piątek, 12 lutego 2010

WPP 2010...


Jak co roku wszędzie trąbią.
Ale nie u mnie.

Protestuje bowiem przeciwko brutalności fotografii, która zwycięża w konkursach tego typu.

Przeraziłem się.
Od naprawdę dawna, nie widziałem tak drastycznych momentów z zabijania ludzi i wcale, ale to wcale (!) nie uważam,że jest to potrzebne.
Nie przemawia do mnie logika "pokażmy światu jak kula rozrywa mózg i chlapie on na chodnik" lub "jak zdycha Murzyn pod krawężnikiem", a naprawimy świat.

Protestuje - nie pokazując żadnego zdjęcia z tego żenującego coraz bardziej mnie, jako istoty ludzkiej, konkursu!

Gdybym miał siłę, to rozszerzyłbym ten protest na wszystkie media, ale niestety to demagogia i utopia.

WPP.... pisze o tym ostatni raz. O portretach tez nie napiszę, bo są kiepskie.
EOT.


PS
O przepraszam. Zwracam honor Denis'owi Rouvre z Francji. Jego seria "Senegalese wrestlers" podoba mi się.



14 komentarzy:

jarek pisze...

"jak zdycha Murzyn pod krawężnikiem" Jak mozesz tak w ogole pisac? Zdenerwowales sie, bo kawka ci zogorzkniala przy twoim cieplym biureczku umiejscowionym w jednym z najbezpieczniejszych (politycznie i naturalnie) zakatkow swiata? Nie rozumiem twojego oburzenia. Kierujesz je w zupelnie przeciwna strone. Kiedys pewna kobieta w Sudanie tez miala zostac ukamieniowana. Dzieki natychmiastowej reakcji calego swiata, zostala ocalona. Gdy zbieralem podpisy pod petycja, wiekszosc osob nie zdawala sobie w nawet sprawy co tak naprawde oznacza "ukamieniowac". Ogladanie zdjec nie zmienia swiata, ale ksztaltuje swiadomosc, a to zawsze pierwszy krok do jakiejkolwiek zmiany. Swiadomosc umozliwia mobilizacje. Bez tego moze byc juz tylko gorzej. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wazny jest dokument wizualny z perspektywy ochrony praw czlowieka i pamieci historycznej.

WWj pisze...

Hmm... Sam bojkotuję WPP od kilku lat własnie z tego powodu. Oczywiście rozumiem, że fotografia prasowa dotyka właśnie takiej tematyki jednak miałem wrażenie, ze WPP stało się konkursem na najbardziej drastyczne zdjęcie. Ja również nie jestem przekonany, czy jest potrzebna taka własnie forma zwrócenia uwagi na te sprawy jak nagradzanie takich fotografii w konkursach... Jednak w tym roku mam wrażenie, że trochę złagodniało. Portrety faktycznie nie powalają ale 2-3 zdjęcia uważam za godne uwagi. Poza tym - nie znam całej reszty fot, które leżały przez jury.

jarek pisze...

I jeszcze jedno. Zauwaz, ze glowna nagroda to ani zdjecie z krwia, ani zdjecie efektowne estetycznie, za to zdjecie wielowarstwowe, oddajace istote wyswiechtanego juz frazesu o tysiacu slow. Do tego zdjecie, ktore umozliwa spojrzenie na "iranska rewolucje" z zupelnie innej perspektywy niz ta przedstawiana w niusach.

Yoonson pisze...

przypomina mi to wrzawę po opublikowaniu na pierwszej stronie zdjęcie zamordowanego Waldemara Milewicza w pewnym Plugawym Dzienniku.
i tu i tam sprowadza się to do jednego - ogół odbiorców fotografii prasowej to ten sam ogół, który kiedyś spijał słowa z ust Michała Wiśniewskiego, który wlepia gały w telewizor śledząc kolejny odcinek programu "Jak oni wyglądają"...
Cóż, ciężko się z tym pogodzić, ale taka nas otacza rzeczywistość, w której dyktat motłochu ma taką ,a nie inną pozycję.
Nie zmienia to jednak faktu, że czuję się i ja odpowiedzialny i zobowiązany do wytykania tego światu.
...
jak krzyk na pustyni
...

pamiętnik fotografa pisze...

WPP to konkurs dla dziennikarzy opowiadających o ważkich momentach naszego padołu. Nie dla wysmakowanych, eleganckich Panów, ze swoimi dużymi kamerami. To nie miejsce dla Ciebie! Nie krzyw się więc.

iczek pisze...

Jarek - mam wrażenie, że w tym wypadku wszystkp mylisz. Odpowiedzialność za los świata wplatasz w sadyzm fotoreporterów.

Sumienie narodów łączysz z prostym faktem pokazania spermy i krwi.
Moim zdaniem mieszasz jednostki miary i zasłaniasz się jak zwykle w dyskusji (stawiając mnie pod ścianą) słynnym "ciepłym miejscem na ziemi" i "ciepłą posadką".

Otóż widzę to zupełnie inaczej i nie wplatam tutaj wielkich idei AI czy innych organizacji...

Sorry, ale tutaj mamy inny punkt widzenia... po prostu dla mnie to festiwal przemocy rodzący we mnie i moich bliskich odrazę do... uwaga ... fotografii. :(

A to zły stan.

Tylko tyle... i aż tyle.

iczek pisze...

@pamiętnik - to jest konkurs, w którym, jak w innych konkursach tej miary jest jury i jest polityka... :)
Chyba byłbyś naiwnym dzieckiem wierząc, że oni wskazują naprawdę "ważkie" momenty w historii świata.

Oni wskazują to, co w opinii prasy, wydawców, polityków (!) było na tyle ważne aby wysłać tam reporterów :)
Tylko tyle.

Ważkie losy padołu to się dzieją u mnie pod blokiem, jak sąsiedzi (o dziwo) ramię w ramię wypychają po kolei swoje auta zasypane śniegiem!:) bo gmina ma nas w d....
To jest ważne... :)

Szukałem, ale reportera AP czy Magnum rano nie widziałem... Może to też przez zaspy.... ?:)

Anonimowy pisze...

Odśnieżyłem kompa, lód z monitora zeskrobałem i też czekam na reporterów magnumowych, bo śnieg pada i pada, to jest skandal, granda, i jak czegoś z tym nie zrobią, to uratuje nas tylko inicjatywa obywatelska, interpalacje i komisja śledcza ;)

No ale... poza tym, to doskonale rozumiem to przemęczenie fotografia prasową. Bo biją i walą na oślep ( tak jak wspomniany właśnie ś.p. Milewicz ), 24 godziny , na okrągło, tu wybuch, tam postrzał, krew i wstrząsy. Fotowstrząsy nie mają juz jednak mocy terauptycznej.

( z drugiej strony - tegorczna edycja nie jest aż tak przepełniona okrucieństwem jak poprzednie )

Anonimowy pisze...

Tomek P. :)) ( edycji brak )

BB pisze...

Jarek, tu akurat Iczek ma całkowitą rację - mówienie, że promowanie zdjęcia (czy dalej idąc - robienie takiego zdjęcia) człowieka leżącego w kałuży krwi i bez połowy głowy ma na celu zaszokowanie odbiorcy a przez to zmianę sytuacji w regionie, z którego zdjęcie pochodzi, i poprawę życia ludzi tam żyjących, trąci w najlepszym razie cynizmem. Przy zalewie takich obrazów, kolejne ciało bez kończyn na nikim nie robi wrażenia czyli efekt jest odwrotny. Śmiem twierdzić, że w zdecydowanej większości przypadków fotograf widzący zmasakrowane ciało malowniczo ułożone na drodze nie myśli "dam świadectwo tym zdjęciem", tylko "mam zajebistą klatę!" w domyśle na konkurs, do gazety - krótko mówiąc jest sensacja. Ja się zgadza, że należy wysyłać reporterów w rejony konfliktów, którzy powinni relacjonować tamte wydarzenia, pokazywać ludzi wrzuconych w środek piekła, ale wierz mi, przejmujący esej z takiego wydarzenia może się obyć bez sensacyjnych klat z gościem trzymającym własne flaki zwłaszcza, że są one robione po linii najmniejszego oporu. I tak samo stawiam to pytanie - dlaczego na najważniejszym konkursie zdjęć prasowych nie ma fotografów z najważniejszej agencji zdjęć prasowych? Samolot nie doleciał? Coś w tym musi być.

Pozdr.

BB

Anonimowy pisze...

Na 10 kategorii, przemoc występuje w dwóch, przy czym dominuje w jednej. Przypuszczam, że to znacznie mniej niż w codziennych przekazach medialnych.

Poza tym widzę świeżość w tegorocznych wyborach jury. W dobrym tego słowa znaczeniu. Nagrodzono kilka oryginalnie zrealizowanych tematów. Wyzbyto się podejścia typologicznego, które zabiło zeszłoroczną edycję.
Ogólnie jest na czym oko zawiesić.

barabarasz

kacper kowalski pisze...

Iczek, a jakich wieści oczekujesz w prasie? Co ma być najważnieszym "breaking news"?

Mam wrażenie, że wracasz sentymentalnie do dzieciństwa, gdy cały naród śledził trasę podróży bananów i cytrusów, które w wielkim solidarnym darze płynęły przez ocean od naszych kubańskich braci z socjalistycznym pozdrowieniem?

pozdrowienia internetowe,
Kacper

Robert pisze...

Staram szukać się dobych rzeczy w tym konkursie. Mocny jest cykl zdjęć z rzeźni, świetni są zapaśnicy z Senegalu, a najbardziej mnie ujął ten cz-b. cykl o niewidomych... Klasa.

Co do zdjęć "epatujących" krwią i przemocą sie nie wypowiem, za ciężki temat dla mnie.

Robert

Grisza pisze...

Ciekawe czy bez szerokich relacji medialnych w tym drastycznych zdjęć o tragedii z Haiti pomoc dla poszkodowanych byłaby tak duża?
A konkurs to tylko konkurs, nagrody i nagrodzone zdjęcia to wypadkowa światopoglądu i gustów jury i co oczywiste wskazują na to co dla nich ważne jako wydarzenie i obraz. Dla Ciebie to nieodśnieżony parking, dla nich to co pokazywały światowe media. Nawiasem mówiąc skoro chcesz WPP bojkotować to po prostu nie poruszaj tego tematu. Przemilcz go, to wystarczy.