środa, 22 lipca 2009

Mucha...


Znacie te wytłumaczenie dlaczego mucha zawsze zdąży uciec przed naszą ręką (no prawie zawsze)!?
Otóż jedna teoria mówi, że mucha rejestruje obraz z większa częstotliwością niż człowiek. O ile człowiek obraz ciągły rejestruje mniej więcej przy wartości 25kl/s (wówczas nasz mózg interpretuje obraz jako ciągły), o tyle mucha ma te wartość wyższa i stąd jest w stanie widzieć niejako w zwolnionym tempie nasze ruchy.

Czy to prawda? Nie wiem - może trzeba spytać Niesiołowskiego... :)

Inna wersja (chyba bardziej logiczna) wskazuje jednak na inny aspekt szybkości muchy. Otóż mucha widzi w 4-wymiarze, który jest dla człowieka nieosiągalny, a poza tym jej oko (komórka jedna) jest sześciokątne.

W każdym razie oglądając galerię niektórych fotografów mam wrażenie, że są lub widzą jak muchy. I potrafią to zatrzymać w kadrze.
Potrafią w jakby zatrzymać decydujący zwolniony moment. Jak mucha widzą wolniej i przewidują. Potrafią uciec przez sztampą, jak mucha ucieka przed nasza nieudolna ręką. Czas płynie dla nich wolniej, a to pozwala im dostrzec więcej.
Zazdroszczę im.

Czy ta maszyna z filmu "Mucha" jest gdzieś dostępna...?
Żebym stał się taką fotograficzną muchą jak Kenneth Dickerman


fot.: Kenneth Dickerman



100 kroków do tyłu...


W odpowiedzi na jeden z komentarzy do posta "Złote Fotomyśli..." napisałem, że w odróżnieniu od przedmówcy uważam, że fotografia nie posunęła się przez cyfryzację o 100 lat do przodu, ale właśnie cofnęła się o 100 lat.

W wrodzoną sobie, jako płci pięknej, wrażliwością i złośliwością, Malwina de Brade załączyła w odpowiedzi kilka linków do zdjęć sprzed ok. 100 lat. Wytykając mi tym samym, że fotografia jednak trochę się posunęła do przodu w epoce cyfryzacji porównując obecne zdjęcia do tych stuletnich:





Hmm...
Ucieszyłem się niezmiernie i mam propozycję dla Malwiny i dla Was.
Wejdźcie na jakiś tam pierwszy lepszy portal typu plfoto czy Flickr.
Wybierzcie pierwszych 30 fotek z galerii. Przeglądnijcie je spokojnie.

Poniżej zamieszczam wnioski, jakie moim zdaniem płyną w stosunku do 95% tych wybranych fotek:
- ich jakość techniczna (prawidłowe naświetlenie, plastyka obrazu itp) jest żenująca słabsza od tych fotek podlinkowanych przez Malwinę;
- ich jakość estetyczna jest załamująca. To są nic nie warte i nie przemyślane pstryki bez ładu i składu. Bez pomysłu i bez chwili zastanowienia;
-
i najważniejsze !!!! one za sto lat nie będą nic znaczyły!!

Ba!
One nawet nie będą fizycznie istniały.
Niebyt.
Nicość.
Pustka.
Nie pozostanie po nich nawet jeden bit, jedna jedynka w kodzie.


Wiec cofnęliśmy się dzięki cyfryzacji czy posunęliśmy się do przodu?
Odpowiem...
Cofamy się z prędkością równą ilości nowych aparatów pojawiających się co roku.