poniedziałek, 23 listopada 2009

Dobra, bo zwykła....


Niektórzy piszą, że nie rozumieją fotografii, która dla nich nie przedstawia nic poza rejestracją rzeczywistości. A że często owa rejestracja dotyczy rzeczy unikalnych, to nie powinno czynić wyjątkowego zdjęcia z samego tego faktu.

A ja mówię... veto!

A właśnie, że fotografia rzeczy oczywistych jest dla mnie najlepsza. Może taki etap mam. Może nie umiem robić artu w stylu autora tamtego wpisu. Może...
Jednak mam niewątpliwą przyjemność i rozkosz, uwieczniając rzeczy oczywiste, zwykłe, normalne, proste w sposób prosty.

Ot - może czasami nie warto za wiele kombinować i sam widok nieba lub człowieka zaspakaja nasze ego fotograficzne.

KUMAKA Studio, 2009



Miliony kadrów....


Ponieważ Gościa uwielbiam, a jego klimaty zwalają mnie z krzesła za każdą nowa produkcją, to polecam Wam klasyczną już składankę z miliona kadrów w wykonaniu Eugenio Recuenco.
Tym razem sesja dla Pull&Bear.
Ech Eugeniusz, Eugeniusz... skąd Ty bierzesz te scenografie!?