Posty

O, bracie wilcy! Brońcie się.... 3D camera

No wiec tak... chciałbym zamanifestować swoją rozpacz, a także delikatnie napomknąć (niech to nie będzie żadem memoriał) o końcu ery 2D w fotografii. Źródło mej rozpaczy jest na Uniwersytetcie Stanforda , gdzie oto zbudowano aparat 3D z 12.000 obiektywów... czy ja dobrze widzę. Ech... :):) Przychodzi mi tylko do głowy tekst Kaczmarskiego i kieruje go do kolegów "błonowców" :) - ~~~~~~~~~~~~~~ "Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie Nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy! O, bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!"

Biuletyn Fotograficzny nr 4/2008...

Obraz
Zakupiłem dzisiaj czwarty numer Biuletynu Fotograficznego Świata Obrazu (BFŚO). Jest to jedno z nielicznych, a może jedyne pomału pismo traktujące o fotografii w sposób na tyle przystępny opisowo (mało tutaj zdjęć niestety), że da się to przyswoić komuś tak nasączonemu dyletanctwem fotograficznym jak ja. Najświeższy numer przynosi nam temat - poczucie humoru w fotografii. Obok artykułów traktujących o metodach fotografii trochę na luzie - "wiadomo: łomo!" str.62 czy " historia wesoła acz ogromnie smutna" str. 6, są w tym numerze dość poważne materiały, które warto przeczytać: "rewolucja z ptasiej i żabiej perspektywy" o fotografii Rodczenki, str. 41 oraz "o bogdanie dziworskim" str. 33 (to obowiązkowe!). Moją jednak uwagę przykuł i polecam artykuł autorstwa Krzysztofa Jureckiego "łodzi kaliskiej walka z demonami historii" , str. 56. W tym materiale pada doskonałe podsumowanie, w pełni zgodne z moją obserwacją tego zjawiska jakim była ...

Kevin Carter... fotografia to życie

Obraz
fot.: Kevin Carter Przyznam się szczerze, że nie znałem tej historii. Aż wstyd. Zdjęcie znałem. Nadrabiam więc. Poniższy tekst pochodzi z Wikipedii. Proszę, znajdźcie parę minut, poszperajcie w sieci aby dowiedzieć sie więcej o tym fotografie i całej sytuacji. Coś wyjątkowo tragicznego. ~~~~~~ Kevin Carter urodził się w rodzinie brytyjskich emigrantów, akceptujących obowiązujący wówczas w RPA apartheid. Już od wczesnej młodości Kevin buntował się przeciwko dyskryminacji czarnych obywateli. Pracę fotografika rozpoczynał w 1983 w Johannesburdzkim "Sunday Express" od fotografowania imprez sportowych, ale wolał fotografię reporterską, np. fotografował zamieszki przeciw apartheidowi, jakie często przetaczały się w tym czasie przez Johannesburg. Z czasem przeszedł do lokalnej gazety "Star" i stał się jednym z dziennikarzy demaskujących brutalność apartheidu. Do Cartera dołączyła trójka przyjaciół reporterów - Ken Oosterbroek , Greg Marinovich , Joao Silva , o podobnym p...

Miksiu...

Obraz
- Nie wiem czy ja nadaję się na zdjęcie...? - Każdy się nadaje. Niewinne kłamstewko, bo przecież wiem, że nie każdy. - Tak pan mówi tylko, a ja po prostu z psem wyszłam po bułki. - A gdzie pani kupiła, bo też szukam piekarni jakiejś w pobliżu. - Za parkiem jest mały spożywczy. Wiele lat tam kupuje... chodź Miksiu, pan zrobi nam zdjęcie. Pies nie był zachwycony, trudna współpraca. - Czy tak dobrze? Może zabiorę torbę...? - Nie już zrobione... - Tak szybko? - Może dlatego, że głodny jestem... - Tylko niech pan nie bierze tych kwadratowych. Lepsze te kajzerki. Leżą po lewej stronie od wejścia. *Za karę, że Miks nie chciał pozować, jest nieostry.

Nie strzelaj w fotografów...

Obraz
- Cześć, co robisz? - Kulki zbieram, a pan? - Zdjęcia robię tym, co kulki zbierają. Delikatny uśmiech odwiedził twarz zbieracza kulek. Kładę aparat na ziemi. - Duży aparat... - Duży pistolet... lubisz strzelać...? Wyjmuję światłomierz z etui i mierzę światło na sobie. - A pan z policji? - nerwowy grymas na twarzy zbieracza. - To plastikowe kulki. - Daleko lecą? - Do tego auta to spokojnie. Ale do klatki też doleci. - Ale chyba nie strzelałeś do samochodów? Wyjmuje kurtynkę i opuszczam głowę w wizjer. - Nieee, ja nie do samochodów. Do koszy najczęściej, bo hałasują. - Mogę ci zrobić fotkę? - Spoko... Ostrość. Poprawka. Migawka klapnęła. - A Pan tak wszystkim robi? - Nie, tylko tym z pistoletami. - Tia... - Dzięki. Tylko nie strzelaj w fotografów. - Jasne.

Nie Mistrz, a Piotruś Pan...!

Obraz
Każdy powinien mieć swojego Piotrusia Pana! Takiego, co to w każdej chwili będzie umiał przenieść nas do Nibylandii i pokazać na czym polega prawdziwa fotografia. Ta idąca od serca, a nie od rzemieślniczej ekonomii. Taki Piotruś Pan byłby naszym drogowskazem i w chwilach, w których pojawia się zwątpienie w sens trzymania aparatu w ręce, pojawiałby się wraz z Dzwoneczkiem i sypał na naszą głowę Złoty Pył. My, unosilibyśmy się nad ziemię i ponownie wracali do wspaniałej, beztroskiej krainy wolnych myśli i zabawy fotografią. Mistrz jest fajny, ale Mistrz to jednak zawsze jakiś bagaż obciążeń i dodatkowo zagadka, do której często trudno nam dopasować właściwy klucz. Męczymy się potem i obdzieramy coraz bardziej naszego Mistrza z tej aury doskonałości. Bo mistrz ma tez skarpetki, ma też pomysły na głupie kadry i też potrafi się obrazić. Tacy Mistrzowie męczą po pewnym czasie. A efekty naszych prac wzorowanych na Mistrzach często są mizerne. Mizerniejsze niż te robione na własne kopyto. Pio...

Plagiat.....?

Obraz
Krótko: - uważacie, że to plagiat...? fot.: Piotr Porębski *Wyjaśnienie: magazyn RollingStones jest starszy: Issue Number: 816-817 (Double Issue) Date: July 8-22 1999