Posty

Ambasador SONY robi test....:)

Być może jest to kpina lub prowokacja, ale na ŚO ukazał się "test"... :) Ło mamo! "Test" wykonał Ambasador Marki Sony - porównuje w nim Hassela, Mamiya i Sony A900. No i zgadnijcie na kogo wskazał ten "tester" :)! O la boga! Świat na głowie staje. On nawet wprost napisał, że obawia się , że zostanie potraktowany jako marketingowiec od Sony... Niemożliwe...;) No nie wierzę własnym oczom.. :):) Poczytajcie sobie... Czy słowo "test" zmieniło znaczenie ostatnimi czasy, czy ja zgłupiałem...!?

Po co nam ZPAF...?

Na kanwie dyskusji, która toczy się na pewnym forum zawodowych fotoreporterów, jąłem (jak ja uwielbiam to słowo) zastanawiać się po co fotografom organizacja w stylu ZPAF? Mówię o formie, którą obecnie prezentuje ZPAF. Zarówno formie organizacyjnej, jak i formie kondycyjnej. Umówmy się od razu, że ZPAF nie jest organizacją dla zawodowych fotografów...! To ważne, bo powinno się stać punktem wyjścia do ew. zmian - o ile uznajecie, że takie są potrzebne!? Mam oto Stowarzyszenie, którego cele statutowe ujęto w 8 punktów (Statut ZPAF, 2004): Wszechstronny rozwój twórczości fotograficznej, uwzględniający także postęp naukowo - techniczny w zapisie obrazu. Współuczestnictwo w kształtowaniu polityki kulturalnej. Ochrona swobody wypowiedzi twórczej. Kształtowanie zasad etyki zawodowej. Ochrona dorobku fotografii polskiej, a także upowszechnianie jej w kraju i zagranica. Inicjowanie systemowych rozwiązań prawnych, zapewniających warunki do wykonywania zawodu artysty fotografika w oparciu o statu...

Polecane..... Andreas H. Bitesnich

Kolega właśnie przypomniał mi nazwisko fotografa, który rozkłada mnie na łopatki. Nie będę dużo gadać i pisać, po prostu spójrzcie na to co robi i na ten filmik. A potem, jeśli ktoś z czytających ma takie ciało jak ten model i umie się ruszać jak on - niech do mnie dzwoni!!!!!! Andreas H. Bitesnich

Gierałtowski... i już

W fotografii zasada matematyczna "minus i minus daje plus" - nie sprawdza się! Jeśli zrobimy gówniane zdjęcie i publicznie je prezentując powiemy, że ono jest gówniane i nam się nie podoba, to zdjęcie nie będzie mniej gówniane, a my nie będziemy lepszymi fotografami. Gdybym napisał, że Gierałtowskiemu chyba się tak wydaje, to bym obraził tego skądinąd inteligentnego człowieka. Ale stosując ten prosty zabieg erystyczny - Gierałtowski jednak próbuje mi wmówić, że tak jest. Można lubić słuchać Gierałtowskiego lub nie. Ja nie lubię! Można lubić zdjęcia Gierałtowskiego lub nie. Ja nie lubię! Można wreszcie przymknąć oko na każde słowo Gierałtowskiego lub nie. Ja zamykam oczy całkowicie. Maska Błazna, za którą zresztą uwielbia się skryć, jest jednak jedynie formą dorobioną na potrzeby realizacji swoich pomysłów i wkrótce stało się to stylem życia. Na ile prawdziwym? Całkowicie nieprawdziwym i całkowicie do mnie nie przemawiające to przebranie. Im starszy przebieraniec, tym bardziej...

Czego można się nauczyć....

... a czego nie można!? Jakby na zawołanie, po moim wpisie na temat poszukiwania warsztatów i szkoleń fotograficznych - na portalach foto pojawiło się mnóstwo ogłoszeń o takowych zajęciach. Jedno z nich przyprawiło mnie o zawrót głowy, a następnie wprowadziło w totalną konsternację. Oto bowiem, ktoś chce nauczyć mnie robić zdjęcia aktów ...!!! Znaczy (się zastanawiam), jak nauczyć? Czy w ogóle można nauczyć kogoś robienia aktów?? Rozumiem, że można nauczyć pomiaru światła w studio. Że można nauczyć zwijać tło. Że można w końcu nauczyć jak równo nasmarować nagą modelkę wazeliną i zwilżyć ją potem spryskiwaczem do kwiatów... Ale do jasnej cholery, jak nauczyć kogoś robić akty!? I to za kasę! Czy artyzmu i widzenia światła można się nauczyć? Jezu ile pytań dziś! Gdzie jest granica między nauczeniem się warsztatu a byciem zdolnym z natury? Jak nauczyć fotografii street? A jak nauczyć fotografii fashion? Tak sobie pomyślałem, że ja mogę równie dobrze nauczyć kogoś wyginania kciuka do tyłu...

Duszy sprzedawanie...światła okiełznanie...?

Obraz
Tia... światło zastane fajne jest i zawsze powtarzałem, że tylko ono mnie kręci. Kilka wizyt w studio i kilka podstawowych oświetleń sprawiło, że i ta prawda musiała zostać zweryfikowana. Bo jest jednak coś w tym panowaniu nad światłem. W tym całkowitym kreowaniu sceny i tego, co będzie na negatywie. Fajne to w sumie... Zabawa w słońce. A nawet w kilka słońc wciągnęła mnie zdecydowanie. Myślę, że będę chciał zanurzyć się po uszy w tym temacie. Czy zaprzedam "prawdziwą fotografię"? Tyle o niej pisałem i tyle razy podkreślałem, że plener i naturalne sceny są mi bliskie. Cóż... człek się zarzeka setki razy, że nie wypije coli i nie zje BigMaca , a i tak przegrywa. Już nie wspominam o tych, co rzucają palenie... :) A może znowu mam jaką jazdę na przesadzanie i można połączyć obie formy nie gubiąc się w tym sztucznym świetle...? Okiełznanie tych światełek błyskających jest ciekawe w sumie... Żeby jednak nie zabrnąć za daleko i mieć gdzie się wycofać, instaluje się w studio, które ...

Voigtländer Bessa III - chcę to...

Obraz
Nie piszę wiele o sprzęcie, ale o tym muszę! Chcę mieć ten piękny i cudownie lanserski aparat...! Voigtländer Bessa III - pojawiła się jak duch i nawet nie można jej dotknąć... :( A wszystko co jest na obrazkach na razie, jest przecież takie stylowo wysmakowane. źródło: Voigtlaender Typ aparatu: Dalmierz analogowy Format kliszy: rolka 120 lub 220 Liczba klatek: 6×7cm: 120 - 10 klatek, 220 - 20 klatek 6×6cm: 120 - 12 klatek, 220 - 24 klatek Obiektyw: HELIAR 80mm f/3.5 (6 elementów w 4 grupach) Wizjer z automatyczną korektą paralaksy i podświetleniem punktów pomiaru Migawka: elektronicznie sterowana, czas otwarcia 4 - 1/500 sek., tryb Bulb Kontrola ekspozycji: Sensor SPD Centralnie ważony system pomiaru Priorytet przysłony i przełącznik manualny Kompensacja ±2EV w skoku co 1/3EV Czułość filmu: ustawiana manualnie w zakresie ISO 25 - 3200 (w skoku co 1/3EV) Przewijanie filmu: ręczne Licznik klatek: mechaniczny z wybor...