Posty

Zaprzęg poszukiwaczy...

Obraz
Mam ofertę dla chętnych. Oferta jest bezczelna i swawolna trochę. Otóż - każdy, kto znajdzie mi wyjątkowa twarz do sportretowania i ja uznam , że rzeczywiście tak jest i zrobię tej osobie zdjęcie, może liczyć na darmowy portret w moim studio :) Czyli... - znasz osobę o nietypowej, nieprzeciętnej, niestandardowej urodzie (niezależnie od płci) - masz jakieś jej zdjęcie jako dowód i za jej zgoda wyślesz mi - ja uznam, że warto było i umówię się z tą osoba na portret .... dostaniesz sesję za darmo u mnie... swoją lub żony, kochanki, dzieciaków... Warunkiem jest wspomniana nietypowość modela!!! To ja oceniam czy zainteresuje mnie Wasz typ :) Sesja w Gdańsku. A nuż ktoś z Was zna kogoś takiego. Jestem otwarty :) Stale i ciągle szukam nietypowych twarzy.

Mechanika tradycyjna... 20x24

Obraz
Za sama nawet możliwość obcowania z tym cudem dałbym wiele. Tym większą przyjemność sprawił mi Tomek, który na swoim blogu Duże Formaty śledzi niezłomnie losy i dzieje tego wyjątkowego aparatu (chwała Tomasz!). Mowa oczywiście o cudownie krowiastym Polaroid 20x24. Tym razem Tomek wyśledził chyba jedyny taki na świecie film z know how obsługi tego cudaka :) Polecam Wam gorąco... film TUTAJ (195MB, mp4) Swego czasu pisałem o świetnym, opartym raczej o formę niż wybitną ideę, projekcie Tim'a Mantoani "Behind Phorographs" , który został wykonany właśnie tym aparatem i rozrósł się mocno. Niemniej przeglądnijcie sobie ten filmik... magia urządzeń mechanicznych...!

Hop, hop... przeskocz siebie...

Obraz
Wpadł mi w ręce grudniowy numer brytyjskiego GQ. Generalnie wziąłem go, bo na okładce była Nicole Kidman - bosko śnieżnocera kobita - a gdy już zobaczyłem, że zdjęcia robił Peter Lindbergh to szybko wertowałem strony. Już widząc okładkę, zapaliła mi się pomarańczowa lampka, że coś jest nie tak z tym autorem zdjęć. Nieufnie zajrzałem na następne zdjęcia i.... no i... i foty jak foty. A stwierdzenie - foty jak foty - w stosunku do zdjęć Lindbergha, to trąci lekko bluźnierstwem. Ale faktów się nie da oszukać. Te zdjęcia (których nie mogę w sieci namierzyć) są po prostu takie sobie mocno. Wręcz bardzo takie sobie i gdyby nie twarz Nicole, to nie wiem czy zauważyłbym w ogóle tę sesję. I powróciło do mnie odwieczne stwierdzenie/pytanie stawiane zwłaszcza przez niektórych życzliwych kolegów po kolejnym opublikowanym zdjeciu (tak Miłosz) - no i nie przeskoczyłeś siebie iczek (lub wersja: i jak teraz przeskoczysz siebie?). Czym jesteś wyżej, tym więcej wymagają. Tak mnie uczyli w szkole. Tak ch...

Polecane... Sandro Miller

Obraz
Kolejny przykład, że na "sławnych" można dobrze wyjść :) Sandro Miller sportretował wielu sławnych. Raz lepiej, raz gorzej, ale nawet jak gorzej, to nazwisko ratowało sesję. I ten problem mnie nurtuje od lat..:( Ale Sandro też robi zdjęcia niesławnym...:) Generalnie warto znać... wali kolorem aż trzeszczą gnaty... Jego głośnym projektem jest czarno-biały album "American Bikers". Kilka przykładowych fotek w dziale Personal >> Bikers. fot. : Sandro Miller (www.sandrofilm.com)

Nie podoba mi się...

Obraz
Każdy kto chociaż raz robił coś dla kogoś za pieniądze, łatwo zrozumie o czym chcę napisać. Rzeczy tyczy się oczywiście tego fragmentu robienia za pieniądze, który dotyczy fotografii. Przypadek: - Chciałbym portret. - ? - No taki wie pan... prosty, dla siebie, trochę dla dzieciaków... oj tak sobie wymyśliłem. - Jakieś preferencje czy pozostawia mi Pan wolną rękę? - Na Pana stronie widziałem informację, że klient zna dorobek i styl artystyczny studia i godzi się na wizję artystyczną. To mi pasuje. Tylko chciałbym bez udziwnień, bez jakiś rogów, piórek itp... Tylko takie mam uwagi. - Proszę przyjść jutro. Zna Pan ceny ze strony? - Tak widziałem... milion złotych za pojedyncze ujęcie. - Zgadza się... Po 5 dniach. - Chciałem odebrać portret. - Proszę, dodałem od siebie ramkę, ale oczywiście może Pan to zmienić. - ....? - Coś nie tak...? - Nie podoba mi się. - ....? - Wyglądam jakoś nie jak ja. I te oczy jakieś podkrążone i włosy siwe po lewej mocno. Ale przede wszystkim, to ja smutny jeste...

Ważne by autorskie...

Obraz
Dzień ponury, śniegu jak na lekarstwo w Trójmieście więc jak stado baranów naród garnie się do centrów wszelakich. W centrach owych robi zakupu albo ogląda wystawy, ważne,że miejsce parkingowe jest więc można z kurtką pod pachą snuć się między witrynami kuszącymi zniżkami do 70%. I mnie to nie ominęło. Sanki przywiązane do korytarzowej poręczy schodów i nie doczekały się, a prognozy były takie obfite w śnieg... :( Nic to. Moja latorośl ma te zaletę, że lubi "czytać" książki. Odwiedzamy więc Empik i on siada w tym sektorze dla VIP (stoliczek i dwa mini krzesełka) i przegląda tony książek dla dzieci. Wspaniale. Tata w dziale obok buszuje w albumach. I dzisiaj naszła mnie taka refleksja. Pośród dziesiątek wprost albumów krajoznawczych o Polsce, jakieś 85-90% to albumy zbieranki fotograficzne. Autorzy zdjęć są wymieniani gdzieś pod koniec czcionką nr 7 i nikogo w sumie nie interesuje kto robił zdjęcia. Zazwyczaj są to pocztówki z poszczególnych regionów, utrzymane w tematyce: gór...

Znowu się chwalę... Wyczółkowski by iczek

Obraz
No dobra, why not... :) Rok zaczyna się fajnie, otrzymałem zupełnie przypadkowo wiadomość, że zdobyłem drugą nagrodę w konkursie fotograficznym "Śladami Leona Wyczółkowskiego" organizowanym przez Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy. Swoją drogą to dziwne, że rozstrzygnięcie nastąpiło ładnych dni temu kilka, ja nawet nie zostałem powiadomiony... :( Pierwsze miejsce zajął Marek Piestrzyński. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć zdjęć nagrodzonych, a bardzo byłem ciekaw poziomu. Więcej info na stronie Muzeum w Bydgoszczy . Dwa z mojego cyklu... Oooo znalazłem stronę z fotkami - TUTAJ