Posty

Konkurs...

Hi, hi... chciałbym zaprosić Was do małego, malutkiego konkursu. Ale nie jest to konkurs fotograficzny, choć pomysł zrodził się po przeczytaniu info na jednym z portali. Oto bowiem, ponoć robi się głośno o niejakim Alexim L. ( ŚO ). Generalnie nie znam człowieka, a jego zdjęcia są marne, przynajmniej te pokazane na portalu, ale URZEKŁO mnie jedno zdanie z tego materiału: [...] Gdy Alexi postanowił zostać fotografem, wywalczył sobie pracę jako asystent samego Mario Testino (udało mu się to podobno ze względu na ładną twarz, bo w takich gustuje znany fotograf oraz ze względu na peruwiańskie pochodzenie – bo i w żyłach Testino płynie peruwiańska krew). [...], źródło: Świat Obrazu, Anna Cymer Przepiękne! A teraz zadanie konkursowe: - kto słowami wprost najlepiej odda to samo zdanie, ale już bez tych ozdobników i jechania na około tego, co naprawdę się przydarzyło młodemu Alexiemu w studio samego Testino... ?:):):) PS To zdanie podsumowuje piękny świat mody, fotografii i całego tego picu, ż...

Ale to już było...

Obraz
Wczoraj wziąłem do ręki po raz tysięczny album Jeanloup Sieff'a i po raz kolejny przeżyłem tę samą, powtarzającą się tysiąckrotnie fascynację prostotą przekazu. Potem począłem szperać w sieci w poszukiwaniu współczesnych trendów w fotografii fashion-akt. Tak to roboczo nazwijmy. Chodzi o te "gałąź" fotografii, która pokazuje modę, ale ciut erotycznie i pikantniej niż billboardy Galerii Centrum czy innego Kliff (żenujące!). Jeszcze rok, dwa temu na topie były panienki w rajstopach naciągniętych na majty, oparte o obdartą ścianę lub wtulone we własną odsłoniętą pierś (czym mniejsza tym lepiej). Walnięte flashem z aparatu chamsko na wprost i dodatkowym elementem koniecznym był mankiet, w który wytarty był tusz. Potem elegancko rozmazany na policzku. To krótki przepis na mistrzowskie zdjęcie w stylu modern-fashion-erotic.... Oj zapomniałem... modelka musi mieć pozę lalki lub kucać na narciarza...! Od jakiegoś czasu zauważam jednak powrót do stylistyki lat '80. Wymuskane ...

Dywagacja filozoficzna...

Trafiła w moje ręce wczoraj dość leciwa już książka o Ryszardzie Kapuścińskim. To właściwie rozmowa przeprowadzona przez Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetko z Guru Reportażu. Tytuł jest znamienny: "Kapuściński: nie ogarniam świata". Pada w niej pewne zdanie, które na siłę trochę chce przełożyć na język fotografii. Na siłę, bo sam nie wiem co z tego wyjdzie. Zdanie to mówi, że pierwszych 385 osób z listy najbogatszych ludzi świata posiada majątek, który odpowiada 45% populacji ludzi na świecie. Innymi słowy, licząc, że mamy 6mld ludzi, to te prawie 400 osób ma tyle kasy ile ok. 2,5 mld pozostałych ludzi na planecie...! Zdanie to podsumowuje dłuższy wywód na temat potężnego rozwarstwienia ekonomicznego, które z roku na rok jest coraz większe. I posuwa się dalej. Dodam jedynie, że zdanie to pochodzi chyba z końca lat 90! To, co jest teraz!? A ja jąłem się zastanawiać, czy analogicznie można to przełożyć na fotografię. Czy wraz z GIGANTYCZNYM otwarciem dostępu do fotografii prz...

Wzorem Amerykanów...

Obraz
Ponieważ mówi się (it's said), że Amerykanie przodują we wszystkim więc i ja idąc w ślady fotografów zza oceanu, robię swoje miasto. I jak... czy wpisuję się lepiej w postulat BW Rudolfa ...?:) Gdańsk, 2008

Fotograf NN... Dan Chang

Obraz
Co jakiś czas zamierzam publikować tutaj fotografie, które nie są dziełem głośnych nazwisk ani wybitnych autorytetów. Po prostu są to zdjęcia fotografów nieznanych nikomu - NN. Pierwszym z nich jest Dan Chung. A to dlatego, że przeżywam jakaś fascynację czarno-białą fotografią miejsc. Samych miejsc. Taka trochę wersja tych kolorowych fotografii miast amerykańskich. Oto fotografia Dan'a, która bardzo przypadła mi do gustu. fot.: Dan Chang, Exxon Station fot.: Dan Chang, Untitlted PS No i dzięki SimOn mamy tego więcej TUTAJ :)

Annie Leibovitz - kawa Lavazza czy chrzan...?

Obraz
Dla mnie zapach kawy to przede wszystkim wspomnienie z dzieciństwa mojej mamy w niedzielne południe siedzącej w swoim fotelu, ubrana elegancko. Przed nią na stole stoi parująca kawa robiona na styl PRL (całe te fusy itd) i roznoszący się po całym mieszkaniu zapach tej substancji. Tak drażniący, ale tak ciepły zarazem. Kawa dla Annie Leibovitz to mieszanka MEGA kiczu i braku spójnego pomysłu. Jestem jak na razie totalnie rozczarowany efektami tegorocznego kalendarza Lavazza... ;( Kiedy dowiedziałem się, że będzie go robić Annie, liczyłem w duchu na coś naprawdę z jej najlepszych lat. Dostałem jakąś mieszankę nieudolną Davida Lachapella i Guy Bourdin . Bardzo mi żal tego kalendarza. Ucieka w stronę, której nie rozumiem i jest moim zdaniem złą kontynuacją wcześniejszych "dokonań". Natłok środków i włożona kasa idzie na marne... Do chrzanu z taką fotografią... Kalendarz Lavazza 2009 fot.: Annie Leibovitz (Lavazza Calendar 2009)

Rzut bumerangiem Tomaszewskiego...

Czekałem i czekałem. Aż w końcu znalazłem czas aby oglądnąć zdjęcia Tomaszewskiego w NG pod tytułem cyklu "Rzut beretem". W tym czasie przetoczyła się już ożywiona dyskusja w odwiedzanych przeze mnie miejscach. Edytorka GW zrobić postanowiła nawet wywiad telewizyjny z autorem... i ten wywiad umieszczam poniżej, bo są tam zawarte zdjęcia. No i teraz jestem w kropce, bo autorka bardzo ceni i lubi pana Tomasza. Ja w sumie też go cenie, lubić nie umiem, bo nie znam. Ale Beata Łyżwa-Sokół (bo to ona jest wspomnianą edytorką) idzie dalej i pisze , że Tomaszewskiego zdjęcia wsi to "przygoda intelektualna i uczta wizualna". A ja ma fatalne uczucie, że te zdjęcia nie są ani ucztą, ani przygodą. Mam natomiast wrażenie, że Tomaszewski kręci się i powraca do ogranych chwytów jak bumerang rzucony między odbiorców. Nie chciałbym pójść za daleko i napisać, że Tomaszewski nie pokazuje nic nowego, odkrywczego... ale korci mnie by wytknąć mu brak rozwoju. Te zdjęcia nie są dla mnie ż...