wtorek, 23 grudnia 2008

Gdańska Galeria Fotografii.... kobieta mnie bije...!


Na szczęście!

Tak, mam wrażenie, że to szczęście iż nową szefową Gdańskiej Galerii fotografii została Małgorzata Zwolicka. I wcale nie chodzi o to, że ją znam. Bo jej kompletnie nie znam. Wiem tylko, ze kończąc liceum plastyczne w Orłowie zrobiła dyplom fotograficzny pt.: "Łóżko".

Niemniej z perspektywy ostatnich 5 lat, mam wrażenie, że wszystko co ulegnie zmianie wokół Galerii będzie na plus. Po latach niepodzielnych rządów Stefana Figlarowicza, galeria ma szansę wreszcie wrócić z przeszłości... to będzie długa podróż.

Mam nadzieję, że zapowiadane zmiany, które Małgośka wypowiedziała w artykule w Gazecie Trójmiasto okażą się prawdziwe, i że należy ona do kręgu silnych i pewnych kobiet z ligii.
Bo... "Liga broni, liga radzi, liga nidgdy cię nie zdradzi!" ;)

Trzymam kciuki i czekam na pierwszą wystawę...

A już mam pierwszy postulat, aby galeria wyszła z tego jednego małego pomieszczenia na jakiś wiekszy metraż...!

7 komentarzy:

George pisze...

Zwolicka, Zwolicka..., iczku, czy to przypadkiem nie ta sama osoba, która pikietowała sąd w obronie tzw. "wolności wypowiedzi" Doroty Nieznalskiej? ;-)

iczek pisze...

Się mi tak wydaje... dlatego pisałem o Lidze Kobiet:)
Ale wiesz... może okaże się, że nie jest tylko silna przed sądem, ale może też uda się jej coś. Na razie obserwuje :)

George pisze...

Blogger iczek pisze...
Się mi tak wydaje... dlatego pisałem o Lidze Kobiet:)
---
Jezu, strach się bać :-(

guerilla pisze...

George, wszystko jest lepsze od ligi kolesiów, jakie zazwyczaj panują po 30 lat w różnorakich galeriach ;)

George pisze...

guerilla, akurat p. Stefana Figlarowicza znam nie dość, że dobrze, to i od dwudziestu przeszło lat i zupełnie nie kwalifikuje się on do tej ligi, którą masz na myśli.

Jarek pisze...

George, moze nie zakwalifikowalbym pana Stefana do ligi kolesiow, ale jako szef jedynej prawdziwej galerii fotografii w 3miescie, do rozwoju lokalnej fotografii raczej sie nie przyczynil. Czy potrafisz wymienic chociaz jedna wazna i ciekawa wystawe w GGF? Rozumiem, ze fotografia historyczna jest wazna, ale ile razy mozna ogladac fotografie Wilna z 20-lecia miedzywojennego? Nie obwiniam GGF za cale zlo fotograficzne 3miasta, ale to nie jest przypadek, ze mamy w koncu w Gdansku kierunek fotografia na ASP, a zupelnie tego nie widac w przestrzeni publicznej. Ja widze tylko polykanie swojego ogona. A pan Stefan, choc nie moge zlego slowa o nim powiedzec, dzwiga na plecach ciezkie pietno ZPAF i niestety w jego poczynaniach to az nadto widac. Chwala mu za to, ze dzieki niemu paru mlodych ludzi przebilo sie przez ten kamienny krag. Szkoda tylko, ze kamienny krag jak stal, tak dalej stoi.

George pisze...

Jarek, oczywiście, że masz sporo racji. Ja jednak wolę po raz n-ty oglądać fotografie Wilna z lat 20-tych aniżeli ukrzyżowanego fallusa Nieznalskiej, albo pomysły Andy Rottenberg w warszawskiej Zachęcie. A obawiam się, że niestety w tym kierunku następczyni p. Stefana będzie dryfować.