ludzi. Oddaje ich takimi jakimi są lub (!!!) takimi jakich on ich widzi. Cytując motto autora: "Every face has a story" - polecam: Tim Gruber fot.: Tim Gruber (x3)

Look on the dark side of life...

Obraz
Nie wiem, czy rozumiem czym jest macierzyństwo... Nie wiem, czy fotografia umie opowiedzieć czym ono nie jest... Wiem, że życie ma setki stron w różnych odcieniach... Jedną z nich, zapewne tę po lewej stronie wykresu poziomów, zajmuje esej Paula Ruhter'a - "He deserves more". Nie chcąc tłumaczyć, cytuje autora: Okay, so here is a three-piece series I worked on for several months. Natasha's Story is not a story about teen pregnancy, but her decision and emotions of giving her baby up for adoption. I followed Natasha and her family through the pregnancy and emotionally photographed the final moments that the family spent with the new baby. A family from Wyoming adopted the baby boy and were present for the birth. Throughout the months, this story had its ups and downs, from a story-telling stand point, but in the end, we were lucky to have gained the trust of a wonderful family to accept us and to let us witness one of the hardest things I've ever had to photograph....