Posty

Głód wiedzy...

Obraz
Od dłuższego czasu mam ochotę pójść na jakiś kurs, warsztaty fotograficzne. Tak, abym się czegoś nauczył od ludzi, którzy (jak mniemam) organizując takie zajęcia uważają, że mają mi coś do przekazania. Trochę ironicznie to piszę, bo z własnego doświadczenia wiem, że aby kogoś czegoś nauczyć trzeba posiadać dwie rzeczy: wiedzę i umiejętność jej przekazania. Rzadko zdarza się niestety, aby w jednym człowieku lub podczas jednego wykładu, warsztatu spotkać osobę , która posiadła obie te cechy. Jeśli chodzi o fotografię, to tym bardziej trudna to rzecz, bo jest to dziedzina sprawdzalna jedynie w praktyce. Teorie filozoficzne można sobie przyswoić i tak są niesprawdzalne, ale sztuka praktyczna wymaga dużego wkładu uczącego. No i szukam po sieci różnych takich "szkół" co to organizują takie szkolenia i sam nie wiem czym mam się kierować?! Wysokością wpłaty (ta czasami przeraża)?! Są tacy sztukmistrze, co biorą ponad 4000zł za dwudniowy spacer po mieście :) Są też minimaliści - 200zł...

Czy musi się znać...?

Od lat byłem zwolennikiem łatwego i bezpiecznego stwierdzenia dotyczącego krytyki fotograficznej. Mianowicie, na zarzut w kierunku krytyka, że się nie zna i jego opinia jest g... warta, bo nie jest fotografem - niezmiennie odpowiadałem: czy trzeba być Augustem Renoir'em lub Rembrandt'em aby móc ocenić ich malarstwo i wyrazić swoją opinię!? No nie trzeba. Taką też postawę przejawiałem na wszystkich forach galeriach, gdzie padały zarzuty w moim kierunku, że skoro nie robię aktów, to lepiej abym nie oceniał ułożenia modelki i ilości oliwy, która autor spryskał płoche dziewczę. Mija trochę czasu i jakoś tak przed czterdziestką zaczynam waloryzować cześć ze swoich poglądów. Zwłaszcza tych dotyczących co komu wolno i co komu przystoi... Trochę się tego boje, bo to prosta droga do idei formacji politycznej, która wczoraj zaproponowała jakieś idiotyczne referendum... Niedługo zaproponują referendum w sprawie robienia referendum... Ale uciekam od polityki. Oto bowiem, dopóki sam byłem ...

The Great Picture Project

Obraz
No nie... z serii zakręconych oszołomów :)

Jak nie brudzić w łazience...

Obraz
... wywoływaczem :) Na kanwie ostatniego zmywania podłogi w łazience i potrzeby wykonania ręcznie odbitki w najbliższych 3 miesiącach, zacząłem szukać alternatywnych rozwiązań do klasycznego rozkładania kuwet po małej, ciasnej i dusznej łazience. I oto... ktoś podrzucił mi taki ciekawy link - Nova Darkroom Monochrome Processo r Wszystko w jednym pudełku. Ciekawy pomysł, myślicie, że realnie da się to wykonać?

Czym jest fotografia....

Obraz
Każdy ma swoją prawdę na ten temat. Dzisiaj posłuchajmy, jak widzą to Darek Gdaniec i Paweł Kosicki I II Całość pochodzi z audycji w Radio Gdańsk z 9 września 2008 roku.

Konkurs Linhof polecam....

Niestety, tylko i wyłącznie dla tych co mają w kieszeniach fiszki minimum 4x5 cala :) Linhof Young Photographer Award 2008 W skrócie: wiek maksymalny - 35 lat profesjonaliści i amatorzy wielki format temat: "Human Cityscapes" 5-8 zdjęć (min. 20x30cm, max 30x40cm) zdjęcia wykonane w 2008 roku termin: 31 marca 2009 nagrody: I - kamera Linhof do 10.000€, II - wyposażenie do 3.000€, III - akcesoria do 1.000€ Plik z regulaminem TUTAJ

Gonienie króliczka...

Obraz
Najpierw trzeba znaleźć temat. Czasami pojawia się on sam i wtedy trzeba mieć komórkę z aparatem... Następnie przydałby się Towarzysz wyprawy. Kiedy taki się znajdzie i nie marudzi on w czasie całej drogi, a za to ciekawie się toczy dyskurs, to już osiągnęliśmy pierwszy sukces. Czujemy, że żyjemy. Teraz zdjęcie. Szukanie planu i ogarnięcie nowego zastanego stanu rzeczywistości. W końcu samo poczęcie. Krótkie. 1/25 sekundy, f:5,6. Tmax 320. Zastane światło. Etap wywołania w łazience to też esencja... A to wszystko tylko po to, by zrobić jedno zdjęcie, które podane w sieci co najwyżej uzyska status kolejnego słabego płodu niespełnionego artysty. Czym więc jest ta fotografia? Gonieniem za króliczkiem...? :) Wygrała Magda. Znają się od lat. Agata przegrała (z lewej).