poniedziałek, 2 listopada 2009

Upośledzenie ...


Tego się obawiałem.

Okazuje się Moi Drodzy, że dla wielu z fotografów, którzy poddali się cyfrze, którzy zachłysnęli się bitami zamkniętymi w małym, czarnym puzderku karty flash, nie ma już powrotu do analoga.
Nie ma, bo nie są już w stanie zrobić zdjęcia i nie obrabiać go godzinami w PS.

Dla nich, obraz zarejestrowany na filmie jest po prostu zły, niedobry.
Ich estetyka przesiąkła już obróbką, przesiąkła plastikiem i gładkością jakiejś tam kolejnej matrycy z milionami czegoś.

Na jednym z blogów znalazłem zdjęcia. Nie wiem czemu wszystkie fotografowane tam osoby mają skórę albo żółta, albo zieloną, albo inne kolory ciągnięte w Lightroom się tam pojawiają, ale jest też "powrót do analoga" - jak napisał autor.

I to jest świetny przykład tego, że spaczenie cyfra przechodzi na umiejętność (a właściwie nieumiejętność) zrobienia poprawnego (już nawet nie dobrego) zdjęcia aparatem fotograficznym, a nie cyfrówką.

O ile cześć z tych cyfrowych fotek wygląda jako tako i może się podobać Pannom Młodym (bo to blog ślubny), o tyle te "analogowe" próby są porażające.


Upośledzenie cyfrowe jako choroba.

Objawy i przebieg choroby:

1. Osoby upośledzone cyfrą maja coraz większy problem z naświetleniem poprawnym klatki. Z poprawnym zmierzeniem światła i to nawet światłomierzem wbudowanym, bo nawet z nim - zawsze przecież RAW daje im 2-3 działki zapasu!

2. Osoby upośledzone cyfrą nie rozumieją rozkładu świateł w scenie. Nie umiejąc dostrzec różnicy w kontraście oświetlenia i przełożyć tego na efekt na filmie. Bo przecież mają "Recovery" w Lightroom - po co się męczyć umysłowo...?!

3. Osoby upośledzone cyfrowo nie potrafią znieść efektów, które uzyskają na błonie, nawet jeśli zarejestrują poprawny obraz. One muszą go "poprawić". Czyli spieprzyć.

4. Upośledzenie cyfrą jest jednostką chorobową współczesnego świata i tyczy się również innych dziedzin życia. Gramatyki, ortografii, wiedzy, myślenia generalnie.


Zapobieganie objawom:

1. Jedynym właściwie sposobem na wyjście z upośledzenia jest natychmiastowe przestanie fotografowania cyfrą.

2. Usunięcie z trybie totalnym wszelkich programów graficznych lub ich skuteczne zablokowanie na co najmniej miesiąc.

3. Natychmiastowe wyrzucenie do archiwum całego dotychczasowego zebranego urobku z pracy cyfrą.

4. Zaprzestanie oglądania stron poświęconych cyfrowym plikom.

Wbrew oczekiwaniom, nie jest lekarstwem zakup analoga. Zwłaszcza Pentacona Six!!! Tym bardziej Łomo, a już na pewno tragicznie skończy się zakup Polaroida SX-70!!
Należy tego unikać.


Leczenie:

1. Należy kupić albumy fotograficzne klasyków fotografii za kwotę nie mniejszą niż 5000zł. Co stanowi zaledwie 1/4 kwoty wysokiej klasy cyfrówki z obiektywem.

2. Dawkowanie powinno odbywać się w powiązaniu z trybem życia: rano - pół albumu z portretu, popołudniu - ćwierć albumu reportażowego, wieczorem - oczywiście cały album aktu.

3. Zakupić pięć rolek filmu małoobrazkowego i każdego ranka wdychać jego zapach przez około minutę. Czynność powtórzyć przed snem. Materiał należy przechowywać w lodówce.

4. Codziennie rano, zaraz po przebudzeniu się, a przed umyciem twarzy - wyjść na balkon (opcjonalnie okno) i popatrzeć na światło. Potem spojrzeć na wnętrze pokoju i zastanowić się jak mocno musimy otworzyć oczy by coś zobaczyć. Czynność powtarzać również w czasie wyjścia z klatki na dwór.

5. Z zegarkiem w ręku zmierzyć czas potrzebny na włożenie do końca klucza do zamka patentowego. Od momentu dotknięcia czubkiem zamka, do całkowitego wejścia tegoż.


Nie jest przesądzone, że przytoczone powyżej zabiegi odniosą skutek. Jedno jest jednak pewne. Jeśli tego nie zrobicie, to umrzecie fotograficznie...



PS
"Przed zastosowaniem leku, skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą"