The end...
Prawie każdy tytuł mojego posta nosił wielokropek. Dlaczego? To akurat proste, każdy z nich był jedynie moją wizją tego, czym może być, jest lub czym wydaje mi się, że jest fotografia. Wieloznaczność jest wspaniałą cechą fotografii. Odnosimy widziany obraz do swoich doświadczeń, odczuć, stanów emocjonalnych z danej chwili. Wielokropek jest jak listki przysłony. Odpowiednio domknięte potrafią ukazać to, co w tle lub to co na wierzchu. Wielokropek rozmywa nam dosadny pierwszy plan, kieruje myśl, wzrok na inne elementy tematu. Miałem nadzieję, że nawet nie zgadzając się ze mną, czyni się dyskusję o fotografii czymś, co pozwala poznać. Poznać inne widzenie, ludzi, fotografów i wreszcie - samą fotografię jako medium. Pewnie już się domyślacie, że to forma listu pożegnalnego. Użytkownicy elektronicznych aparatów powiedzieliby, że się baterie skończyły. Ci, którzy cenią manuale zapewne stwierdzą, że po prostu rolka się kończy. Jakkolwiek tego cudnie nie określę, mam wrażenie, że doszedłem do ...

Komentarze
pozdrawiam
Mariusz J.
mam pytanie - skąd ta dominanta magenty (proces, film?)
Uwielbiam i modeli i modelki, które wybierasz (masz dobre oko) i sposób, w który kadrujesz.
oby tak dalej piotrze!
P.S. czekam na kolodion
Ja powoli zaczynam uważać Twe portrety za dokumentalne posadzenie modela ( o urodzie niecodziennej) przed kamerą i reszta to kreacja albo raczej udziwnienie lekkie coby widz się zaskoczył...