Posty

Czyli robisz tylko....?

Byłem na bardzo ciekawym (Dobry Wojak Szwejk powiedziałby: arcyciekawym) spotkaniu. W sumie było to trochę jak przesłuchanie, ale w bardzo miłej atmosferze. Z obowiązkowym trunkiem powyżej 30% i zakąską. W czasie dość długiej rozmowy, padło jednak pytanie (jedno z wielu), które wróciło dzisiaj do mnie gdzieś z podwzgórza chyba... a może z płata czołowego... cholera wie, gdzie się ukrywało - ale zarejestrowało się tak: - Czyli robisz tylko portrety..? - ...? Właśnie. Dlaczego ja robię tylko portrety? Przeglądałem dzisiaj kilka galerii, które raczył na swoim blogu wymienić za "Lensworkiem" kolega Rudolf . Między nimi był John F. Conn i jego strona autorska . I tak sobie przeglądałem te galerie i dotarło do mnie, że gość robi obok napiętych jak struna fotek z metra, także widoczki Wildlife, a nawet (!) Aquatic.... To, że robi, to pół biedy, ale on to potem pokazuje. I zastanawia mnie jedno - czy powinno się robić różne tematyki zdjęć. Czy to w jakiś sposób udowadnia naszą wsze...

Zdjęcia nagrodzone przechodzą na własność kolekcji WFFA

No właśnie... jak to w końcu jest z tymi organizacjami, które z jednej strony "krzewią" fotografię poprzez konkursy i różne inne działania, a z drugiej po raz kolejny spotykam bezsensowne zapisy w regulaminach ich konkursów. Np.: rusza VI Warszawski Festiwal Fotografii Artystycznej i w regulaminie konkursu w pkt. 9 stoi jak wół: "Zdjęcia nagrodzone przechodzą na własność kolekcji WFFA." I to wszystko... tak po prostu. Jak to na własność? Już nie raz o tym pisałem... prawo autorskie w Polsce jest naprawdę nie z tej epoki. A prawnicy (organizatorzy!?) piszący regulaminy nie mają chyba zielonego pojęcia o prawie nawet tym kulawym. Czy doczekamy się jakiejś równowagi między prawami organizatorów, a prawami uczestników? Czy ja czegoś nie rozumiem po prostu?

Candace Meyer... lifting

Obraz
Jakiś czas temu Candace Meyer odpaliła nową stronkę. Mistrzyni fotografii "podsłonecznej" :), znowu daje o sobie znać. Kobiecość, miękkość, erotyka w każdym ujęciu. To robi najlepiej... :) Polecam stronę po liftingu...

Konkurs... foty za śniadanie

Ogłoszono konkurs.... Regulamin ma w sobie coś diabolicznego. Zastanawiam się, czy tylko ja mam jakieś podskórne wrażenie robienia mnie w konia. Ale powoli. Zapoznajcie się i dajcie mi znać, za którą opcją obstajecie po przeczytaniu regulaminu: 1. Gdybym był złośliwy , to bym napisał, że ten regulamin w skrócie brzmi tak: .. daj mi swoje folio, ja Ci dam dwa śniadania, pokaże Ci co chcę abyś sfotografował, potem jeśli się spodoba, to zapłacę Ci za to niewielkie pieniądze, bo gdybym to zamówił u profesjonalisty to by mnie kosztowało ze 30-50 tys.... a tak kosztuje 8 tys. :) Ale jestem cwany i w dodatku krzewię kulturę fotograficzną.... 2. Gdybym nie był złośliwy , to bym napisał, że ten regulamin w skrócie brzmi tak: ... pokażcie się najlepsi, dam Wam szansę, zafunduje Wam darmowy pobyt u mnie i tylko poproszę o wykonanie paru zdjęć, potem je opublikuje i dam Wam trzy albumy i na dodatek zapłacę kasę, której nigdzie nie dostaniecie za wasze zdjęcia... Taki jestem uczynny i krzewię w do...

MaleMEN czy MieliMEN

Obraz
Pisałem kiedyś o tym wydawnictwie. Teraz już mi się pisać nie chce, bo tylko śmiech pusty mnie ogarnia jak widzę tam te sesje fotograficzne. Z numeru na numer wygląda na to, że im się wkrótce suwak skończy w PS. I co potem!> :) Dżizas... mamy XXI wiek... takie zabawy w PS były fajne jakoś tak w roku 2001. Czy naprawdę nie stać ich na porządną sesję FOTOGRAFICZNĄ, a nie sesję graficzną? Bosz - rozpacz. Zobaczcie zdjęcia Tomka Sikory - powinni mu odszkodowanie zapłacić, ale jak znam życie to mu wmówili, że wyszedł świetnie... tak zimowo :) Chryste! To samo zresztą z, bądź co bądź, fajnym aktorem - Marcinem Dorocińskim ... rany Julek.. :( Jak nazywa się edytor tego pisma...? Kto zamawia te sesje...? Bo kto płaci to mnie gila... :)

Fotografia blogowa...

Padło jak strzał z armaty. Prosto w ucho, gwałtowna erupcja decybeli ścisnęła się w wąskim kanaliku ucha i przedarła do mózgu. Eksplodowała weń. Fotografia blogowa... A właściwie i precyzyjnie - fotografia fotoblogowa {FF}. W sumie to jej istnienie, a dokładniej taką kategorię - uświadomił mi J. Rzucił od niechcenia i jakoś tak utkwiło w głowie, bo do tej pory jedynie podświadomie odczytywałem immanentne jej cechy oglądają różne fotoblogi. A ona ma swoje cechy. I ona istnieje i jak uwielbiają robić to wszystkowiedzący komentatorzy - jest właściwa sobie jak fotki flickrowe... bo ponoć taka kategoria też jest? Czym jest FF? Jakie cechy ma FF? - jest odautorska bardzo? - jest niewątpliwie osobista, bo zazwyczaj tematyka to okolice życia autora? - jest "tabloidalna"? (to słowo mnie zabija! - jest tak idiotyczne) - jest szczera? - jest prawdziwa? (czy to nie to samo co szczera?) - jest nietechniczna? - jest spontaniczna? Cóż... moim zdaniem jest niewątpliwie ekstrawertyczna zakraw...

Jowita Mormul w Gdańsku.... dzisiaj 18:00

Obraz
Jeśli ktoś z Was w piątki popołudniu woli posłuchać ciekawego człowieka niż jechać do domu - to zapraszam na wykład otwarty Jowity Mormul w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku przy ul Korzennej (NCK), godz. 18:00, dziś - piątek 29 stycznia. Nie znam Jowity, ale chętnie posłucham... jest członkiem Rady Artystycznej ZPAF i fotografuje :) Jej strona autorska to przegląd różnych podejść do medium, jakim jest fotografia, ale nie tylko. Sam jestem ciekaw, co mówi osoba, której twórczość jest w 90% dla mnie niezrozumiała i tajemniczo skomplikowana :) Najbardziej znanym przedsięwzięciem jest cykl "Przestrzeń intymna". [strona autorska Jowity Mormul]