Posty

Fotograf NN... Aneta Kowalczyk

Obraz
W sumie miałem ciężki dylemat czy wstawiać Anetę jako Fotografa NN, czy może już jako Polecanego... Jeśli bowiem ktoś interesuje się polską fotografią fashion, portretem i zbliżonymi dziedzinami, to nie znać Anety jest małym faux pas. Ostatnio odświeżona strona przystępniej pozwala przejrzeć folio artystki. Czy warto...? Kurcze - jeśli nie warto wejść na Jej stronę, to nie warto wstawać z łóżka równie dobrze... Nie warto by słońce wspinało się po oknie, a cienie nóg od krzesła nie warte są wędrówki po podłodze ku ścianie południowej domu. Kran nie wart jest cieknącej latami wody, a widok zielonej trawy za oknem nie będzie wart naszego stęsknionego spojrzenia zza szyby biurowca. Woda w Warcie, nie warta dotyku stóp naszych, a szwedzkie domki farmerów nie warte szwedzkich flag powiewających na każdym z nich. No i makowiec nie wart będzie rodzynek zanurzonych między armią makowych żołnierzy... Więc czy warto.. odpowiedzcie sobie sami :) Aneta Kowalczyk fot.: Aneta Kowalczyk (x5)

Narcyzm...?

Obraz
Dużo siedzicie przed lustrem...? - Oczywiście, że nie! - Gdzie tam.... dalekie mi są umizgi do swego portretu w lustrze. Tak zazwyczaj odpowiadamy. A ja namawiam... Spędzajcie mnóstwo czasu przed lustrem! Może niekoniecznie patrząc na swe ciało, sprawdzając czy boczki urosły i czy się tłuszcz na podłogę wylewa...:) Może nie trąc czoło z chęcią rozprostowania zmarszczek i nie z czarną pasta do butów polerując nieliczne siwe włosy w zakolach... Ja namawiam do wpatrywania się w lustro pod kątem łapania pozy. A tak! Ja tak robię. Dzisiaj spędziłem wolne pół godziny przed sesją na wyginaniu się w nikłych światłach pilotów przed lustrem, bo planuje kolejne zdjęcia i nie miałem pojęcia, jak mój pomysł sprawdzi się w praktyce. Ponieważ nie mogę liczyć na pomoc modeli żadnych więc sam robię z siebie głupka, dla ludzi obserwujących moje tańce z bloku za oknami studia :) Ale to naprawdę pomaga.... Przede wszystkim człowiek uczy się gibkości ciała i tego, że niektóre pomysły są niewykonalne, bo sz...

Czar - czy tylko ułuda....?

Obraz
Zapewne wielu z Was zna stronę tej autorki: http://www.qstra.pl/ Zapewne wielu z Was Ją ceni i podziwia. Poznać więc warto i tę stronę: http://retouch.qstra.pl/ Jakoś tak ciężko się zrobiło mi na duszy... Bardzo ciężko... Kąciki ust jak w fotoszopie lecą mi na dół i narzędzie "Liquify..." wydłuża je nienaturalnie aż do samej ziemi.... Czymże jest oryginał w naszych czasach? Jak bardzo rozjechały się "trójtory": pomysłu, realizacji i efektu finalnego...? "przed" "po" "przed" "po" fot. i retusz: Joanna Kustra (x4) PS Czy zwróciliście uwagę, że nie użyłem słowa 'fotografia' w tym materiale..? PS2 (26.01.2009, godz.: 16:46) Z informacji uzyskanych od autorki, wynika, że strona z retuszami pochodzi z dawnych lat i są to jej (były) pierwsze kroki w fotografii. W chwili obecnej prace, które oglądnąć można na stronie są pracami czysto fotograficznymi i nie poddawane są tak zaawansowanej obróbce. Czułem się w obowiązku podać...

Róg obfitości...?

Zauważyliście zapewne, że obecnie prawie każde miasto, prawie każdy powiat, ba! - prawie każda dzielnica i wioska mają swój własny, autorski i oryginalny konkurs fotograficzny. Mnogość tych wydarzeń w ostatnich latach przyprawiała mnie o uśmiech szczęścia... nareszcie fotografia znajduje należne jej miejsce. Jednak z biegiem czasu, a właściwie z biegiem oglądanych na wystawach pokonkursowych zdjęć, zaczyna zamieniać się mój uśmiech w grymas. Grymas rozczarowania i bólu. To, co oglądam na tych ogłaszanych najczęściej w Internecie konkursach i poziom nagradzanych tamże zdjęć, po prostu mnie rozkłada. I wcale nie chodzi tutaj o uczestników. Chodzi raczej o jurorów i ich widzenie piękna. Być może jest to wynikiem poziomu wszystkich zdjęć, ale generalnie jakość przeszła w ilość. I się zastanawiam... czy my zatoczyliśmy już koło? Czy dotarliśmy już do miejsca, w którym należy powiedzieć - basta! W którym po prostu powinniśmy żałować rozwoju i popularyzacji fotografii? Czy w ogóle takie pytan...

Polecane... Nilgun Kara

Obraz
Uwielbiam taki minimalizm. Turczynka Nilgun wpisuje się cudownie w smętne wieczory, powolne wspinanie się wskazówki po lewej stronie tarczy i spijanie zimnej kawy z dna kubka. Nie wiem czemu, ale te obrazki przypominają mi klimat światła emitowanego z laptopa w ciemnym pokoju. Mleczno tak... fot.: Nilgun Kara (x2)

Ulubione...? Przyjaciele...?

Obraz
Nie macie czasami ochoty wywalić połowy ze swoich linków w Ulubionych, które dotyczą fotografii? Ja mam. Bo czy one rzeczywiście są Ulubione? A może tylko ktoś nam to wmawia..? Jednocześnie mam ochotę na szukanie nowych, ale takich, które poruszą mnie i za 5 lat. Coraz trudniej jednak takie znaleźć. Obracamy się w świecie nijakości. Znacie te akcje marketingową przeprowadzoną ostatnio przez Burger Kinga ? Otóż firma ta, od lat rywalizująca ze swoim największym wrogiem - McDonalds, wybiera coraz bardziej karkołomne formy zachęcenia klientów do swojego sztandarowego produktu - Whoopera. I tak oto, Burger King ogłosił, że każda osoba, która usunie 10 przyjaciół ze swoich kontaktów na portalu Facebook otrzyma darmową kanapkę! Na pierwszy rzut oka wariactwo czystej krwi. Po co Burgerowi spór z Facebook? Po co kazać ludziom usuwać Przyjaciół? Ale wchodząc głębiej okazuje się, że nie. Że to jest jedno z najlepszych zagrań marketingowo-społecznych ostatnich lat. Zwraca uwagę na miałkość naszyc...

Ostatnie 6 godzin...

Obraz
Czwartek... 6.00 am. Rusza ostatnie 6 godzin głosowania w drugim etapie...:) Wiem, wiem... już nie mam sumienia Was prosić i obiecywać te hektolitry złotych i przezroczystych płynów, które wlejecie w sobie po ew. zwycięstwie, ale... ... gdyby przypadkiem w "ołpen-spejsie", w którym pracujecie jak mrówki dla dobra kapitalizmu, znajdowali się Wasi koledzy z pracy, rodzina, kuzynki, kochanki, ba! - wrogowie nawet - to dajcie im kuksańca w bok, że można wysłać sms na fajnego, bucowatego trochę kolesia. W każdym razie, dzisiaj o godz. 12:00 kończy się ten etap i pierwsze dziesięć blogów w każdej kategorii przechodzi dalej. Gdyby się nie udało, to wszystkim serdecznie dziękuje i postaram się jakoś odwzajemnić za te już oddane głosy... Jak? To będzie niespodzianka, która Was będzie kosztować wiele więcej niż złoty dwadzieścia dwa, ale za to miło mam nadzieje będzie. Ale o tym, po zakończeniu całości konkursu - 12 lutego. W każdym razie... teraz każdy es się liczy...:) A na koniec...