środa, 3 lutego 2010

W czym i jak... portfolio prints


No tak. Temat rzeka. Ale cóż, znajdźmy jakiś bród i przejdźmy choć do połowy tej rzeki.
Tema wraca do mnie co parę miesięcy. W czym, jak i jakie zdjęcia podać, by się pokazać.

Chodzi mi wyłącznie o formę odbitek lub druków - czyli o portfolio prezentacyjne lub muzealne, bo z takim określeniem spotkałem się również.

W Polsce z tym krucho. Zarówno w warstwie samego podejścia do prezentacji swoich prac, jak i w zasobach produktów. Po prostu nie ma firm, które się tym zajmują, bo... nie ma rynku. Bo nie przywiązujemy wagi do tego, jak podać swoje odbitki, jak zapakować, jak oprawić, jak wykończyć, jak dotykać nawet!!
Okazuje się, że dotykać też trza umieć...

Ale, do wody marsz i szukamy brodu.

W czym?
Mamy do wyboru kilkaset opcji :)
- teczka prezentacyjna transportowa (...)
- teczka prezentacyjna zwykła (...)
- pudełko prezentacyjne z luźnymi zdjęciami (...)
- pudełko prezentacyjne ze spinaczem (...)
- pudełko zwykłe otwierane (...)
- segregator
- album


Jaki rozmiar?
Tutaj wszystko uzależnione jest od celu. Generalnie z moich poszukiwań wynika, że rozmiar 30x40 jest podstawą. I możemy iść, ale raczej w górę. Jeśli mamy ambicję udać się do galerii w NY, to zapewne wymagania do prezentacji będą jakieś specyficzne. Niemniej, mam wrażenie, że oddech zdjęcia, szczegóły w cieniach (ulubione powiedzonko mojego kolegi z Poznania) widać tak naprawdę od 30x40. Subiektywna ocena - wiem, ale kogoś słuchać trzeba :)
- portfolio przeglądane na stole od 30x20 do 30x40
- portfolio na ścianie od 30x40 do.....? (ograniczenia ścianą)
- portfolio wglądowe - takie na szybko, zgrabne, małe... ale eleganckie od 15x21 do....

Na czym?
Uuuła. Zaczynają się schody.
- baryt druk
- baryt odbitka
- plastik lab
- druk cyfrowy, naświetlenia cyfrowe itp.

Tutaj nie znajdziecie jednej odpowiedzi. Są tacy, którzy twierdzą, że bez barytu nie ma odbitki. Ci sami maja w domu kilometry taśmy do suszenia barytów i nie mają światła dziennego w domach, bo szyby w oknach maja oblepione schnącymi papierami :)
Ale są tacy, którzy uważają, że delikatność mechaniczna barytu (sprawdziłem organoleptycznie - pyłek kurzu pod foliowym workiem rysuje odbitkę) pomniejsza jego trwałość jako odbitki noszonej i przekładanej w kółko przez różnych ludzi, także tych nie umiejących dotykać odbitki.
Ci sami wybierają dobrej jakości druk cyfrowy wszelakiej maści, którego jakość potrafi naprawdę zdumiewać! Utwardzone powierzchnie gwarantują trwałość. Ja się nie czepiam techniki - mnie interesuje to, jak widzą to moje oczy. Jeśli odbitka z labu wygląda dla mnie (!!!) lepiej niż baryt - to mam w nosie opinie purystów. To moje zdjęcia. Podam je tak, jak uważam,że wyglądają najlepiej. Cóż... ryzyk fizyk. Aczkolwiek, takie myślenie nie należy do poprawnych politycznie...

Naked prints?
Czy powinniśmy prezentować swoje zdjęcia w passe partout? Czy tez podawać je jako "naked prints"? Odwieczny dylemat. Duże odbitki gną się i składają, zwłaszcza wyjęte z pudełka. Nieumiejętnych chwyt załatwi drogą odbitkę w ułamku sekundy. Ten sam print w ramce 5-7cm i podklejony, pięknie da się oprzeć o ścianę.
Ja miałem przyjemność parę lat temu oglądać odbitki podane w pudełku, bez ramek, przełożone bibułką między każdym zdjęciem. To było jak archeologia... :) Cudowne uczucie przekładania tych kartek i odkładanie na druga stronę. I ta szeleszcząca bibułka... tylko, że to były raptem A4.

Ilość?
No cóż. Reguł i zasad jest mnóstwo. Jedni mówią o nieprzekraczalnej granicy 20 odbitek, inni o 12. Są tez maksymaliści... i uzależnieni od liczbologii... i ma być 21 :)
Ja nie mam reguły, znaczy mam je w nosie. Dobrałbym portfolio patrząc jedynie na to jak się ono układa w mojej głowie, w oczach. Jeśli sens portfolio w mojej ocenie zamknie się 8 zdjęciami, to luz. A jeśli i 21 nie wykończy sensu tego, co chciałem powiedzieć - to dam i 25.

Czy doszliśmy do połowy rzeki? Nie.
Rozwój technik, rozwój jakości i form druków pozwala nam przesuwać i zmieniać granice również w tej dziedzinie.
Ważne jest jedno...
Dbajmy o jakość pokazywanych prac.
Oczywiście niekoniecznie ciotkom i wujkom na imprezie między sałatką a kawą, ale jak już gdzieś się pchamy to z fasonem!

Jaki budżet na porządne portfolio na barytach, w pudełku, z grawerką, z nadrukiem, z ok 15 zdjęciami...?
Ja liczę na 1500-2000zł
Oczywiście wariantów są setki. Napisałem o kilku. Zarówno w kwestii nośników portfolio, jak i odbitek.
Ale na koniec mam coś na ząbek... rarytas. Tak wydane portfolio chciałbym kiedyś mieć :)
Hiroshi Watanabe, "Suo Sarumawashi