Posty

Stosunek fotograficzny....

Obraz
Nie ma to jak zatytułować wpis/artykuł w sposób na tyle intrygujący, aby sięgnęło do niego więcej osób. Jak mawiała moja pierwsza redaktorka prowadząca w życiu, a było to dawno, dawno temu w nieistniejącej już gazecie "Głos Wybrzeża" (tak, z tej piosenki) - najbardziej intrygującym tematem świata jest... seks :) I wszystko co wokół niego zawsze będzie chwytało. Więc piszę dzisiaj o stosunku fotograficznym, bo jest to najważniejsza rzecz w fotografii w ogóle. Trochę karkołomny ten wstęp, ale mam nadzieje, że warto było go przejść. A wiec... Chciałbym oficjalnie podziękować opatrzności boskiej (dowolnie proszę wstawić bóstwo, w które wierzycie) za to, że dane mi było urodzić się w cudownych latach '70, epoce Gierka i wspaniałego: "Pomożecie?!". Wprawdzie wydawać się może, że niewiele w tym zasługi samej opatrzności, ile moich rodziców raczej, niemniej coś ich tknęło, aby nie czekać i załatwić temat "stosunku" od reki :) Za tą przyczyną bowiem, ja, obecn...

Zdjęcia rodzinne....albumowe

Obraz
Jakże pogardzana kategoria wśród tzw. ambitnych fotografów robiących na srebrze :) Czyli takich, co to na 90% wiedzę kim był Steichen i Erwitt... Niemniej okazuje się, że są tacy, którzy potrafią zrobić zdjęcie w swoim bliskim: psom, kotom, rybkom, a nawet szczurom. Szczytem natomiast zdolności są dla mnie koledzy, którzy potrafią sfotografować własne dziecko, mamę, teściową, a wybrańcy potrafią uwiecznić własną żonę! Zazdroszczę! Bez ironii i bez megalomanii. Po prostu zazdroszczę, aż mi kichy grają, bo ja ... NIE UMIEM! Staram się. Wysilam. Planuje i układam całe wycieczki: nad morze, w las, do parku. Wszystko po to, by zrobić choć jedno zdjęcie rodzinne, które bez żenady pokaże sam sobie. I nie udaje mi się.... Naświetliłem w życiu więcej filmów niż jestem w stanie sobie przypomnieć. Wywołałem tyle filmów, że Krokus się przetarł, a i tak nie potrafię sprawić radości własnej żonie i dziecku. Dlaczego taki Gąsiorowski lub Chudy potrafią!? Czy oni są z innej gliny niż ja? Czy maja j...

Analogie foto...

Obraz
Młody ma dokładnie 72 samochodziki...! Gro z nich stanowią bohaterowie filmu CARS . Nie wiem czemu należy przypisać tę ilość samochodów w pokoju Młodego. Nadgorliwości rodziców czy sile perswazji Młodego, który umiejętnymi wybiegami psychologicznymi nie daje nam wyjść ze sklepu bez nowego pojazdu w kieszeni. Suma sumarum , pokój zawalony jest wielkimi ciężarówkami, bezsensu wyciągającymi swoje ramiona koparkami i całą masą tzw. planktonu, czyli autek z plastiku, na których wyraźnie widać rękę chińskiego pracownika. Osobną grupę, zdecydowanie bardziej hołubioną przez Młodego, stanowią autka Disney'a. Cars 'y są poukładane w pudełku specjalnie oklejonym w plakat z filmu. I wśród nich panuje hierarchia zgodna z ilością czasu pojawiania się w filmie. Marucha, McQuinn i Król zdecydowanie wiodą prym. Są poprzez to również najbardziej wyeksploatowane i poobijane. Ale każda "rana" na lakierze jest znana i kojarzona z konkretnym wypadkiem (noga od stołu, framuga, upadek ze p...

Fotografia ogłupia... omamia....?

Obraz
No właśnie. Sam nie mogę się zdecydować, co robi ze mną fotografia i opisywana przeze mnie wcześniej - fotonerwica . Niby mam już na krzyżu cyfrę zaczynającą się od 3 i to powinno być gwarantem jakiegoś umiejętnego łapania dystansu do pojawiających się w głowie pomysłów, a co najmniej zmuszać do głębszej analizy te nagłe przebłyski, ale tak nie jest. Przykład? Proszę bardzo. Jest sobota. W końcu nie zaczynam dnia od nerwowego szukania wzrokiem budzika, który to zazwyczaj pokazuje godzinę na minute przed ustawionym alarmem, nie idę człapiąc papciami do pokoju Młodego, by go ubrać i nie myję twarzy myśląc czy dzisiaj pojechać "górą" czy "dołem", bo pada i mogą być korki. Sobota, to ten dzień wspaniałej porannej bezmyślności. No więc w taki dzień, nagle przebłyskiem fotograficznej jaźni wpada mi do głowy pomysł na sesję i co robię...? Bez zastanowienia i bez uszanowania swoich 3x lat wysyłam sms'y do wizażystki i kumpeli czy nie mają ochoty pobawić się w fotografię...

Oskar dla edytora... !!!

Obraz
Gazeta Wybocza, 7 marca 2008 Dzisiejsza okładka GW to majstersztyk fotograficzno-edytorski !! Zdejmuje czapkę i wszystko co mam na sobie w pokłonie dla edytora, który znalazł i wybrał to zdjęcie! Mistrzostwo świata i Oskar dla wyczucia oraz dla poświęcenia całej "jedynki" temu zdjęciu. Autor foty, Maciej Zienkiewicz spisał się też na medal. Oby Gazeta podniosła poziom, bo ostatnimi czasy bardzo utyskiwałem na dobór i prezentację fotografii tamże.

Jestem sprzętowcem...

Obraz
Nie owijając w bawełnę. Tak jestem. Zżymam się zawsze jak widzę na wielu forach prześmiewcze wpisy o "onanistach sprzętowych", którzy niby nie mają zdolności, ale mają sprzęt. W myśl przysłowia powielanego tamże: "kupa sprzętu, nic talentu" . Może i coś w tym jest, ale ja muszę i chcę przyznać się przed Wami, że jestem sprzętowym furiatem . Omijam celowo słowo "onanista", bo nie wiem czy nie zaglądają tutaj słuchacze "Jedynego Słusznego Radia Katolickiego". Właśnie sprzedałem kolejny aparat, który wiernie służył mi przez ostatni rok. Rollei 6008i to naprawdę świetna maszyna, a szkło 80/2,8 PQS to chyba jedne z tych rarytasów, których się nie doceni dopóki się nie zrobi powiększeń rzędu metr na metr :) Dlaczego więc sprzedałem? Bo musiałem. Bo furiat sprzętowy po prostu MUSI coś zmienić w swojej stajni fotograficznej, aby nie zwariować. Przekonfigurowanie swojego arsenału jest wpisane we mnie, jak filmy srebrowe i jak zapach wywoływacza o poranku ...

Plener "fotograficzny"...

Obraz
Cudzysłów jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Ci, którym dane było zrzeszać się w jakiś para formalnych związkach fotograficznych i tworzyć lokalne grupy społeczności fotografujących, nie raz mieli okazje uczestniczyć w zjawisku społecznym nazwanym szumnie plenerem fotograficznym. Nie chce skupiać sie na genezie togo typu meetingów, ja chcę opisać Wam plener fotograficzny współczesny. Taki, który najczęściej powstaje spontanicznie na jakimś tam, kolejnym forum dyskusyjnym, którego tematem przewodnim jest wyższość Nikona nad Canonem lub odbitki cyfrowej na atramencie Epsona Ultra Chrome nad odbitką na atramencie Prim Jet Color :) Plan takiego pleneru fotograficznego zakłada zazwyczaj... robienie zdjęć. Wydawało by się, że jest to założenie racjonalne i logiczne. Nic bardziej błędnego! Absolutnie nie chodzi tutaj o robienie zdjęć, a już ty bardziej o naukę robienia zdjęć. Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że chodzi o wszystko inne niż wymienione powyżej :) 7:00 Wiatr słabnie, c...