Posty

Kłamliwy portret...

Obraz
Co jest najbardziej socjalną częścią naszego ciała? Twarz. To ją najczęściej wystawiamy na widok publiczny i to ona odgrywa kluczową rolę w naszych relacjach społecznych. A jak wiadomo, nasze role odgrywamy zależnie od sytuacji i uzależniamy naszej twarz wygląd od stanów emocjonalnych i od warunków w jakich się znaleźliśmy. To okoliczności warunkują w 100% to jak wygląda nasza twarz, co pokazuje i jak chcemy się zaprezentować innym. Portret fotograficzny, tak czy inaczej robiony, zawsze ma jedno podstawowe zadanie - pokazać twarz portretowanego. Inaczej nie jest już portretem. Jeśli więc tak jest i jeśli założymy, że pierwsze zdania są też prawdziwe, to z łatwością wywiedziemy taką oto konkluzję, bazując na własnych doświadczeniach i udokumentowanych już wielokrotnie badaniach - że oto portretowanie to nic innego jak pokazywanie światu najbardziej zakłamanej i dostosowanej do okoliczności części ludzkiego ciała. Innymi słowy - szczytem hipokryzji człowieka jest jego własna twarz... a w...

Dostałem album...

Wydawać by się mogło, że sam album, jak i jego treść jest banalna. Że, ponieważ nie jest to sztuka, nie jest to jakieś wymyślne fotografowanie - to album ten po prostu będzie tylko prezentem. Ot fotografowi damy album... ciocia pomyślała. No i ja nie pozostając z początku cioci dłużny, też tak pomyślałem. Oto bowiem trzymałem w rekach album pt.: "Fot. Kosycarz - Niezwykłe zwykłe zdjęcia III" . Świece dopalały się na stole, płyta w odtwarzaczu rodziców robiła już trzecia pętlę, a dzieciaki powoli przecierały oczy w kącie sofy przytulając - a to Pana Bulwę, a to Tomka, a to Marka Maruchę. Czas był więc na przeglądnięcie albumu w cieniu drzewka, które się jeszcze nie sypało na karty książki. No i stało się... poczułem tą cudowną magię fotografii na odbitce, w albumie. Przeniosłem się całym sobą w lata powojenne. W lata, kiedy Zbyszek Kosycarz szalał ze swoim Rolleiflexem czy inną dwuobiektywową maszynką 6x6 i dokumentował co mógł. Bo dla mnie Zbyszek Kosycarz to dokumentalista. ...

List do K....

Kochani Komentatorzy, Się rodzi w nas wiele rzeczy. Rodzi się miłość z pierwszym spojrzeniem - czy wytrzymam. Rodzi się strach z pierwszym dzieckiem - czy podołam. Rodzi się szaleństwo pasji - czy mam zdolności. Wiele się rodzi w czasie naszych lat 20, 30 czy 60. Za każdym razem rodzi się to wszystko w naszej głowie i sercu. Tak samo rodzi się w nas każdy kolejny kadr, którego stajemy się ojcem, matką. Tak samo zadajemy sobie pytania: - czy wytrzymam w pasji - czy podołam wyzwaniom - czy mam zdolności do fotografowania. Tak samo. Trzymajcie się swojego czasu i przysłony ustawionej na aparatach Waszych serc, dusz i oczu. Trzymajcie się światłocieni Waszych marzeń. Trzymajcie się.... Łączę wyrazy szacunku i wdzięczności za wszelkie komentarze, Wasz Iczek. Boże Narodzenie, Gdańsk 2008

Gdańska Galeria Fotografii.... kobieta mnie bije...!

Na szczęście! Tak, mam wrażenie, że to szczęście iż nową szefową Gdańskiej Galerii fotografii została Małgorzata Zwolicka. I wcale nie chodzi o to, że ją znam. Bo jej kompletnie nie znam. Wiem tylko, ze kończąc liceum plastyczne w Orłowie zrobiła dyplom fotograficzny pt.: "Łóżko". Niemniej z perspektywy ostatnich 5 lat, mam wrażenie, że wszystko co ulegnie zmianie wokół Galerii będzie na plus. Po latach niepodzielnych rządów Stefana Figlarowicza, galeria ma szansę wreszcie wrócić z przeszłości... to będzie długa podróż. Mam nadzieję, że zapowiadane zmiany, które Małgośka wypowiedziała w artykule w Gazecie Trójmiasto okażą się prawdziwe, i że należy ona do kręgu silnych i pewnych kobiet z ligii. Bo... "Liga broni, liga radzi, liga nidgdy cię nie zdradzi!" ;) Trzymam kciuki i czekam na pierwszą wystawę... A już mam pierwszy postulat, aby galeria wyszła z tego jednego małego pomieszczenia na jakiś wiekszy metraż...!

Zdjecie Roku... mam i ja....

Obraz
Ponieważ na koniec roku wszystkie agencje i serwisy internetowe robią istny festiwal "najlepszych" w ich ocenie zdjęć z mijającego roku, proponuje abyście i Wy - Ci, którzy czytają tego bloga - mieli takie poletko. Z jedną różnicą! Prosiłbym Was o podawanie w komentarzu jednego linka do JEDNEGO zdjęcia, które znaleźliście w tym roku i wywarło na Was największe wrażenie. Zakochaliście się w nim lub popłakaliście się patrząc na nie. A może nawet znienawidziliście medium jakim jest fotografia patrząc na nie. Nie musi to być zdjęcie zrobione w tym roku, chodzi o takie, które Wy zobaczyliście pierwszy raz w 2008 roku. Zapraszam do wspólnego wspominania. Zdjęcia z linków będę przyklejał do treści posta wraz z podpisem linkującego. A więc jeszcze raz: - podajecie jeden link w komentarzu do zdjęcia (jednego) - zdjęcie najważniejsze dla Was w 2008 roku - niekoniecznie zrobione w 2008 roku, ale odkryte przez Was w tymże - można dodać krótki opis (max 2 zdania) - koniecznie podać autor...

Mierz zamiary na siły....

Dokładnie tak, a nie odwrotnie. Nie do końca wiem, czy ja dobrze odczytałem całe to przedsięwzięcie mojego Guru fotograficznego - Eugenio Recuenco , ale zobaczcie jak robi się teledysk za pomocą Canona 1ds... :) Tutaj backstage: Making Of Beatriz Luengo by erecuenco A tutaj efekt końcowy: BEATRIZ LUENGO Pretendo Hablarte by Amelia64 O ile dobrze widzę, to są to sklejone zdjęcia seryjne... nie jest to kręcone kamerą... !!! Zobaczcie jakie środki angażuje się w tego tylu sesję foto... nie wiem tylko czy to nadal sesja foto..?

Sprzętowo... obyczajowo...

Unikam pisania o sprzęcie cyfrowym, a przynajmniej staram się, bo nie znam się już na tym. Wszystko, co się dzieje wokół aratów cyfrowych przegoniło mnie już trzy razy i głupio mi wyłuszczać się nad wyższością X nad Z, bo za cholerę nie przyswajam treści ukrytych za kolejnymi danymi technicznymi... Po prawej stronie tych specyfikacji są zazwyczaj cyferki, które się zmieniają w górę i na ich podstawie koncern X zarabia o 15 milionów dolarów netto więcej niż koncern Z, który umieścił w jednej rubryce gorsze (niższe) wyniki. Niemniej trafiają czasem do mnie, przesyłane przez życzliwe osoby informację na temat tego, co się dzieje, i że właśnie wyszło coś nowego, fajnego z zakresu profi. Nie żebym czuł się profi, ale po prostu tylko ta półka może ew. wzbudzić we mnie jakieś emocje. I tak najpopularniejszym słowem obecnie w świecie digital photography stało się złożenie "czarne punkty". Bosz... jakiś tam następca 5D okazał się na tyle "zły" i "felerny", że przy ...