Posty

29 lutego polecane... Vladimir Buzan

Obraz
fot.: Vladimir Bazan Raz na 4 lata, 29 lutego zdarzy mi się polecić stronę fotografa :) Tym razem, odwiedzając jeden z moich codziennych internetowych przystanków ArtLimited, znalazłem takie oto portfolio Vladimir'a Bazan z Białorusi. Szybkie googlnięcie przekierowało mnie na stronę autora , która chociaż siermiężna pokazuje kunszt reporterski Vladimir'a. Kolejne zdjęcia na serwisie PhotoDom.com , który jest bardzo dobrym źródłem rewelacyjnych zdjęć naszych przyjaciół ze Wschodu Europy. Naprawdę warto! Smaczki niesamowite.

Jak sędziowano w POYi....

Jak? Oto relacja Brad'a Mangin, zaproszonego w tym roku do uczestnictwa w jury . Dla niewtajemniczonych podam jedynie, że jest to doskonały fotograf sportowy. Materiał opublikowana w moim ulubionym serwisie dotyczącym zdjęć sportowych SportsShooter.com Polecam! Niech ten cytat Was zachęci. Nie tłumaczę: " Needless to say we all had different opinions as we looked at 18,000 pictures over the six days of judging. This was both educational and frustrating as Hell. This is also how life is everywhere in our business- from the classroom to the newsroom. However, it is during the judging of a contest like POYi that such different opinions can be fun, frustrating and scary as our decisions will quickly leak outside of Gannett Hall and make people happy and sad. Our decisions will help photographers get raises and new jobs. Our decisions might keep photographers from getting laid off." Brad Mangin

Wojenko, wojenko cóżeś Ty...

Obraz
...za Pani, że za Tobą idą, że za Tobą idą fotografowie malowani ?! Śmieszne? Wcale nie. Jak patrze na kolejne wyniki PoYI (News Spot) to okazuje się, że na świecie w zeszłym roku nie działo sie w newsach nic innego jak tylko wojna, masakra, urwane głowy i ręce, krwawiące dzieci i matki rozpaczające (wszystkie 5 nagród to wojna!) Czy słowo NEWS w fotografii MUSI oznaczać śmierć i wojnę? Czy do jasnej cholery, wszelkie nagrody muszą dostawać zdjęcia i fotografowie, którzy czują się już jak żołnierze i tylko czyhają aż gdzieś znowu padnie pierwszy strzał i będzie można sfocić kolejną matkę i kolejna urwaną nogę? Odpowiedź: Tak. Po stokroć tak. Właśnie tak wygląda współczesna fotografia prasowa i, o dziwo(!!!), niczym nie różni się od fotografii z początku poprzedniego wieku. Również wówczas, w czasach Capy i Rodgera, Scherschela uczestnictwo w wojnie, na pierwszej linii frontu było przepustką do świata najlepszych fotografów prasowych. Czemu więc się dziwie...? "Filozofia to dziwie...

Klasyczna Strona Mocy...

Obraz
Czy zastanawialiście się kiedyś jak bardzo Waszą fotografię warunkuje sprzęt? Są miliony artykułów i opinii na temat 'cyfryzacji' fotografii i jej wpływu na upowszechnienie fotografii jako medium w XXI wieku. Są setki analiz, co komu i w jakiej jakości jest potrzebne do robienia zdjęć. Są wreszcie automaty na stronach WWW, gdzie możemy wybrać dla siebie aparat podając jedynie rozmiar kołnierzyka i drugie imię matki lub jej nazwisko panieńskie. A ja chciałbym podziękować w tym miejscu opatrzności (lub innemu medium poza realnemu), dzięki któremu urodziłem sie w "czasach PRL" (lata '70), i dzięki której to okoliczności losowej dane mi było przejść całą drogę rozwoju fotografa. Ujmując temat w telegraficznym skrócie (czyli: "MTV Clip Style") droga owa wyglądała tak: DRUH (taty) >> Smiena (brata) >> Zenit (wujka marynarza) >> Canon 50E (pierwszy zakup AF, giełda Stodoła) >> Nikon F90x (pierwszy Nikon, Stodoła) >> Contax RX...

Myślę więc... kadruje

Obraz
Hestia >> Bar Przystań >> Hestia To nie trasa autobusowa w Gdańsku. To mój weekendowy szlak plażowych spacerów z Młodym. Zaczynamy przy budynku/siedzibie Hestii w Sopocie, idąc plażą dochodzimy do Baru Przystań, pijemy ciepłą herbatkę i powrót tą sama trasą. Dziś Młody zażyczył sobie jeszcze ciastko. Po drodze karmienie łabędzi i włażenie do wody; szczególnie zimą jest to idiotyczne dla 3-latka, ale cóż... tradycja. Buty wodoodporne. Niech łazi. Niemniej najbardziej nie mogę sie nadziwić sobie, bo chodzę tamtędy od urodzenia, a za każdym razem patrzę na ten kawałek plaży gotowymi kadrami. Zresztą tę przypadłość mam generalnie głęboko w czaszce, niemniej ten rejon jakoś najmocniej każe mojej głowie łapać w kwadrat obrazy. I choć nie biorę aparatu, by nie tracić cennych minut z Młodym, to za każdym razem wynoszę gotowe kompozycję złożone z tych samych przecież obrazków. Ta plaża nie zmieniła się od 30 lat. No prawie... :) Czy Wy też tak macie....? Czy fotograf patrzy kadrami ...

Fotograf Roku PoYI... ręka

Obraz
fot.: Stephen M. Katz "The Virginian-Pilot" "Naturalne sposoby leczenie ręki ziołami przez rodziców nie zdały egzaminu. Nawracające zakażenia zmusiły lekarzy do amputacji reki chłopca z Nigerii, którego zraniło upadające drzewo." Pierwsza nagroda w kategorii Newspaper Photographer of The Year w konkursie PoYI. Myślałem, że nie poruszają mnie już zdjęcia zbyt wprost i zbyt oczywiste. Że lubię domyślać sie głębi. No i muszę się sam ze sobą przeprosić, bo to zdjęcie jest idealnie wprost "napisane" kadrem. Brak ręki - jest ręka. Ręka staje się tematem z dna, tematem w drugim planie i tematem pierwszego planu. Świetny moment. I te oczy. Naprawdę niezła fota. PS Nie pomylcie nazwiska fotografa ze znanym reżyserem ... !!:) Noszą te same imiona (zarówno pierwsze, jak i drugie) i to samo nazwisko. Zreszta Katz'ów w Stanach dużo... :)

Jeszcze o WPP - Gudzowaty...

Obraz
"Yoga performers", fot. Tomasz Gudzowaty i Judit Berekai Cichną pomału echa wyników tegorocznego WPP. Dyskusje, które przetoczyły się przez odwiedzane przeze mnie fora i blogi były naprawdę bardzo ciekawe. Również te, dotyczące polskich akcentów: Milacha i Gudzowatego. Pozwolę sobie ostatnim rzutem na taśmę przypomnieć materiał o Gudzowatym i jego sukcesach, jaki ukazał sie w "Polityce" w maju 2006 roku. Dla jednych plotkarski, dla innych ciekawy backup dla życia fotograficznego Gudzowatego. Tak czy siak, warto przeczytać chociażby z powodów czysto socjologicznych, jak widać bowiem za każdym z nas ciągnie się jakiś drugi plan. Dyskusja na temat Gudzowatego trwa również na forum Canona . Ciut skręca w kierunku zbyt ogólnym, ale warto przejrzeć.