wtorek, 23 czerwca 2009

Kłamstwo kłamstwem pogania

.

Ben Curtis, AP

Sharif Karim, Reuters

Sharif Karim, Reuters

Sharif Karim, Reuters

Issam Kobeisi, Reuters

Mahamed Azakir, Reuters

Wymowne prawda..?:)
A jak działa na pierwszej stronie jakiegoś poczytnego dziennika! Jak bomba. Zabili dzieci.
Tylko, że to są zdjęcia pozowane... wspaniały przykład reporterki prasowej, równej tej z dorabianiem dymu i kopiowaniem postaci czy nóżek gołębi :) Wygooglalem sobie hasło "press photo fraud" i piękne przykłady wyskakują.

Skoro można tak okłamać czytelnika, to czemu nie zrobić sobie winiety na pół klatki, podciągnąć kontrasty aż do bólu gałek i granicy wyświetlania monitora.
A skoro tak można, to może żeby fotoreporter nie tracił czasu, warto by wysłać fotę do kolegi grafika i niech on przerobi co trzeba. Kto wówczas będzie autorem zdjęcia?

Ale, ale...

- Wiesz iczek jak wygląda plik RAW? Tak pytam czy umiesz sobie wyobrazić o co w ogóle biega w tej fotografii cyfrowej?
- ?
- Plik RAW to całkowite nic, do którego to NIC dodaje się to, co zostało wcześniej zapisane w pamięci aparatu. Nawet są tacy, co nazywają to "cyfrowym negatywem".
- Ale w takim razie co widzi aparat... ?
- To, co zechcesz :)
- Ale ja chce prawdę zobaczyć...
- To... popatrz w lustro :)

No właśnie. Oszukujemy siebie na każdym kroku. Jedni kładą na ruinach lalki i misie pluszowe, inni dodają dym i nóżki ptaków, jeszcze inni dodają winietę, bo wówczas jest fajniej. Jurek (George) zarzucił mi kiedyś, że ja też kłamię zdjęciami. No tak, ale moje kłamstwo jest z założenia kłamstwem :) Ja nikomu moimi sesjami nie udowadniam, że rzeczywistość taka istnieje, ja niejako z założenia kłamie w fotografii. Co innego kłamać wmawiając, że to prawda i ze tak jest lub było :)

Dobrze, że nie jestem reporterem.
Dobrze, że nie mam cyfry.
Szkoda, że mam skaner...:(

To może wróćmy do dokumentalistyki. Bo ona chyba jako jedyna gałąź fotografii pokazywać ma prawdę bez modyfikacji... czyż nie!?

PS
A oto jedno ze słynniejszych zdjęć Steve McCurry. Jak myślicie, co zrobiłby z nim współczesny fotoreporter Reutersa ?:) Fotka wykonana na Kodakchrome, którego koniec produkcji ogłosił dziś Kodak :(



Krawaty w Japonii okiem Kuby Kamińskiego...


Sięgnąłem dzisiaj po weekendową Rzepę i o dziwo na stronach "Plus Minus" zatrzymałem się na... fotografiach!
Tak - fotografia w gazecie codziennej - Alleluja! :)

Japonia, a właściwie jej biurowo-'retrejsowy' fragment pokazał ciekawie Kuba Kamiński.
Oczywiście ja zaraz wróciłem pamięcią do zdjęć Wieteskiz Tokyo, które już chyba stały się jakimś odniesieniem dla wszystkich kolejnych "reportaży" z Japonii, ale porównywać ciężko, bo Kuba w odróżnieniu od Wojtka skupił się na jednym aspekcie.

Nie zmienia to faktu, że zarówno część opublikowana (7 fot) w Rzepie, jak i większy wybór na podcascie gazety to kawałek bardzo dobrej roboty.
I muszę przyznać, że wczułem się w ten klimat choć nie dane mi było zagościć w kraju Kwitnącej Wiśni...

Materiał zatytułowany "Marsz krawaciarzy" chyba oddaje, to co tam się dzieje i jak to wygląda.
Tekst znajdziecie TUTAJ, a foty TUTAJ.

Polecam Wam, coraz rzadziej coś dobrego można znaleźć w druku. Obok "klasycznych japońskich samograjów" jest kilka perełek w tym materiale. Mnie najbardziej podoba się zdjęcie "z ważkami" :)



fot. i tekst: Kuba Kamiński