czwartek, 28 stycznia 2010

Coś się stanie w lutym...


Nie od końca wiem co, ale ponieważ David Eustace jest jednym z moich ulubionych portrecistów, więc zapraszam Was od lutego na jego stronę. David ukończył właśnie swój projekt dotyczący portretów mieszkańców Nowego Jorku. Niestety musimy poczekać na efekty, ale chyba będzie warto :)


A przy okazji polecam przeglądnąć folio... Różności. Raz lepiej, raz gorzej.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A ja pijam kawe gdzie wisza jego portrety...
jak co zapraszam do glasgow ;)

pozdrawiam
Jacek

Jurecki Krzysztof pisze...

Ten tekst pisałem, jeśli pamięć mnie nie myli w 1996 r. Należałoby go uaktualnić. Inną wersję historii polskiej fotografii z zaakcentowaniem XX wiecznej awangardy, aż do 2008 r. opublikowałem w ksiazce "Poszukiwanie sensu fotografii. Rozmowy o sztuce" (2008). Swoją droga nikt, czyli żadna instytuacja (np. ZPAF), nie pracuje nad opracowaniem historii fotografii nad czym ubolewam.