poniedziałek, 20 lipca 2009

Każdy robi swoje...


Pytają mnie czasami koledzy kiedy zacznę sam robić odbitki aby już tak naprawdę zanurzyć się w świat fotografii klasycznej. Ja mam jedną, stałą i niezmienną odpowiedź, cytat z Boya-Żeleńskiego.

"Każdy orze jak morze i gdzie może się pcha. Jedni do akcji W, a drudzy do akcji H.

Uważam, że w każdej dziedzinie sztuki obowiązuje pewien podział, który sprawia, że poszczególne etapy tworzenia i materiały są albo lepiej dopracowane albo gorzej.

Malarz nie robi sam farb dla siebie. Ram też nie wykrawa.
Rzeźbiarz nie produkuje sam masy, z której lepi swoje dzieła.
A fotograf czasami nie ma pojęcia czym różni się papier gradacyjny od stałego.

Dlatego właśnie powierzam swoje prace ludziom, którzy umiejąc zrobić odbitkę. Mają zaplecze, chemie, talent i poczucie estetyki mi zbliżone.
Uważam, że trzeba takim ludziom płacić i to słono za zdolności i dawać im tyle pracy, na ile nas tylko stać.
Niestety takich ludzi w Polsce jest mało, a znaleźć kogoś komu udaje się w obecnych czasach wyżyć z robienia odbitek na papierze fotograficznym, to już chyba niewykonalne w Polsce.
Tymczasem w krainach gdzie sztuka ma swa wartość i można żyć z fotografii artystycznej - można... i to dobrze :)

Znalazłem taką oto stronę i jest ich wiele więcej: