piątek, 29 stycznia 2010

Jowita Mormul w Gdańsku.... dzisiaj 18:00


Jeśli ktoś z Was w piątki popołudniu woli posłuchać ciekawego człowieka niż jechać do domu - to zapraszam na wykład otwarty
Jowity Mormul w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku przy ul Korzennej (NCK), godz. 18:00, dziś - piątek 29 stycznia.

Nie znam Jowity, ale chętnie posłucham... jest członkiem Rady Artystycznej ZPAF i fotografuje :)
Jej strona autorska to przegląd różnych podejść do medium, jakim jest fotografia, ale nie tylko. Sam jestem ciekaw, co mówi osoba, której twórczość jest w 90% dla mnie niezrozumiała i tajemniczo skomplikowana :)
Najbardziej znanym przedsięwzięciem jest cykl "Przestrzeń intymna".

[strona autorska Jowity Mormul]




5 komentarzy:

Gata pisze...

I co? byłeś na spotkaniu? Jak wrażenia? :)

iczek pisze...

Byłem. hmmm... W sumie nic nie mam do kobiety. Śmiszna taka, przyjemna. I jak zawsze musiałbym podzielić tai występ na wady techniczne i merytoryczne :)

Technicznie nie do zrozumienia dla mnie będzie to całkowicie już niefrasobliwie żałosne gmeranie podczas prezentacji we własnym dysku na oczach widzów. To unieruchamianie explorera i wybieranie katalogu na zasadzie... no to teraz pokażę Wam ...to!

Żenujące - pani Jowito...!!
Zwykła porządność obliguje aby taka prezentacja miała początek, środek i koniec, a nie było to skakanie po dysku na oczach 30 osób.
To było naprawdę obraźliwe lekko dla mnie.
Pokazanie przeglądu swojej twórczości na zasadzie poszczególnych katalogów...ech... :(
To mnie raziło.


Co do treści... zdjęć generalnie to Jowita już nie robi. Ona jest dla mnie z pogranicza performansu z obrazem, te sklejanki, składanki, nawet jeśli używano tutaj technik fotograficznych, to dla mnie jej pasja bycia malarzem, kolażystą jest silniejsza w niej niż fotografia.

Chciałem zadać jej parę pytań, ale zbyt długo to wszystko trwało i musiałem wyjść po prezentacji.

Suma sumarum... to nie moja bajka. Ale nawet jeśli nie moja, to i tak nie podoba mi się to, co robi Jowita.
Niewiele w tym cukrze fotograficznym samego cukru :)

Gata pisze...

dzięki za informacje :) w sumie dziwne, że taka nieuporządkowana... wyczytałam, że jest wykładowcą, więc prowadzenie takich spotkań powinna mieć w paluszku ;)

iczek pisze...

Wiesz, ja szedłem tam z nastawianiem: raz - że to wykładowca więc poukładane to będzie, dwa - że to Mistrz (bo cykl spotkań nosi nazwę takową), trzy - że zobace kobietę z pasją do fotografii, która zastrzeli mnie i porwie swoją opowieścia o zdjeciach....

A co otrzymałem? No to, co napisałem.

To nie był wykład (pomimo, że tak anonsowany), pasji nie odczułem za bardzo, Mistrzostwo - tutaj nie chcę się wypowiadac - po prostu kompletnie nie kumam takiej "fotografii", ale nie neguje prawa do jej robienia.

Tyle...

Anonimowy pisze...

Tu się z Panem nie zgodzę .
Na co dzień mam wykłady z Jowitką i jest świetna. Spodziewał się Pan za pewne wielkiej gwiazdy fotograficznej a weszła skromna osoba która nie przykłada wielkiej wagi do detali! Proponuje by Pan następnym razem poszedł na spotkanie ze Steczkowską, może ona będzie miała chłopców od obsługi sprzętu i piękne prezentacje...hehe
Wykłady prowadzi świetnie i doskonale zna się na warsztacie.
Pozdrawiam
Adam Soczewka