niedziela, 14 grudnia 2008

Fotografowie nierozumiani*.... Kuba Dąbrowski


Tym materiałem zamierzam otworzyć cykl prezentacji fotografów, których twórczości nie lubię i często nie rozumiem. Nie znaczy przecież to jednak, że nie powinniśmy znać zdjęć, które są inne od tych naszych ulubionych.
Znać je warto, a nawet trzeba.
Poza tym... szanuje prace innych.

Na pierwszy ogień idzie Kuba Dąbrowski....
Mówi się, że jeśli zdjęcia wywołują skrajne emocje, to znaczy, że coś w nich jest. Oczywista oczywistość. Nic tak nie przyciąga, jak kontrowersja.
Znam stronę Kuby od paru lat i z początku kibicowałem taki fotografiom. Z biegiem czasu nastąpił u mnie odwrót o 180%. Nie mogę znaleźć prawie nic, co powodowałoby u mnie jakąkolwiek pozytywną reakcję na tego typu zdjęcia, bo wpisują się one w ten nurt niedbałości, "przypadkowości", strzałowości, który nie może odnaleźć we mnie swojej estetyki.

Ja wiem, że to nowy nurt, że nowe spojrzenie na portret, że chwytliwe to w gazetach i ciasne portrety przywalone mocną żarówką są jak haczyki bo z zasady nie robi się tak zdjeć (niby). Ale mnie, te łamanie zasad jakoś razi.

Dość na tym... oceniajcie sami. Kuba ma stronę i bloga...




fot. Kuba Dąbrowski x 3



* Wyjaśnienie

Pierwotnie tytuł tego posta brzmiał: "Fotografowie nielubiani... Kuba Dąbrowski"
W wyniku dyskusji w komentarzach i uznania części racji oponentów - postanowiłem go zmienić, aby nie wartościował prac Kuby.