Posty

Miksiu...

Obraz
- Nie wiem czy ja nadaję się na zdjęcie...? - Każdy się nadaje. Niewinne kłamstewko, bo przecież wiem, że nie każdy. - Tak pan mówi tylko, a ja po prostu z psem wyszłam po bułki. - A gdzie pani kupiła, bo też szukam piekarni jakiejś w pobliżu. - Za parkiem jest mały spożywczy. Wiele lat tam kupuje... chodź Miksiu, pan zrobi nam zdjęcie. Pies nie był zachwycony, trudna współpraca. - Czy tak dobrze? Może zabiorę torbę...? - Nie już zrobione... - Tak szybko? - Może dlatego, że głodny jestem... - Tylko niech pan nie bierze tych kwadratowych. Lepsze te kajzerki. Leżą po lewej stronie od wejścia. *Za karę, że Miks nie chciał pozować, jest nieostry.

Nie strzelaj w fotografów...

Obraz
- Cześć, co robisz? - Kulki zbieram, a pan? - Zdjęcia robię tym, co kulki zbierają. Delikatny uśmiech odwiedził twarz zbieracza kulek. Kładę aparat na ziemi. - Duży aparat... - Duży pistolet... lubisz strzelać...? Wyjmuję światłomierz z etui i mierzę światło na sobie. - A pan z policji? - nerwowy grymas na twarzy zbieracza. - To plastikowe kulki. - Daleko lecą? - Do tego auta to spokojnie. Ale do klatki też doleci. - Ale chyba nie strzelałeś do samochodów? Wyjmuje kurtynkę i opuszczam głowę w wizjer. - Nieee, ja nie do samochodów. Do koszy najczęściej, bo hałasują. - Mogę ci zrobić fotkę? - Spoko... Ostrość. Poprawka. Migawka klapnęła. - A Pan tak wszystkim robi? - Nie, tylko tym z pistoletami. - Tia... - Dzięki. Tylko nie strzelaj w fotografów. - Jasne.

Nie Mistrz, a Piotruś Pan...!

Obraz
Każdy powinien mieć swojego Piotrusia Pana! Takiego, co to w każdej chwili będzie umiał przenieść nas do Nibylandii i pokazać na czym polega prawdziwa fotografia. Ta idąca od serca, a nie od rzemieślniczej ekonomii. Taki Piotruś Pan byłby naszym drogowskazem i w chwilach, w których pojawia się zwątpienie w sens trzymania aparatu w ręce, pojawiałby się wraz z Dzwoneczkiem i sypał na naszą głowę Złoty Pył. My, unosilibyśmy się nad ziemię i ponownie wracali do wspaniałej, beztroskiej krainy wolnych myśli i zabawy fotografią. Mistrz jest fajny, ale Mistrz to jednak zawsze jakiś bagaż obciążeń i dodatkowo zagadka, do której często trudno nam dopasować właściwy klucz. Męczymy się potem i obdzieramy coraz bardziej naszego Mistrza z tej aury doskonałości. Bo mistrz ma tez skarpetki, ma też pomysły na głupie kadry i też potrafi się obrazić. Tacy Mistrzowie męczą po pewnym czasie. A efekty naszych prac wzorowanych na Mistrzach często są mizerne. Mizerniejsze niż te robione na własne kopyto. Pio...

Plagiat.....?

Obraz
Krótko: - uważacie, że to plagiat...? fot.: Piotr Porębski *Wyjaśnienie: magazyn RollingStones jest starszy: Issue Number: 816-817 (Double Issue) Date: July 8-22 1999

Amator...

- Piotr! Iczek! Wołania zza pleców nie dało się nie usłyszeć i choć minęło parę ładnych lat, głos i jego tembr tkwił gdzieś głęboko w podświadomości. Trochę jak natarczywa metka, która szczypie w kark. Zadziorna. Stale wyginające swe ostre rogi w stronę skóry. Tak..., ten głos był jak metka. I to duża metka. - Cześć, co za przypadek! Ile to lat? Miło Cię widzieć. Co słychać?! Standardowy repertuar pytań wytrysnął ze mnie jak woda gazowana ze wstrząśniętej buteklki. Sam nie wiedziałem nawet, że tyle grzecznościowo-nic-nie-znaczących zwrotów miałem w głowie. Obłuda. Kolesia nie cierpiałem. Pragmatyk. Zawsze wszystko musiało mmieć uzasadnienie i cel. Nic z porywu chwili, wszystko zaplanowane. Fatalna osobowość. Moje przeciwieństwo. - Widzę, że zostałeś przy fotografii. Dyndający u szyi kilogramowy klocek z obiektywem w kształcie grzyba nie pozostawiał faktycznie złudzeń, że fotografuje. - A no tak, udaje się jakoś pasję podtrzymać . Szybko chcąc zakończyć temat, próbowałem uciec kolejnymi...

Prawdziwa fotografia...

Ukazały się właśnie dwa świeże wpisy na dwóch blogach, które czytuję. Oba poświęcone zbliżonym zagadnieniom. Oba dobre. Oba kontrowersyjne i oba, z którymi warto polemizować ku chwale fotografii. Te wpisy to: - "wydruk autorski" na blogu "proces naturalny" Irka Zjeżdżałka oraz wpis: - "Ja, Fotograf versus On, Komputer" na blogu "Zawsze Kwadrat, głupcze!" Marcina Szymczaka. Zapraszam do przeczytania ich. A jak już to uczynicie to pomóżcie mi po raz kolejny w moim życiu fotograficznym odpowiedzieć na pytanie: Czym do jasnej cholery jest fotografia w roku 2008 !? Czy będę do końca swoich dni zastanawiał się nad tym czy fotografia powinna być surowym efektem naświetlenia klatki, jak ma to miejsce w wypadku wspomnianej u Irka fotografii kontaktowej (stykowej)... czy może jest nią również zdjęcie poddane obróbce i wydrukowane zgodnie z "przepisem i zasadami" podanymi przez Marcina? A może obie wersje to fotografia. No ale jak ją wówczas oce...

Fotografia sportowa z... balkonu!

Obraz
Wczoraj (6 kwietnia), Prokom Trefl Sopot zdobył Puchar Polski w koszykówce mężczyzn. W dobie kompletnego marazmu na sportowej scenie koszykarskiej w Polsce (brak sukcesów kadry, słaby poziom ligi, brak zainteresowania stacji TV transmisjami) nie jest to szczególnie ważna informacja. Ale... Trochę z racji zawodu, jak i zainteresowania fotografią sportową obserwuje od lat jak zmienia się sposób i metody fotografowania koszykówki w Polsce. Kiedy sam siedziałem na parkiecie parę lat temu, to zdobycie miejsca w rogu kosza gospodarzy graniczyło z cudem. Przepychanki o dobra pozycje między kolegami fotografami było bardzo zabawne, ale świadczyło też o czuciu tematu i chęci zdobycia dobrej, dynamicznej i "mięsnej" fotki. Jeszcze 5 lat temu widok kolegi ze szkłem 300mm F:2,8 Canona budził ogólny respekt i szacunek przepleciony z zazdrością. Tej zazdrości to chyba było najwięcej. Dzisiaj z trwoga obserwuje, że parkiet w rogu boiska jest pusty... ! Myślę, może nie interesuje czytelnikó...