czwartek, 27 sierpnia 2009

Fora... na dwora


Trochę kiepska gra słowna, ale sens jest prosty.
Oto, miałem okazję być dzisiaj pół dnia w Toruniu. Miasto, które wspominam z cudownym sentymentem kilkulatka, który na ul. Chopina budzony był w wakacje przez osły wyjące rano z ogrody zoologicznego przy tej samej ulicy. Zamiast kogutów. Babcia prowadzała mnie wokół hotelu Kosmos i pomnika ucieczki ks. Popiełuszki, taplałem się w basenach odkrytych niedaleko mostu... obu tych rzeczy niestety już nie ma, ale sentyment pozostał. Toruń mi się bardzo podoba. Starówka naprawdę ma charakter.

Oto więc trafiłem na wystawę grupy Fotokujawy w Dworze Artusa. Nie chcę tutaj pisać o zdjęciach, choć kilku znajomych tam znalazłem (pozdro Phoenix :)), ale raczej o tym, że wystawa ta zaistniała najprawdopodobniej tylko dlatego, że istnieje Forum Nikona. Bo członkowie grupy, jak piszą na ogłoszeniu, wywodzą się z tego środowiska i jednocześnie wystawa wpierana jest przez te forum.
I tak sobie sięgam pamięcią w moją przeszłość internetową i muszę przyznać,że "fora dyskusyjne sprzętowe" (cudzysłów ważny!) spełniają naprawdę wspaniałą rolę!
Akurat byłem przy czy też zaraz po urodzeniu się Nikona. Przedtem raczej zajmowała mnie grupa pl.rec.foto, ale fora szybko wyparły te formę komunikacji. Po Nikonie przesiadłem się na Canona i tam już pozostałem.

Wstawiłem cudzysłów w nazwie "fora sprzętowe", bo o ile powołanie ich do życia zasadza się na połączeniu użytkowników jednej marki, o tyle forma tego typu przedsięwzięć wychodzi dalece poza gadanie o sprzęcie i to jest to!

Pomysł jednoczenia się wokół marki nie jest pomysłem nowym. Właściwie nie wiadomo czy pierwsi wpadli na to marketingowcy, którzy wprowadzali 100 lat temu pierwsze "programy lojalnościowe" :), czy też po prostu sami użytkownicy chcieli współdzielić się "szczęściem" użytkowania tej samej marki.
W każdym razie działa to w obie strony. Zarówno przywiązuje ludzi do danego znaku, jak i pozwala im poznawać lepiej produkty i wpływać na producenta (czasami).

Jednak najważniejszym odłamem internetowych forów jest samo jednoczenie ludzi. Po prostu. Znak jest obojętny. Ważni są ludzie i ich działania. Pomysły na wzbogacenie forów są naprawdę wyśmienite. Nikon ma swój klubowy charakter spotkań (NKP), Canon prowadzi lekcje i wykłady. Każdy znajduje coś ciekawego do przekazania poza suchą wiedzą techniczną. Do tego motywują ludzi do '
świadomego fotografowania'. A to już jest coś naprawdę ważnego!

Dlatego zrobiło mi się przyjemnie, gdy w sali na pierwszym piętrze w Toruniu, zobaczyłem te zdjęcia. Różnorodne. Ale połączone "instytucją", którą wszyscy szkalują za jej nieosobowy charakter.
Internet ma wiele wad. Ma jednak też zalety. Fotograficzne zwłaszcza. Poznawcze i edukacyjne.

Cieszy mnie, że nikonowcy i kanonowcy trwają i to coraz prężniej. Trzymam kciuki za to, by balans między liczeniem pikseli a fotografią znajdował swe odzwierciedlenie właśnie w takich wystawach.
Gratuluje kujawiakom i Forum Nikona inicjatywy i realizacji!!


PS
W sali poprzedzającej wystawę fotokujawiaków, jest wystawa 'Jazz w Toruniu' Karola Frontschka. Przykro mi jest kiedy ktoś wystawia swoje prace w tak słabej jakości. Na drukach widać ślady drukarki, pionowe linie na całości. Strasznie szkoda pracy autora. Czemu! Czyż nie warto jednak zainwestować i zrobić to tak jak sąsiedzi z nikona forum..?. Ładnie!?
Karolu! Zdjęcia nienajgorsze, ale podanie dania jest równie ważne, jak sam smak :)