środa, 10 lutego 2010

Portrety z natury...


Gdyby rozszerzyć pojęcie portretu do całości bytów (istnień) na naszej planecie, to zdjęcia Davida Johndrow'a byłyby dla mnie esencją takiego pojęcia portretu.
Gdy patrzę w jego folio, to widzę portrety, pomimo, że nie widzę ludzi.
Ciekawe...

Polecam tę Jego małą galerię, dość za to treściwą.



fot.: David Johndrow (x3)



8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak tak dalej pójdzie to usłyszymy kiedyś o portretach stołów, krzeseł i kijów od szczotki...:))

Sorry Winnetou, ale zdjęcia z tego portfolio odbieram jako smoliste i schematyczne, toporne. Proszę porównać te roślinne blekendłajty z pełnymi wdzięku i poezji zdjeciami kwiatów Imogen Cunningham ze słynnej grupy f/64... Chyba widać różnicę?

Pozdr
Tomek Pawłowski

iczek pisze...

Bosz... normalnie pl.rec.foto... :)
Milego dnia Tomasz...

Anonimowy pisze...

Iczek, czy u ciebie można tylko rozmawiać o rozmowie, a o zdjeciach i fotografii juz nie?

Szczerze mówiąc nie wiem, co to jest pl.rec.foto, domyślam się, ze to jakiś rodzaj wzorca wypowiedzi, którego należy unikać ;)
Rozumiem, ze u Ciebie należy unikać też wszystkich aspektów związanych z treścią fotografii i wskazany przeze mnie przykład kwiatów Imogen Cunningham nie jest interesujący w tym kontekście.
W poprzednim temacie próbowałem przejść z płaszczyzny "rozmowy o rozmowie" w kierunku zdjęcia i jego treści - bezskutecznie, bo nastepujaca po tym pogaduszka dalej rozwijała się jak rolka starej czarno-białej błony - po od dawna ubitym torze analogowo-cyfrowego przekomarzania :)

Pozdr
Tomek Pawłowski

iczek pisze...

Tomasz... mam nadzieje, ze poranną, czwartkową porcję krytyki przelałeś już na Davida fotografie i będzie lepiej :)

Zdrówka życzę i pączka chapsnij :)

Anonimowy pisze...

a pączka to chętnie :) spok

Tomek P.

laguncula pisze...

piękne toto

helena pisze...

niesamowity talent.

helena pisze...

masz talent!