piątek, 7 sierpnia 2009

Dzięki...


Uwielbiam dostawać listy.
Listy. Takie, co to je przynosi listonosz.
Rzecz niezwykle już rzadka, bo mam wrażenie, że poczta to już tylko firmy wysyłają i paczki z alledrogo się wozi.

W każdym razie, wysyłanie listów zostało już tak zapomniane, że kiedy poprosiłem esemesem kolegę o adres pocztowy, to wysłał mi... adres maila zdziwiony, że pytam.

Dzisiaj był dla mnie miły dzień. Właśnie z powodu poczty.
Dostałem oto trzy paczki-listy. Wszystkie związane z fotografią i wszystkie od ludzi, których naprawdę coraz ciężej znaleźć. Od ludzi porządnych!

Pierwszy był Paweł i jego wydruk na matowym Harmanie Warmtone Matt... No i nie tylko Paweł się postarał o materiał, ale dobrał moje zdjęcie, które idealnie pasuje do tego ciepłego papieru. Generalnie jestem w miłym szoku. Lubie te wydruki. Naprawdę z namaszczeniem rękawiczki zakładam do oglądania prac Pawła. Moje zdjęcie staje się tylko dodatkiem.

Druga paka to Marcin. Ciężka. Zapakowana jak na wojnę. I znowu zdjęcie. Odbitka powiększalnikowa. Odcisk autorski suchą pieczęcią. Ramka matowa. Piknie no! Ach... jak fajnie jest mieć w rękach czyjąś pracę. Autorską. Unikalną. Zawisła. Zdjęcia na ścianie nabierają przestrzeni i oddychać zaczynają. To jest jakiś fenomen... to samo zdjęcie na monitorze staje się tylko kolejnym obrazkiem. Zawieszone nad głową potrafi rozmawiać z Tobą. Mruczeć jak kot. Syczeć jak wąż. Cykać jak cykada sierpniowa.

Trzecia paczka przyszła wieczorem. Zielony. Rozciąga się. Pachnie klejem stolarskim. Sztywny. Składa się w trąbkę. Młody pyta czy to "harmoniszka"?
- Nie, to miech synku. 8x10 cala. Wujek Michał go zrobił dla taty.

Czyż może być milszy dzień?
No nie.

Dzięki Wam chłopaki!
Nie za te rzeczy.
Za to, że jesteście gdzieś tam w Polsce rozsiani... :)

(ten płatek sam opadł - znak jakiś czy co!?)




Powiedz TAK "fast-foodom"!


[00:00]... przykładam aparat do oka.
[00:01]... mam już 8 klatek. Człowiek w tym czasie zdążył mrugnąć tylko raz. Złapałem wspaniały moment przymkniętego delikatnie lewej powieki.
[00:015]... karta zapełnia się zbyt szybko. Musze przełączyć z zapisu RAW na JPG. Zyskałem dodatkowe 50 klatek. Oczy portretowanego ciągle mrugają. Nadal szukam tego najlepszego momentu aby złapać jego wnętrze. Odkryć prawdziwe ja modela w tym ułamku sekundy.

W tym celu odejmuje na chwilę palec ze spustu migawki. Aparat jakby odetchnął. Ludzie wokół powoli wstają ze znalezionych szybko kryjówek, w które pochowali się na dźwięk migawki mojego aparatu przypominający długą serię z AK-47.

[00:20]... pochylam głowę nad wizjerem i oceniam zdjęcia na monitorku wielkości połowy paczki papierosów. Lewa ręka kasuje szybko klatki aby zyskać nową powierzchnię. Oceniam "prawidłowość pomiaru" w blasku słońca, które odbija się w monitorku... Mało widzę. Szkoda.
[00:28]... znowu mam prawie pełną kartę. Kciuk drętwieje od kasowania 150 plików. Kółko rollera na tylnej ściance jest rozgrzane.
Podnoszę głowę by znowu wycelować w modela... ale zaraz... gdzie on jest...?
Pochylony i zajęty kasowaniem nie zauważyłem jak zniknął.
[00:35]... szukam nowej twarzy.
Mam wrażenie, że mój aparat jest nadal za wolny.
[00:40]... w pobliskim kiosku kupuje 8 baterii Energizer najnowszej generacji, które same biegają po ulicy i wskakują w gniazda zasilania cyfrówek. Uprzednio wyprzedziwszy pluszowe zajączki.
[00:41]... robię test wydajności.
[00:42]... ludzie znowu kładą się na ulicy. AK-47 rozbrzmiewa na całej dzielnicy.
[00:45]... mam wrażenie, że bardzo długo już fotografuje. Boli mnie ręka. Pasek wrzyna się w ramię. Moje szkła: 70-200IS L SUM CB UE TK, 85/1,2L IS USM, WTU oraz 50/1,2L IS CSU MT TY swoje ważą.
[00:50]... postanawiam skończyć dzisiejszą sesję portretową w ramach projektu: "Wszyscy ludzie inni są"
[00:55] do [20:53]... zgrywam zdjęcia na przenośny dysk twardy.
[20:54]... wracam do domu.


Uwielbiam fast foody. Lubię tę klasyczna takosamość bułki w każdym mieście.
Lubię słony smak frytek smażonych w tym samym oleju na całym świecie.
Czuję się częścią globalnej społeczności.
Społeczności "takosamych" ludzi.
"Takosamych" zdjęć i "takosamych" dźwięków AK-47.