Posty

Pirelli... srelli...duperlli... 2009

Korci mnie aby używać wyłącznie takich szczeniackich określeń i przekręceń w stosunku do tego, co widzę patrząc na produkt Pirelli w tym roku.. Oglądnąłem poniższy film na Dziennik.pl i żenada mnie zjada... tak do rymu. Czy to jest coś naprawdę wartego wydania takiej masy kasy na produkcję czegoś tak potwornie kiczowatego!? Czy ja już naprawdę nie rozróżniam czegoś, co niesie za sobą jakąkolwiek wartość artystyczną i ESTETYCZNĄ czy po prostu gołe laski na drzewie trącane trąbami dwóch słoni są szczytem możliwości tych twórców...!? I to wszystko koniecznie w delcie Okavango.... Fotografował Peter Beard, nazywany w materiale mistrzem... och!

Fotograf NN... Sandra Muequin

Obraz
Sandra robi zdjęcia, od których można albo zupełnie zgłupieć, albo je polubić. A że ja lubię eksperymentatorów w dobrym stylu to ją serdecznie Wam polecam... Sandra Muequin fot.: Sandra Muequin (x3) .

Warszawskie klimaty,,,

Obraz
Narzekałem ostatnio na poziom zdjęć, które otrzymały nagrody w konkursie organizowanym przez pewne gdańskie gremium zrzeszone wokół GGF. Dzisiaj mam okazję porównać zdjęcia gdańskich fotografów, z tymi fotografów warszawskich. No i kurcze, pomimo mojego patriotyzmu regionalnego i niezwykłego przywiązania do najodowanego powietrza mojego miasta, składam czapeczkę w kwadracik i zwijam niewinnie w prawej ręce kołysząco obniżając głowę w ukłonie przed tymi z Warszawy... Poziom wyższy osiągnęli stołeczni pasjonaci fotografii, a wybór dokonany przez portal F jest moim zdaniem najlepszą przedstawioną propozycją pośród laureatów. Może nie są to dzieła wybitne, ale lepsze od gdańskich... fot.: Artur Wojciechowski (wyróżnienie Fotopolis) Nagrodzone prace TUTAJ . Ja tylko dodam, że pierwsze miejsce jest dobre bardzo, ale już przejadły mi się trochę te niby streetowo, urbanistyczne widoczki wyalienowanych ludzików i ręce poobcinane kadrem. Sztampa i ograne klimaty. Ładnie, ale bez uniesień.

Ma znaczenie....

Napisała do mnie dzisiaj niejaka Sara Wong. Nie znam osobiście Sary, ale jej propozycja na wstępie wydająca się nieco nazbyt bezpośrednia, po kilku chwilach zaczęła być niesamowicie kusząca. Oto bowiem, Sara proponuje mi usługę powiększenia penisa (z angielska: 'penis enlargement'). Przeglądając folder pt.: Blokowane Maile w mojej skrzynce odkryłem, że Sara pisała już do mnie wcześniej, ale do tej pory złośliwy automat nie pozwalał mi zapoznać się z ofertą pani Wong. Dlaczego piszę o tym na blogu traktującym o fotografii...? Ano jak zwykle takie drobne wydarzenie staje się przyczynkiem prawdziwej lawiny myśli w mej głowie. Niekoniecznie myśli o tym jak wielki mógłby być organ, którym chce się zająć pani Wong, ale przekładam to jak wszystko na fotografię i.... ... muszę stwierdzić kategorycznie, wbrew feministycznemu deprecjonowaniu tego faktu, że WIELKOŚĆ MA ZNACZENIE (jak wiecie feministki uwielbiają twierdzić, że znaczenie ma zupełnie co innego - dusza, inteligencja.... czy c...

Klasycznie, filmowo...

Obraz
Znany reżyser amerykański li tylko kolega...? Jak fotografia zmienia człowieka... Czy ktoś z Was poznaje tego pana? W Warszawie odwiedziłem jedno świetne miejsce... Traffic Club... taki wielopiętrowy store z gazetami i książkami. W Gdańsku nie ma czegoś takiego, a ogrom zgromadzonych albumów naprawdę robi wrażenie. Wziąłem przeto w ręce jeden z największych - "platon's republic" ... och!!! Moi drodzy. Te zdjęcia nie byłyby tyle warte gdyby nie było tam połowy najwybitniejszych ludzi na świecie, ale i tak robią na mnie wielkie wrażenie portretowe zdolności Platona. Czapa z głowy... choć nadal tkwi gdzieś w głowie, że znane twarze łatwiej się fotografuje. To co, znacie człowieka powyżej...?

Tomaszewski na bis...

Warszawa postanowiła pożegnać mnie śniegiem. Właśnie zaczął padać. Nowy Świat w śnieżnej łunie jest fajny nawet. Niestety nie da się tego powiedzieć o zdjęciach, które oglądnąłem parę godzin temu w CSW. Zagoniony niejako przez materiał Rudolfa, pofatygowałem się do Warszawy aby zobaczyć na żywo te niby-fajne w realu zdjęcia. No i stało się... Jestem w chwili obecnej na etapie całkowitej negacji "wielkich twórców polskich", którzy wciskają mi gówno aż się kopułą wylewa. To, co pokazał Tomaszewski woła o pomstę do nieba. Wydruki jakości TRAGICZNEJ. Obróbka cyfrowa polegająca na rozjaśnianiu pomidorów w koszyku, zapominając o pomidorach na krzaczkach i niszczeniu faktur wszelakich, połączone to wszystko z żałosnym wprost wydrukiem czarno i białym, w którym nie ma WCALE szarości - rodzi we mnie odruch obrzydzenia. Ale wiecie co... pomimo to, jedna scena w galerii bardzo mnie ucieszyła. Oto para, która ze mną oglądała te zdjęcia (nikogo więcej) zatrzymała się przy tym zdjęciu pomi...

Tomek, Tomek - quo vadis...?

Obraz
...chciałoby się zakrzyknąć patrząc na kolejne zmagania Tomka Sikory z fotografią. Tak po prawdzie to musiałbym użyć aż dwóch cudzysłowów w tym zdaniu. W jeden włożyć słowo 'zmagania', a w drugi 'fotografią'. Czytam oto, że Tomek robi kolejną wystawę swoich dzieł. Tym razem, po rozmytych plenerach robionych przez szybę samochodu, uznany fotograf robi rozmyte głowy. Na wszelki wypadek całość okrasza wątkiem duchowym, bo te głowy to nie są jakieś zwyczajne głowy. To są głowy nadzwyczajne... głowy buddystów . I dzięki temu stają się one niejako ważniejsze od głów nie-buddystów. Na dodatek portal opisując to "wydarzenie" na wszelki wypadek używa sformułowania: "niekonwencjonalne portrety". To pozwala tak naprawdę (umówmy się) wszystko uznać za sztukę. I tak patrzę ja ci, na te "fotografię" i uwierzyć nie mogę, że tego skądinąd kiedyś bardzo dobrego fotografa jeszcze ktoś chce promować. Magia nazwiska działa. Równie zniesmaczony byłem po "w...