piątek, 3 kwietnia 2009

Od pierwszego razu...jednak doświadczenie


Nie wiem czy część z Was ma tak samo jak ja, ale ja mam tak, że
lubię od pierwszego razu.
Lubię kiedy naciśnięcie migawki poprzedzone jest myśleniem, dzięki któremu klatka będzie dobrze naświetlona, dobrze skomponowana i będzie miała to, co ja w głowie.
Od pierwszego razu.
Bez żadnych prób, testów, poprawiania...

- Ale chłopie! Ja po to zapłaciłem za aparat 8000zł żeby właśnie móc od ręki potestować, porobić setki wersji, a potem nawet soft mi pozwala połączyć 5 klatek w jedną... I słońce mam niewyjarane i cień w bramie pięknie doświetlony.

Tak mniej więcej zareaguje 90% fotografów...
I ja to w sumie rozumiem, skoro jest jakaś scena, którą można spaprać i trudno potem powtórzyć, to takie podejście jest niewątpliwie pasem bezpieczeństwa.

Ale ja powtórzę za, kiedyś znanym, politykiem "Korwinusem Mikkim":
- Dlaczego ktoś mnie zmusza abym się zabezpieczał we własnym aucie pasami bezpieczeństwa!? To nie służy bezpieczeństwu ludzi wokół mnie więc ja pasów zapinał nie będę i to moja sprawa!

Ja mam podobnie jeśli chodzi o pierwsze zdjęcie i każde następne w sumie. Ja chce dać czas sobie i pomysłowi. Ja chce poznać mój aparat i techniczne zawiłości pasji, którą uprawiam i dlatego mierzę światło, zliczam kontrasty, szacuje zafarb na slajdzie w określonym świetle - po prostu myślę.
Tak, technikalia odgrywają bardzo ważną rolę w procesie powstania zdjęcia u mnie. Te podstawowe. Te, które czynią pasję pewnym misterium. Msza taka... (a może już przesadzam).

Zdjęcie pod światło przy użyciu cyfry to bułka z masłem :)
Cyk... zielony program i co.. niedoświetlone, bo aparat zaliczył całe odbite od chodnika słońce... no to kręcimy kółkiem i szukamy prawidłowej ekspozycji... na karcie już zapisuje się 23. zdjęcie. A ponieważ to "nowy 5D" więc 480MB już zajęte :)

A wystarczy poświęcić 10 minut i światłomierzem za 60zł wyciągniętym nad głową zmierzyć padające światło. Proste. Potem z doświadczenia wyciągnąć korekcję...

Bo czemu służy ta cała zabawa w ręczne liczenie i w myślenie!?
Tylko jednemu - zdobywaniu doświadczenia!!

Jak chcesz amatorze cyfry zdobyć doświadczenie skoro pozwalasz aby twoja cudna maszyna za 8000zł wszystko zrobiła za Ciebie i nawet się nie zastanowisz dlaczego do cholery musiałem kręcić kółkiem w lewo, a nie w prawo!?

Doświadczenie zebrane na błędach, ale przede wszystkim na własnym myśleniu daje Ci przewagę i uczy przewidywania. Tak brakuje tego dzieciakom teraz, którym podaje się wszystko pod nos.
Tak samo i brakuje tego fotoamatorom, którym zapycha się mózg gotowymi analizatorami.. :(


Ech...