Posty

Vive la Polaroid 55...!

Obraz
Oto on, materiał, który łączy - Polaroid 55. Patrząc na zdjęcia Alexandre Lafaurie na jego blogu, po prostu gęba się mi śmieje...-:) Zresztą co tu gadać. Proste portrety, na nieprostym do obróbki materiale... fot.: Alexandre Lafaurie (x2) A te "sitiskejpy" - no delikatnie kolana się ugięły: fot.: Alexandre Lafaurie (x2)

Fotograf NN... Alyz Tale

Obraz
Oj... nie wiem co można napisać o tym. W każdym razie rozpływam się oglądając uosobienia fotograficzne czyjejś jaźni... Tutaj jest to chyba oddane idealnie. Pomysły mnie onieśmielają i wpędzają w bezkres mojej płytkości. Ktoś z tak rozwiniętą wyobraźnią musi jednak cierpieć w naszym świecie, chyba że.... sam zbuduje sobie świat. Świat z fotografii!! Warto zwiedzić świat.... Alyz Tale ! fot.: Alyz Tale (x4)

Im więcej Ciebie, tym mniej....

Słowa znanej piosenki wpisały się ostatnio w moje fotograficzne kręcenie się w miejscu. Czasu dużo, jak zauważa Rudolf, na łażenie i kadrowanie i cedzenie fotografii, ale u mnie przeradza się to w marne efekty. Bo niby więcej tej fotografii czasowo, ale jakoś tak mniej efektywnie do tego podchodzę. Zaczynam się zastanawiać czy nie dochodzę do granicy kombinowania z kadrem. Że w miejscu, w którym powinna nastąpić chwila wyzwolenia migawki i otwarcia wrót listków przysłony dla światła z zewnątrz, ja nadal prowadzę grę wstępną i drażnię się sam ze sobą... aż następuje jakaś magiczna chwila, granica przekroczona, która nie pozwala już nic zrobić. Tak miałem i dzisiaj. Rozmowa z Jurkiem toczyła się pomiędzy kamieniczkami i tłumami ludzi manifestującymi swoją biało-czerwoną miłość, ale jakoś oko nie mogło skupić się na jakimkolwiek kadrze pomimo, że tematów mnogość aż przytłaczała. Cykl "Patrioci" urodził się w głowie kiedy szukałem miejsca do zaparkowania między historycznymi poja...

Półkula fotografa...

Obraz
Dzisiaj będzie niby naukowo. Oto pojawia się na etapie dziecięctwa zjawisko lateralizacji w naszym życiu. Lateralizacja czyli "stronność" funkcji czynnościowych prawej i lewej strony naszego ciała. I idąca za tym asymetria tychże funkcji. Pewnie wiecie, że za działanie lewej strony naszego ciała odpowiada prawa półkula mózgu, a za prawą lewa. Jednak mniej istotnym jest sam aspekt ruchowy i to, czy czeszemy się lewą czy prawą ręką. Nas bardziej będzie interesował aspekt charakteru obu półkul. I tak oto - lewa półkula odpowiada za nasze logiczne działania, liczenie, pisanie, mowę... prawa zaś jest ostoja dla wyobraźni, wizualizacji, kolorów i rytmu. Jąłem tedy się zastanawiać, która półkula ma wpływ na fotografię i jaką fotografię obsługuje która półkula. Z założenia, fotografia jest procesem twórczym opartym na wyobraźni i poczuciu estetyki (prawa półkula) czy więc wśród fotografów przeważają artyści z urodzenia? No okazuje się, że nie do końca. Przecież są wśród nas świetni i...

Fotograf NN... Piotr Zastróżny

Obraz
Zastanawiam się czasami czy tytułowanie tych ludzi przedimkiem NN nie jest dla nich obraźliwe, ale po prostu traktuje ich jak osoby, które nie błyszczą na pierwszych stronach magazynów fotograficznych, a nawet nie pojawiają się w newsach na portalach fotograficznych. Na kanwie ożywionej dyskusji w poprzednich dwóch wątkach, proponuje zostać w klimacie poprzednich prac. Dzerry przypomniał mi o nim. Piotr Zastróżny skończył gdańską ASP. Nie znamy się wprawdzie, niewątpliwie jednak gada on do mnie fotograficznie. Dlatego zachęcam abyście spojrzeli na te prace. W materiale God Bless USA możecie bezpośrednie porównać te zdjęcia i ich charakter z pracami Martina. Oczywiście totalnie rożne podejście, ale... no właśnie... różne? fot. Piotr Zastróżny Portrety cyklu Made in Poland są tak głeboko w moim klimacie, że czuje iż sam je zrobiłem... :) Proste, schludne, czyste, bez pomponady... Są też zdjęcia z Kuby Socialismo o Muerte ... z tego wyjazdu mi jednak najbardziej utkwił w głowie portret...

Fotograf NN...... Martin Gorczakowski

Obraz
No właśnie, jakby na zawołanie i jakby wpisując się w poprzednie dywagacja dotyczące autorów w Fotoindex, napisał do mnie Martin Gorczakowski. Miałem jego zdjęcia przejrzeć w drodze do Wawy jutro, ale... zerknąłem na szybko i zatrzymałem się na dłużej :) Nie można czekać z upublicznieniem takich fotografii. Jest tutaj to COŚ, co dzerry starał się przypisać autorowi "reportażu" z Krymu. Ja nie uwierzyłem Jarkowi i jego odbiorowi tamtej serii, ale za to Martinowi wierzę. Nie podejrzewałem, że tak szybko uda mi się znaleźć zdjęcia ze Stanów, które dla mnie wprost nawiązują do uwielbianej przeze mnie podświadomie stylistyki pustych miast w nocy, portretów domów, prawie dokumentalnym kadrów z hotelików i barów małomiasteczkowych. Wszystko zgrabnie podane w mgiełce spranych barw i stylistyce negatywu kolorowego - już prawie zapomnianego! I nadal nie popada to w trend "łomo" - zamazanych obrazów i zabrudzonych negatywów. Czysto, schludnie, idealnie, jakoś tak bajkowo... S...

Jak NIE robić street... Fotoindex relacja

W sumie to nie wiem czy dobrze użyłem słowa 'street' w tym kontekście, bo chce napisać o zdjęciach, które właśnie oglądnąłem w nowym numerze magazynu Fotoindex . Po ściągnięciu rozparłem się na biurowym zydelku i... z lekka pobladłem. Pierwsza galeria i widzę nieznane mi wprawdzie nazwisko, ale podparte znanym mi tytułem prasowym zaczynającym się od dwóch liter: GW. I patrzę ja na te zdjęcia z Krymu i nie mogę uwierzyć, że promuje się takie reportaże czy też street, bo właśnie mam tutaj dylemat... Co to jest to jasnej ciasnej koziej Wólki!? Ja rozumiem współczesną fotografię pustych boisk, psich fekaliów i poruszonych huśtawek, które zaznaczają niewidoczną obecność człowieka... ale za chińskiego boga nie rozumiem, co niby jest w "reportażu" Tomasza Wiecha !? Możecie mnie oświecić? No dobra, idę dalej i mijam wzrokiem Bollywood, który ukazał mi się za sprawą operatora kamery Piotra Potępy . Jakiś delikatny zgrzyt, że już widziałem takie zdjęcia. Nie to nie zgrzyt!, to ...