czwartek, 14 maja 2009

Coś tam, coś tam...


Kup coś tam, coś tam, a życie stanie się łatwiejsze.

Takie hasło reklamowe kiedyś się pojawiło, a wprost definiowało logikę myślenia marketingowego - tego najniższego szczebla. Czyli - twoje życie było do dupy, bo nie miałeś tego i tego. Twoje placki są do dupy, bo nie używasz tego i tego, a twój samochód jest nieładny, bo nie masz takiego i takiego płynu do polerowania.
Itd...

Oczywiście zupełnie identycznie jest w marketingu fotograficznym.

Kup najnowszą lustrzankę "Ka" lub "En", a świat stanie się piękniejszy na Twoich fotografiach. Twoi bliscy nabiorą kolorów i ostrości, i przestaną być "niewyraźni" - ale to już inna reklama :)

W każdym razie, od paru lat trwa wyścig na wciśnięcie coraz większej ilości ludziom, coraz większą ilość aparatów fotograficznych, a wszystko pod przykrywką hasła: kup to, a życie [fotograficzne] stanie się łatwiejsze.

Ja już dawno przestałem rozumieć język marketingu fotograficznego. Ilość danych technicznych i słów, których etymologia jest wymyślana w zaciszach "focusowych roomów" przypomina mi raczej zadeptaną podłogę w studio, niż logiczną całość. Całe to segmentowanie rynku [bo jakoś trzeba uzasadnić pojawienie się następnych modeli] przypomina rojenie się komarów nad jeziorem.

I w tym wszystkim, ci biedni klienci i amatorzy, którzy miotają się między regałami kolejnego marketu chcąc otrzymać od jedynego na powierzchni 100m2 sprzedawcy informacje o tym co, jak, za ile i czemu lepiej niż dwieście pozostałych :)

Ktoś nas chyba tu ogłupia.
Nas - fotografów. Nas - ludzi.

Dlatego jestem za całkowitym zakazem wprowadzania do sprzedaży nowych modeli aparatów przez najbliższe 50 lat. A całą produkcję należy przestawić na produkcję prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych. To spowoduje w efekcie zmniejszenie populacji i zmniejszenie popytu jednocześnie, a co za tym idzie ograniczenie zamkniętego wcześniej rynku aparatów fotograficznych. Naturalne wygaszenie popytu.

Innymi słowy.. każdy kupujący aparat powinien otrzymywać darmową paczkę prezerwatyw, a każde użycie aparatu powinno zbiec się z miłą chwilą w gumowym ubranku.

To niewątpliwie spowoduje, że... życie stanie się łatwiejsze.
Dla fotografów zwłaszcza :)