czwartek, 13 sierpnia 2009

Masz to w cyfrze...?!


Parafrazując rewelacyjny okrzyk Pazury w filmie "Szczęśliwego Nowego Jorku", pytam czy wspominane sporadycznie tutaj aparaty cyfrowe potrafią coś takiego... jak potrafi Polaroid 55 wywoływany ręcznie 20 sekund ?:)

Przypominam. Polaroid to technika polegająca na natychmiastowym wywołaniu pozytywu za pomocą chemii ukrytej pomiędzy dwoma wartami papieru w specjalnych torebeczkach.
W trakcie przeciągania materiału pomiędzy dwoma rolkami stalowymi, chemia zawarta w torebkach jest rozprowadzana równomiernie na powierzchni papieru. Proces trwa między 20 sekund a 2 minuty zależnie od rodzaju materiału.

Polaroid produkowany był w wersji BW i kolorowej!

Wydawałoby się, ze ta prymitywna metoda (bo jest prymitywnie prosta) nie może być dokładna i precyzyjna. Ten brak precyzji stał się zaletą tych materiałów, zwłaszcza obecnie.
Jednak to nie do końca prawda...

Polaroid 55 to wyjątkowy materiał w stajni Polaroida. Poza pozytywowym obrazem posiada też negatyw. Wyobraźcie sobie teraz jak oni to skumali, aby chemia w tych torebkach była tak intensywna by w 20 sekund wywołać negatyw i jeszcze w tym samym procesie zarejestrował się pozytyw.

Jaka jest tego jakość?
ZABIJAJĄCA! Żadna cyfra produkowana współcześnie (z zastosowaniem kosmicznych technik) nie jest w stanie dorównać temu prymitywnemu procesowi...
Dowody...

Poniżej...:)



(crop 100%, skan Epson 4990, Polaroid 55, fot. światło zastane)

Poproszę o przykładowy wycinek z czystego RAW, który posiadac będzie te sama plastykę i szczegół w obrazie?:) I szczegóły w światłach i detal w cieniach ?:)

Inny przykład...?
A proszę..


(crop 100%, skan Epson 4990, Polaroid 55, fot. światło błyskowe, zwróćcie uwagę na rzęsy!!!)


Wczoraj spotkałem pana...

- Halo! Halo! Proszę Pana!
- ...?
- Co Pan tutaj robi?
- Fotografuję...
- To widzę!
- To co się Pan pyta?
- Pytam dla kogo, kto Pana przysłał i czy ma Pan zgodę?
- Czyją?
- No jak to czyją...!
- ...?
- Zgodę właściciela terenu.
- No, ale właścicielem jest gmina, czyli miasto.
- ... właśnie! Czy wyobraża Pan sobie co by było, gdyby tak każdy sobie chodził i fotografował...?!
- No co by było...?
- .. no... no ten... BAŁAGAN by był!


Cóż... dzisiaj każdy "fotografuje"...:)
Wieszcz jakiś czy co!?


Polecane... Tim Mantoani "Behind Photographs"


Mam nadzieję, że znacie ten cykl, a jeśli nie, to oczywiście musicie to poznać.
Tim postanowił sfotografować autorów najbardziej rozpoznawalnych zdjęć w historii fotografii. Zrobił to w sposób prosty, schludny i czysty. Dokładnie więc tak, jak ja pojmuję fotografię. Bez zbytnich upiększeń, bez wodotrysków, bez soczystych teł i tłustych anturaży.
Just like that! powiedziałby hamerykaniec.


Więc promując czystość, prostotę, a tym samym estetykę człowieka rozumnego... nakazuję Wam wrzucić do Ulubionych zarówno sam projekt Tim'a, jak i jego stronę z jego pracami.
Jeden z lepszych obecnie portrecistów jakich znam. I jeszcze chłop pożyje, bo młody jest... :)

Od 9 sierpnia możecie to oglądać w Santa Barbara w Brooks Institute :)
Na stronie ciekawy materiał backstage również.
Pragnę zauważyć, że zgodnie z klasyczną zasadą klasycznych mistrzów... jedna lampa w studio odpowiada jednemu słońcu na niebie i wystarczy! :)
Resztę lamp należy sprzedać...
Zdjęcia wykonane na kamerze Polaroid (Wisner Camera) 20x24.

Na jego blogu znajdziecie info, że niektórzy z tych, których zdążył sfotografować zmarli w międzyczasie...
Ukryta moc fotografii...


(strona: Tim Mantoani)