środa, 11 lutego 2009

Kolodion w 14 minut i 56 sekund...


Mam nadzieję, że część z Was zna choć trochę język, którego ja z kolei przestałem się uczyć gdzieś w okolicach 8 klasy podstawówki.
Czego do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć!

Zdjęcie wykonuje i proces pokazuje Alexey Alexeev, którego portrety w kolodionie można zobaczyć na jego stronie.
Niezmiennie polecam te technikę...



6 komentarzy:

iczek pisze...

Trochę mi to formułą przypomina taką naszą "Sondę" - to były czasy.... z zapartym tchem oglądałem... zresztą na YT nadal są odcinki archiwalne..

Rudolf pisze...

Fajne :)
U nas, W Polszy, jak robili programy o fotografii to doradzali którą cyfrową małpkę wybrać. :/
Wot, różnica.

Weteran pisze...

Ciekawe, uspokaja ... definicja chudożnika i definicja prawdziwej fotografii. Pamiętam jak gdzieś w ok 1975 roku zrobiłem pierwszą stykową fotkę....

Rosomak pisze...

no.. sens ogólny załapałem bo oczywiście języka nas nie uczyli w szkole. to jest coś co warto spróbować w przyszłości :D

a tak przy okazji, czego Alexey używał do "utrwalania" negatywu [nie chodzi mi o utrwalacz, ale toto co podgrzewał]? gdzieś mi się obiło o uszy pokrywanie warstewką złota, ale nie wiem czy nie pomieszałem..

wujek db... pisze...

cholera, niby rozumiem, ale nie rozumiem :D techniczne sprawy mi umknely... eh - gdyby taki program po polsku byl, to bylbym szczesliwym czlowiekiem ;)

Greg pisze...

Hej, mam taki wniosek formalny, by rosyjskie nazwiska pisać po polsku a nie w angielskiej transkrypcji fonetycznej. To Aleksiej Aleksiejew.

Pozdrawiam

Grzesiek