Posty

Polecane... ciepłe kluchy

Obraz
fot.: Josef Hoflehner Dziś polecam Wam cieplutkie, piękniutkie, formalnie zakręcone ciepłe kluchy w wykonaniu Josef Hoflehner . Kiedy już wydaje mi sie, że zrobiłem fajne zdjęcie, dobrze ułożyłem kadr i wydobyłem wszystko co zamierzałem, to sięgam sobie do tej strony. Czyste, schludne i perfekcyjnie poukładanie to wszystko... oj aż czasami chce się coś zepsuć :)

Dużo czytania o druku atramentowym...

Dzisiaj proponuje Wam dużo czytania w obcym języku. Dwa artykuły przeznaczona dla tych,którzy wchodzą w świat drukowania samodzielnie własnych prac na drukarkach atramentowych. Ponieważ sam coraz poważniej rozważam zakup takowej, więc materiał wydaje się być dość sprawnie opisany i umieszczony na kiedyś mojej stronie startowej NatureScapes.Net. Pierwszy materiał: Getting Started With Inkjet Printing Drugi materiał: Ten Tips for Better Prints Zapraszam...

Zwinęła sie i poszła...

- Słyszałaś co się wczoraj stało!? Ej, obudź się! Błogi sen nie pozwalał 'Ostatniej' przetrzeć oczu. Ciemność nadal kusiła do snu. - No przestań, dajże pospać jeszcze. - Zwariowałaś! W-S-T-A-W-A-J ! Wszystkie media o tym mówią. Cały Internet pęka od zdjęć i newsów. 'Pierwsza' odeszła! Jeśli jadący IC uderzyłby w stojącego na torach człowieka, chyba skutek uderzenia nie zdziwiłby tak bardzo jak wreszcie poczęta świadomość w głowie zaspanej. - Jak to odeszła?! Przecież to niemożliwe! Sytuacja przerosła wszystkich. Cała grupa ściśnięta wokół siebie dyskutowała zażarcie. - No wczoraj jeszcze razem żeśmy rozmawiały,że to już prawie dwa miesiące tkwimy w tym samym miejscu i że w sumie jest fajnie. - A pamiętacie jak mówiła: "Nie ruszę się stąd! Nikt mnie siłą nie przesunie z tego miejsca!" - gadanie.. Dyskutujące nie za bardzo mogły w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć sobie je dziwnego zachowania. - To jeszcze raz. Jak to było? - spytała 'Ostatnia', któr...

Czy Ty też tak masz...?

Obraz
Spoglądam leniwie przez ramię na torbę upchniętą w salonie pod półką z kwiatami żony. Miejsce niby jak każde inne, ale ma coś w sobie z prestiżu. Bo to salon (ech - marne 21m2), bo to pod kwiatem żony, bo to w pobliżu telewizora, który jak w statystycznym polskim domu stanowi centrum ogniska domowego. Więc leży sobie ta czarna torba, a w niej te szpeje zebrane miesiącami wyrzeczeń i kombinowaniem kasy gdzieś na lewo, gdzieś z premii urwane złotówki, a nie wydane na kolejną zabawkę dla Młodego. I co... i odwracam wzrok. Smętnie. Spoglądam na gazetę, czy rzeczony telewizor i... nic. I niestety nie chce mi się wziąć aparatu do ręki. Nie chce mi się iść na miasto. Nie widzę potrzeby po raz setnego fotografowania tej samej kamienicy i tego samego, równie smętnego jak ja, ciecia pod domem. Dopada mnie niechęć do fotografii. Takie zmęczenie materiału. Wiecie... taka przerwa w miłości. Ponoć to normalne. Ponoć dlatego zmieniamy nasze zabawki i nasze fotograficzne tematy, aby nie popaść w ruty...

"Stare aparaty po dziadku"...

tekst: Jarosław 'dzerry' Orłowski Sobota 4 rano. Rozpoczyna się cotygodniowy rytuał. Mąż, klnąc pod nosem na ziąb i szarugę za oknem, zwleka się z łóżka i przecierając niewyspane oczy, otwiera szafkę zapełnionę po brzegi sprzętem fotgraficznym. Jakże on nie znosi tych wyborów – no cóż tym razem ze sobą zabrać? Miły dla ucha świst zamka błyskawicznego YKK i już przepastny plecak fotograficzny stwoi przed nim otworem. Z atencją godną królewskich insygniów pakuje do niego mordercę kręgosłupa - Pentaksa 67II, SMC Pentax Fish-Eye 67 35mm f/4.5, którego i tak nigdy nie używa, swój najukochańszy SMC Pentax 67 45mm f/4, dla którego w 1994 sprzedał swojego Kadetta i przede wszystkim SMC Pentax 67 300mm f/4 ED[IF], za którego ponownie oddałby swoją nerkę, gdyby ją jeszcze miał. Gdy przytroczył już do plecaka 10 kilowy statyw, na chwilę zawahał się, ponownie otworzył szafkę, by wyjąć z niej Leike M7 z Summicronem-M 35mm - w drodze powrotnej, jeśli tylko światło będzie łaskawe, zatrzyma s...

Zwierzaki, futrzaki...

Obraz
Dla wszystkich Pomorzan i ew. zapaleńców spoza regionu, mam informacje przysłaną mi wczoraj drogą listową (skąd oni mają mój adres ?!) przez Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku. Otóż, jedynie do 30 maja można tamże oglądać wystawę Fotografia Dzikiej Przyrody 2007 (Wildlife Photographer of the Year 2007) . Jeśli ktoś lubi fotografować słonie w swoim basenie przydomowym lub kolibry w ogródku na działce na Mazurach, to może porównać swoje wyniki z wynikami uznanych fotografów konkursu organizowanego przez BBC. Więcej info na stronie Muzeum . fot.: Jeff Yanover PS Jako, że kiedyś też się w to bawiłem :) - miła sercu memu ta wystawa.

Joe McNally for Google...

Dzerry podrzucił mi dzisiaj ten link. Nie znałem tego wywiadu i powiem krótko - lektura obowiązkowa!! Zapraszam: