poniedziałek, 8 lutego 2010

"Sztuka" portretu...


W sumie to ja nie wiem co mam napisać. Czuje tylko, że to nie mój czas, że mój czas i rozumienie minęło.
Taki "portret" XXI wieku - making off.
Prawdziwy making...





.

40 komentarzy:

Anonimowy pisze...

pan ma babska bluzke a tak w ogole to juz nie jest pan tylko obcy.Lilly

bawgaj pisze...

raczej nie jestem w stanie na to patrzeć, na wymioty mnie zbiera ;{

Robert pisze...

lol

Nagimnastykował się nieźle z tymi suwakami ;)

W poprzednim twoim poście pokazałeś fotografie Ursa Bernharda - takie zdjęcia to są prawdziwe portrety. Pozwalają w jakimś stopniu poznać, "dotknąć" osoby na zdjęciu. A to? Ja nie wiem, co to jest.

iczek pisze...

Czy zwróciliście uwagę, że ten model ma świetną twarz do portretu?! Wprost przyciągającą wzrok. Bez jakichkolwiek usprawnień można wycisnąć kilkoma klatkami świetny portret. Nie trzeba go stwarzać od zera :)

Michał pisze...

Z czystym sumieniem przyznam że używam niemal tych samych patentów i pluginów..

No i podobnie jak Aseptyczny lubie Bonobo ;]

Właśnie teraz mi się przypomniał twój wpis Iczku na tym blogu o "wytycznych dla printerów"...

dokładnie ten rysuneczek:
http://1.bp.blogspot.com/_px3l-ty6LwE/Swu_wdEuzZI/AAAAAAAACiY/tcPjIWK61R8/s320/avedon.jpg

Pamiętam też jak urządziłeś "łapankę" na Asię Kustrę..

Dziś czytam wersy pełne płaczu "to nie mój czas"...

... i muszę przyznać Ci rację..

Trochę więcej pokory , trochę więcej szacunku dla pracy innych..


Założę się o cały twój sprzęt że za tydzień , miesiąc czy kwartał znów napiszesz że widziałeś w gazecie zajadając hamburgera , zdjęcia kogoś kto używał photoshopa.. ;] Plując sobie w brodę że kolejne zlecenie i kolejny hajs przechodzi koło nosa :)

Może już czas schować te drewniane klamoty do piwnicy i zakupić licencję na nadchodzącego ps'a?

Pozdrawiam zawsze sztywnych , złośliwych i zawistnych użytkowników wielkiego formatu 5!




Aseptyczny głowa do góry!

jakcie pisze...

Jezusicku, Panie psenajświętsy. To wojna nadal trwa? Analog i cyfra.
Iczek, nie wiesz ile z tych wspaniałych portretów Avedona i innych ikon fotografii było poddawane obróbce w ciemni. Nie potrafisz tego stwierdzić. A wiesz dobrze, że to jest rzeczywistość. Teraz prościej, taniej i szybciej można pokazać nierzeczywistość dzięki PSu.

jakcie pisze...

eh jeszcze jedno.
Ja również uważam, że prawdziwy portret musi być zrobiony na filmie. Tak już jest. Ale osobiście nie neguję pracy i pomysłów innych ludzi.

zover pisze...

wirtualna fotografia, wirtualna rzeczywistość :) portret osoby, której nie ma. aseptyczny wykazał się warsztatem fotoedytorskim, a zdjęcie zrobił jak widać, takie, mniej więcej, do paszportu :)

Marcin Torbiński pisze...

znowu podzial na swietych i grzesznikow...że tez ta inkwizycja ma racje bytu, a juz bylo tak blisko zdrowego podejscia ;))

Anonimowy pisze...

Pamiętam jak godzinami jako nastolatek siedziałem w ciemni nad jedną! odbitką i poprawiałem ją ciagle i ciągle ... Dziś wolę dokładnie te same, komputerowe narzędzia. Czym tu sie tak podniecać. Ci najwięksi krzykacze pewnie tego po prostu nie umieją i krzyczą, że mdłości, że be ... do szkoły może by tak.
"prawdziwy portret musi byc zrobiny na filmie" no to jest już totalna bzdura ... a prawdziwy film musi byc niemy ... a może prawdziwa kobieta nie powinna golić pach ... kolego Jakcie ...PRAWDZIWY PORTRET ... A CO TO TAKIEGO ? Zawsze myślałem, że artyści, ludzie wrażliwi, otwarci są na inne spojrzenia, nowe, co najwyzej pokręca głową ... a ty PRAWDZIWY PORTRET ...
LUDZIE! Iczek pokazał - ok
OBEJRZELISCIE - OK
ALE NIE KOMENTUJCIE BO SIĘ KOMPROMITUJECIE.
Marek z Krakowa

Marcin Torbiński pisze...

To taka prowokacja pewnie była i co niektórzy dali się nabrać :D

pamiętnik fotografa pisze...

ZDJĘCIE DO PASZPORTU MOI DRODZY KOLEDZY NIE DEFINIUJE KADR, ALE WYPOWIEDŹ FOTOGRAFA!

jarek pisze...

Iczek, a moze zamiast kolejnego generatora komentarzy zrobilbys swoje making of? Wiesz, ze Cie lubie, ale tak jak te twoje wrzuty dotad mnie tylko nudzily, to teraz zaczynaja mnie irytowac :-P

A jesli chodzi o sama obrobka, to bardzo tradycyjna i zachowacza moim zdaniem. Tylko, ze ja zatrzymalbym sie gdzies w okolicach 2 minuty.

Anonimowy pisze...

Witam

Jak dla mnie "swieta wojna" troche powoli mija sie z celem. Jak ktos lubi cyfre to niech robi cyfra, jak analoga to czemu nie analogiem. Bo jakiego to on medium uzyje do swojej wypowiedzi to juz jest jego sprawa.
To tak jagby malarze mieli sie caly czas klocic o to, czy malowac akrylem czy olejem. Po co to wszystko ?

Ja mam cyfre i analoga, i dlugopis tez mam i troche farb. No i na pianinie zaczynam grac ;)

Ale fakt faktem ze przy pomocy PS o wiele latwiej zrobic cos z niczego.

pozdrawiam
Jacek

ps. Nie wiem czemu Iczku, ale jak zaczynalem Ciebie czytac dzialo sie tu ciekawiej troche...

aseptyczny pisze...

Stary, mogles napisac. Przeslalbym Ci rzeczywiscie film, gdzie robie cos "od zera", gdzie obrobka to cos wiecej niz 4 suwaki ;-)

http://aseptyczny.blogspot.com/2010/02/aseptyczna-sztuka-portretu-wg-fotoiczka.html

Anonimowy pisze...

Hey

z tego wszystkiego wole juz Oskara ;)

Jacek

Marcin Torbiński pisze...

do @zover

"wszystko ok, realizacja wizji wymaga używania różnych narzędzi, może to być PS, czy ciemnia, wszystko jedno"

to twoj komentarz z przed 2 miesiecy, cos sie zmienilo u Ciebie? Mam wrazenie totalnej zmiany pogladow ;D

Anonimowy pisze...

Po dramatycznym wpisie iczka i niektórych komentarzach naprawdę spodziewałem się jakiejś drastycznej obróbki.
Z igły widły.
Michał W.

.mh pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
.mh pisze...

.nie martw się Icz, też urodziłem się przynajmniej pół wieku za późno.. ciężko egzystować w obecnym świecie tym, którzy po zrobieniu zdjęcia czują coś więcej niż 'łał, fajna fotka mi wyszła, posunę ją w PSie i będzie hicior'.. a ja nadal tworzę Fotografię bezwzględnie na kliszach, nadal odnajduję radość wydobywania się obrazów w ciemni, a kręcenie koreksem jest celebracją i relaksacją ducha.. PSa używam tylko do zmniejszania skanów, mam telefon komórkowy Siemens ME45 z bez kolorowego wyświetlacza, aparatu i pilota do telewizora, którego z niechęci do mediów nie posiadam.. chyba potrzebny nam zamknięty rezerwat z dala od towarzystwa przyjaciół PSów : )

Kraftsman pisze...

iczek, najfajniejsze jest to, że zdajesz się nie dostrzegać przaśności swoich wojenek. Ani tego, że już niewiele osób ma ochotę sięgać po szabelki. Taki szczery oryginał nie często się trafia. Będę tu oczywiście dalej zaglądał, bo chcę zobaczyć czym to się skończy :-)

.mh pisze...

.ale o jakie wojenki chodzi?
nikt przecież nikogo ni razu nie ugryzł? czytajcie ze zrozumieniem..
tak się dzisiaj pod prysznicem zastanowiłem nad pomysłem wrzucania zdjęć do każdego z serwisów foto.. wrzucamy zdjęcie i miniaturkę oryginalnej pracy..
liczył bym na spadek o 90% wrzucanych ze wstydu zdjęć i o 90% wzrost jakości łącznej serwisów : )

Anonimowy pisze...

kurcze ludzie- nie chodzilo o to, zeby sie klocic...chyba. Chcesz suwaj sobie w PS ile ci sie podoba.
nikt tu nie jest zacofany, wszyscy idziemy z duchem czasu, ale pasje mamy ulokowane w innych przestrzeniach.
Ja wole "czuc" osobe wystepujaca na fotografii i to mi sie wlasnie udaje na tradycyjnej odbitce -tradycyjnie stworzonej :) lubisz plastik? Pij z plastiku, ja jednak wole pellergino ze szklanej flaszki.Lilly

.mh pisze...

.no i właśnie to całe sedno..
zamiast kłócić się, chodźmy na wódkę : )

kamilarondo pisze...

Hm, kiedyś to się robiło ołówkiem ;-)))

...

W sprawach retuszu ogólnie, polecam artykuł w 31 numerze "Kwartalnika Fotografia" - Andre Gunthert "Bez retuszu. Historia fotograficznego mitu", s. 93-101

Tak przy okazji tematu...

iczek pisze...

Szanowni komentatorzy....
Pragnę przypomnieć wszystkim, że blog to w co najmniej 50% (a może i nawet 75%)

komentatorzy właśnie.
Oczywiście posiadam moc właścicielską i moderującą poniekąd, ale to WY budujecie obraz

komentarzy.

Ktoś napisał "drastyczny wpis", ale jaki on jest drastyczny?!
Czy ja napisałem coś, że to jest gówno, że syf, że nienawidzę PS lub cyfry?

@Jarek - co to za gadanie, że Cie to irytuje? Bycie tutaj Cie irytuje? To co chcesz aby Ci

napisał? Że fajne jest fajne, że koń jest podobny do krowy tylko ma dłuższe nogi?
Ty sie irytujesz i nadal komentujesz///?:)

Co do wojen i wojenek... please... naprawdę mi przykro, bo ja po prostu znajduje coś co

mnie porusza (polecane galerie), denerwuje (nieudolni autorzy) lub po prostu zastanawia

(portrety making off).
\
Po raz kolejny słuchanie utyskiwania, że "kiedyś to się fajnie czytało" nie bierze mnie.

Jak zrobię wpis o świetnym fotografie, to co najwyżej 3 osoby napiszą, a jak ktoś poleci

dobrego polskiego portrecistę, to się po nim jeździ jak po łysej kobyle. Nie wiem czemu?

Raz Wam sie chce, a raz się Wam nie chce...
I ja to akceptuje.

Więc zanim ktoś ponownie napisze, że "kiedyś było fajnie" - niech się zastanowi czego

chce!

Pod postem jest 25 komentarzy.
Czy do cholery, to ja je napisałem?
Ja nawet tonowałem wypowiedzi. Naprawdę jestem czasami zdezorientowany postawą części

stałych bywalców.

A co do meritum - mnie to powiewa ile Aseptyczny użył suwaków by zmienić kolor bluzki

modela. Ja po prostu założyłbym mu bluzkę w kolorze, jaki chcę na zdjęciu i tu zasadza się

cały wic!
A zabiegi, których dokonał z jego twarzą, bym ustawił w 8 minut w studio z wykorzystaniem

1-2 blend i okna.
To chciałem powiedzieć. I nie uważam wcale, żeby to było hardcorowa obróbka. Ja po prostu

nie kumam, po co ją zastosowano do tak w sumie prostego zdjęcia?!:) Bez urazy Aseptyczny

:). Naprawde nie mam nic personalnie... :)

Anonimowy pisze...

Zajrzałem tu późno i widzę, że się dzieje, a na dodatek wszyscy mają rację, ale tylko swoją własną ;)
Temat bardzo mi się podoba, ale widzę tu dwa zupełnie inne problemy.

Pierwszy to pytanie czy to jest w ogóle portret? No bo jak tak, to piwo dla iczka, bo inwazyjne działanie programu sprawiło, że młody, kolorowy facet o jasnym i "otwartym" robi sie w try-miga smutny, melancholijny i - co tu nie mówić - trochę przygnębiający...

No ale jeśli założenie było inne na samym początku, to piwo dla Aseptycznego, no... a chyba było inne - skoro autor z góry założył, że ta "paszportówka" posłuży mu za tworzywo do pamięciowej rekonstrukcji zupełnie innej rzeczywistości ( obóz ) .

No ale jest druga sprawa: czy jest to tylko test możliwości programu, tak modny dziś ( wręcz popularny ) ruch graficzny i recykling pewnej zastanej formy czy zdjęcie to żyje swoją własną treścią? W kontekście wpisu na blogu, tej uzupełniającej narracji o odległym o 20 km Auschwitz i charakterystycznej estetyce zdjęć obozowych - wydaje się, ze tak... w tym sensie to faktycznie mógłby być "portret nieistniejącego człowieka" ( choć zover pewnie co innego miał na myśli ), ale przy tym pojedynczym obrazie nie jestem pewien czy wiekszym natchnieniem była tu ta "druga rzeczywistość" czy techniczne możliwości tkwiące w programie. Zwłaszcza, ze kolega intensywnie dochodzi do granic zastosowania niektórych opcji ( np światło/ cień - na innych zdjęciach. Jezeli więc ta druga okolicznosc miała miejsce, to wtedy piwo zostaje dla mnie.

Pozdr
Tomek Pawłowski

Anonimowy pisze...

Nie napisałem, że post był "drastyczny", tylko "dramatyczny". Bo jest taki:
Bohater w pustej izbie leży na łożu w rozchełstanej koszuli i z trudem łapiąc powietrze wodzi błędnym wzrokiem po ścianach. Ostatnim tchem dyszy: "Mój czas minął". Głowa ciężko opada na poduszkę, puste oczy skierowane w sufit. Zaciemnienie. Napisy końcowe. Cztery nominacje do Oskara.
Jeśli nie podobają Ci się takie zabiegi w PSie i umiesz zrobić takie oświetlenie światłem z okna i dwoma blendami to nakręć film instruktażowy i wrzuć na bloga. Ja chętnie obejrzę, co więcej, chętnie skorzystam. Promuj swoje metody a być może młodzi ludzie czytający twojego bloga zdadzą sobie sprawę, że PS nie jest jedyną drogą. Bo na razie to tylko narzekasz i nie oferujesz nic w zamian.
Michał W.

Anonimowy pisze...

Michale W - chyba nie czytasz dokladnie tego bloga :))) Iczek poleca lektury opowiada, jakis czas temu proponowal ustawianie swiatel w sutdio-ktos go skrytykowal wtedy zdaje sie nawet.A tutaj jest napisane jak byk, ze wielu z tych zabiegow mozna bylo uniknac, nie znaczy PS zly a fuj, tylko ze za duzo.Lilly.

Anonimowy pisze...

Ok, to prawda, nawet sam z jednej poleconej książki skorzystałem, ale idę o zakład, że aseptyczny też mógł pokazać zdjęcie i napisać: "Chcecie wiedzieć jak to przeczytajcie ABC autora XYZ". A jednak tego nie zrobił.
Michał W.

Marcin Torbiński pisze...

Lilly chcialbym sie czegos dowiedziec. czy konwersja do czerni i bieli to juz "za duzo"? Ok, chodzi o ten retusz twarzy? Prosze konkretnie, ktory zabieg jest tu "problemem". Zdradzcie mi tajmniece...na analoga sa klisze bw i kolor, ba! o roznych kontrastach i roznych kolorach. Podsumuje ktos? Zgubilem sie help...;)
Pzdr

Yoonson pisze...

cholera! a ja ni diabła nie porafię tych suwaczków opanować.
ostatnio kolega mi pokazywał jakiś patent na ostrzenie w PSie, jakieś maski trza robić, coś kopiować i łączyć !!! to ponad moje siły :)
co ja na to poradzę, że nie ogarniam?
za to pomiędzy powiększalnikiem a maskownicą to ina inszość.
i o czym to świadczy?
jestem gorszy, czy lepszy?

ale jedno wiem... wiem, że tworząc w analogowy sposób dokonuję aktu jednorazowego, niepowtarzalnego.
nawet kiedy robuię dokładne notatki i przecowuję wycięte maski, to wiem, że robiąc kolejne powiększenia każde będzie inne, wyjątkowe...
a to lepsze, czy gorsze?
dla nie lepsze...

Anonimowy pisze...

Świetna twarz, nawet postawa na tym zdjęciu.

Kto zaczyna z PS, prędzej czy później zapada na chorobę "lepiej więcej PS niż za mało" chwilę później już nie widzi, że więcej staje się za dużo; byle ryska, skaza (którą analog by pięknie uwydatnił i stanowiłaby punctum) jest czymś "ble" i potraktowana stempelkiem.

To choroba Iczku, tak ja to traktuję. Gdy widzę świetne kadry pomalowane kredką czy wygłaskane, bez plamki naciągnięte twarze aż trzeszczy -żal mi. Tu tej świetnej twarzy mi żal, na pospolite potraktowanie, bo to nic wyjątkowego poruszać suwakami, cofnąć, wkleić, załatać...

(Jak zwykle nie wie czy trafnie napisała co myśli) Sol.

iczek pisze...

Michał W: proszę Cie...cały ten blog jest pomocą dla wielu osób. Nie żebym misję jakąś miał wpisaną w życiorys, ale staram się pomóc od paru lat. A Ty mi tu takie insynuacje wysuwasz :)

Yoonson - jesteś gorszy...!:)

Yoonson pisze...

iczek - mogłeś mi tego oszczędzić...

iczek pisze...

... i mnie to boli Yoonson :)

Anonimowy pisze...

Witam Wszystkich,
Czytam i zastanawiam się nad Waszymi komentarzami, pijąc sok…100% sok… z koncentratu zagęszczonego, aromat identyczny z naturalnym. Szanowny Iczku, Fotografia, o której piszesz pamięta czasy kiedy w samochodach drewniane elementy produkowane były z… drewna, chleb pieczony z mąki a łańcuchy choinkowe robione były w domu a nie w Chinach. Czasy się zmieniają, zmieniają się rozwiązania i mody a kreują je również ekonomiści. Polecam do przeczytania „Zakupologię” Martina Lindstroma. Daje do myślenia.
Z pozdrowieniami PJJ
P.S. …a burza fajna wyszła:) z twarzą zamaskowaną filmem światłoczułym czekam na dalszy rozwój wydarzeń;)

Michał Buddabar pisze...

Taką samą sztuką jest opanować świetnie analoga jak tak samo sztuką jest opnaować PS. Kwestia tylko tego co nazwiemy fotografią a co obrazem. Myśle że nie ma co się napicać tylko podziwoac efekt końcowy. A co przetrwa lata - czas pokaże. Wszystko jest kwestią czasu.

Agnieszka Pajor pisze...

PS to jedno z narzedzi fotografa. Jesli fotogarf wie, co chce powiedziec i jakich narzedzi do tego uzyc, to oznacza ze to swiadomy fotograf.

Igor pisze...

i dobrze..